Kurs Żabki rośnie o ponad 5 proc. po publikacji wyników
Kurs akcji Żabki na starcie środowych notowań rośnie o 5,5 proc. do 21,10 zł. WIG20 zwyżkuje o 0,5 proc.
Żabka Group miała w II kw. 2025 r. 1 057 mln zł skorygowanej EBITDA wobec 993,5 mln zł konsensusu. W tym okresie przychody wyniosły 7 124 mln zł przy konsensusie na poziomie 7 171,3 mln zł.
Żabka Group podała, że pozostaje pewna swojej zdolności do realizacji strategicznych celów na rok 2025. Ponadto oczekuje dalszej poprawy skorygowanej marży zysku netto, osiągając 3 proc. w krótkiej perspektywie. Żabka Group planuje otworzyć ponad 1 300 nowych sklepów w Polsce i Rumunii w ciągu roku.
Szczegółowe wyniki finansowe Żabka Group w I półroczu 2025 r.
Jak podała grupa:
Przychody ze sprzedaży w I półroczu 2025 r. wzrosły o 14,7 proc., do poziomu 12,8 mld zł. W samym drugim kwartale przychody wzrosły o 16,2 proc., do poziomu 7,1 mld zł. Ten rezultat to efekt solidnego wzrostu organicznego, napędzanego mocną sprzedażą LfL oraz rozbudową sieci sklepów i kanałów cyfrowych.
Sprzedaż do klienta końcowego w okresie 6 miesięcy tego roku sięgnęła 14,8 mld zł, czyli o 14,4 proc. więcej niż przed rokiem. W drugim kwartale sprzedaż wzrosła o 14 proc., do 8,1 mld zł.
Sprzedaż LfL wzrosła o 6,1 proc. zarówno w pierwszym półroczu, jak i w drugim kwartale, pomimo wysokiej bazy z drugiego kwartału 2024 r. oraz nietypowo chłodnej pogody w maju. Wzrost ten wynikał w dużej mierze z innowacji w obszarze komercyjnym oraz rozwoju nowej oferty produktowej, zwłaszcza w segmencie dań gotowych (QMS).
Poprawa marży bezpośredniej oraz utrzymywanie dyscypliny kosztowej pozwoliły zwiększyć skorygowaną EBITDA w drugim kwartale o 20,1 proc. rok do roku, do poziomu 1 057 mln zł. W całym pierwszym półroczu wzrosła ona o 18,2 proc., do 1 654 mln zł. Marża skorygowanego wyniku EBITDA wzrosła do 13 proc. w drugim kwartale (wobec 12,4 proc. w 2024 r.) oraz 11,2 proc. w całym półroczu (wobec 10,9 proc. w 2024 r.).
Na koniec czerwca 2025 r. sieć Grupy Żabka – największa convenience w Europie – liczyła 11 793 placówki w Polsce i Rumunii, co oznacza wzrost o 10,8 proc. względem 10 640 w 2024 r. Tylko w drugim kwartale otworzono 368 nowych sklepów. Według założeń z IPO, potencjał rynku to blisko 19 500 sklepów w Polsce oraz około 4 000 w Rumunii, co wskazuje na duże możliwości dalszej ekspansji.
Kanały cyfrowe (DCO) zanotowały w pierwszym półroczu 2025 r. wzrost sprzedaży do klienta końcowego o 26 proc. (28 proc. w II kwartale), co znacząco wpłynęło na wyniki Grupy i zbliżyło ją do realizacji celu z IPO zakładającego pięciokrotny wzrost przychodów DCO do 2028 r. Kluczowe inicjatywy to udoskonalenie Żabka Ads oraz rozszerzenie oferty q-commerce do ponad 10 tys. produktów na platformie delio+.
Skorygowany zysk netto w pierwszej połowie 2025 r. wyniósł 144 mln zł, co oznacza wzrost o 82,9 proc. w porównaniu do poprzedniego roku. W drugim kwartale było to 221 mln zł wobec 176 mln zł w 2024 r. (+25,5 proc.).
Wolne przepływy pieniężne w pierwszym półroczu sięgnęły 1 165 mln zł wobec 1,26 mld zł w 2024 r. W drugim kwartale 2025 r. wzrosły o ponad 14 proc., do 1 074 mln zł, dzięki kontroli wydatków i efektywności kosztowej.
Nakłady inwestycyjne (CAPEX) w pierwszym półroczu 2025 r. wyniosły 740 mln zł, co oznacza wzrost o 14,7 proc. rok do roku. Inwestycje objęły rozbudowę sieci oraz modernizację placówek, w tym montaż pieców gastronomicznych, umożliwiających wprowadzenie nowej oferty dań typu street food.
Zadłużenie Grupy Żabka systematycznie maleje. Na koniec drugiego kwartału 2025 r. wskaźnik finansowego długu netto do skorygowanego wyniku EBITDA spadł do poziomu 1,2x, o 0,5x w ciągu ostatnich miesięcy. Grupa planuje dalszą redukcję zadłużenia.
Zdjęcie przedstawia szyld Żabki nad sklepem. Fot. STR/NurPhoto via Getty Images
Piątą rocznicę platformy Amazon.pl amerykański gigant świętuje mocnym akcentem inwestycyjnym. W latach 2026–2028 przeznaczy na rozwój działalności w Polsce 23 mld zł. Zbuduje m.in. nowe centrum dystrybucyjne w Dobromierzu o powierzchni 200 tys. m kw. Amazon zapowiada dalszą walkę – nie tylko o polskiego klienta, ale też o polskiego producenta, dla którego sprzedaż na jego platformie może być furtką do eksportu.
Piątkowe notowania na Giełdzie Papierów Wartościowych (GPW) zamknęły się spadkiem większości głównych indeksów. Wyjątkiem okazał się mWIG40, który pociągnęły w górę m. in. Grupa Azoty oraz Jastrzębska Spółka Węglowa.
Niedawne zaprzysiężenie nowego prezydenta Boliwii nie oznaczało zwykłej zmiany władzy. Było próbą gruntownej przebudowy modelu gospodarczego państwa. Przez niemal dwie dekady reguły gry wyznaczała lewica skupiona wokół Ruchu na rzecz Socjalizmu, którego twórcą był charyzmatyczny Evo Morales. Na scenę wszedł jednak nowy prezydent, Rodrigo Paz, z hasłem, które w kraju ukształtowanym przez surowcowy nacjonalizm i falę protestów społecznych brzmiało jak polityczna prowokacja: „kapitalizm dla wszystkich”.
Polska to interesujący rynek i dobra baza wypadowa – mówi Gustav Segerberg z EQT, globalnej firmy private equity zarządzającej aktywami o wartości 270 mld dolarów, która w 2024 r. otworzyła biuro w Warszawie. W ciągu kilku lat liczba pracowników warszawskiego centrum ma mocno wzrosnąć. Skala inwestycji w Europie ma się podwoić.
Rok przed wyborami prezydenckimi Francję czeka pierwsza wielka polityczna próba sił. Wybory samorządowe stają się areną starcia głównych obozów politycznych – od socjalistów i zielonych, przez centrum po prawicę i skrajną prawicę. W największych miastach kraju o władzę walczą m.in. Rachida Dati, Emmanuel Grégoire, Benoît Payan, Franck Allisio czy Jean-Michel Aulas. Stawką jest nie tylko kontrola nad największymi metropoliami, ale także polityczna dynamika, która zdecyduje, kto wygra wyścig o Pałac Elizejski.
Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział, że nie podpisze ustawy o przyjęciu funduszy z instrumentu unijnego SAFE. W piątek odniósł się do tego premier Donald Tusk. Zapowiedział, że i tak wprowadzi program „Polska Zbrojna”, a pieniądze do wojska popłyną. Jednak funkcjonariusze policji i Straży Granicznej mają powody do smutku – oni nie mogą liczyć na unijne wsparcie. Decyzja prezydenta może mieć kosztowne długofalowe polityczne skutki nie tylko dla niego, ale również dla szerokiej prawicy.