Francuskie i brytyjskie media o pojmaniu Maduro: „Demonstracja siły Trumpa”

Francuski dziennik „Le Monde” oraz brytyjskie media ostro komentują pojmanie Nicolasa Maduro przez siły USA w Caracas. Według europejskich redakcji działania administracji Donalda Trumpa oznaczają narodziny nowego, brutalnego porządku światowego, w którym kluczową rolę odgrywają siła militarna i interesy surowcowe.

Pierwsze komentarze po pojmaniu przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro przez siły amerykańskie w centrum Caracas pojawiły się w weekend w największych europejskich mediach. Operacja miała miejsce w stolicy Wenezueli, a jej szczegóły przedstawił sam prezydent USA Donald Trump podczas konferencji prasowej.

Francuski dziennik „Le Monde” określił akcję USA jako „demonstrację siły” i zapowiedź szerszego projektu podporządkowania Wenezueli. Według gazety działania Waszyngtonu są preludium do przejęcia kontroli nad krajem, a nie jedynie jednorazową operacją wojskową.

Oficjalnym pretekstem interwencji miała być walka z narkoterroryzmem, jednak – jak podkreśla „Le Monde” – Trump otwarcie wskazał na dostęp do wenezuelskich zasobów ropy naftowej jako kluczowy cel działań USA.

Demonstracja siły w Caracas

Zdaniem francuskiej redakcji nie jest jasne, czy Biały Dom planuje rozmieszczenie wojsk USA w Wenezueli, co oznaczałoby de facto inwazję i wypowiedzenie wojny, czy raczej chce kontrolować kraj z zewnątrz, wykorzystując groźbę kolejnych interwencji.

„Le Monde” zwraca uwagę, że rok 2026 dopiero się rozpoczął, a już zapowiada kolejne przeprojektowanie globalnego porządku, który – zdaniem dziennika – uległ poważnemu wstrząsowi po powrocie Trumpa do Białego Domu w styczniu 2025 roku.

Pojmanie Maduro ma być sygnałem nie tylko dla Caracas, ale dla całego świata. Gazeta pisze wprost o „demonstracji siły pierwszej armii świata”, której celem jest odstraszenie potencjalnych przeciwników USA.

Brytyjskie media: nowy porządek świata

Podobne oceny pojawiły się w brytyjskich mediach. Financial Times uznał, że nowy porządek świata według Trumpa stał się faktem, a atak na Wenezuelę naruszył dotychczasowe globalne zasady polityczne.

BBC oceniła, że operacja w Wenezueli może zdefiniować dziedzictwo Trumpa oraz przyszłą rolę Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej. Nadawca przypomniał, że Trump prowadził kampanię przeciwko „wiecznym wojnom”, a dziś coraz częściej sięga po siłę militarną.

Financial Times” wskazał, że w trakcie drugiej kadencji prezydent USA chętnie realizuje operacje zbrojne w imperialnym stylu. Dziennik przypomniał m.in. naloty na Nigerię, wcześniejsze ataki na irańskie obiekty nuklearne oraz zapowiedzi działań wobec Kanady, Panamy, Grenlandii i Strefy Gazy.

„Putinizacja” polityki USA

Według „FT” konsekwencje lekceważenia prawa międzynarodowego i konstytucyjnego USA ujawnią się z czasem, podobnie jak rzeczywiste plany Waszyngtonu wobec rządzenia Wenezuelą. Gazeta podkreśla, że w nowym porządku „prawie zawsze chodzi o pieniądze”, a bogactwa naturalne Wenezueli są kluczowym czynnikiem.

„Guardian” poszedł jeszcze dalej, pisząc o „putinizacji amerykańskiej polityki zagranicznej”. Według brytyjskiego dziennika USA nie tylko łamią międzynarodowe zasady, ale je burzą, a skutki tych działań wykraczają daleko poza Amerykę Łacińską.

Redakcja zwróciła uwagę, że sygnał płynący z Caracas mogą odczytać także inni globalni gracze, w tym Władimir Putin i Xi Jinping, analizując swoje działania odpowiednio wobec Europy Wschodniej i Tajwanu.

Geopolityka coraz bardziej niebezpieczna

„Guardian” wiąże decyzję Trumpa o użyciu siły m.in. z malejącą popularnością prezydenta oraz próbą odwrócenia uwagi od afery związanej z Jeffreyem Epsteinem. Dziennik podsumował, że Trump „patrzy na świat oczami XIX-wiecznego imperialisty, mając w dłoni broń z XXI wieku”.

Z kolei Sky News ostrzegł, że amerykańska ingerencja w Wenezueli sprawi, iż globalna geopolityka stanie się jeszcze bardziej niebezpieczna. Stacja przypomniała deklarację Trumpa, że „amerykańska dominacja na półkuli zachodniej już nigdy nie będzie kwestionowana”.

Źródło: PAP