Trump: amerykańska kontrola nad Wenezuelą potrwa dłużej niż rok
Donald Trump nie chciał powiedzieć, jak długo spodziewa się utrzymywać amerykańską kontrolę nad Wenezuelą. Zaznaczył jedynie, że potrwa to znacznie dłużej niż rok.
Prezydent USA, w rozmowie z dziennikarzami „New York Times”, mówił, że tymczasowy rząd Wenezueli „daje wszystko, co naszym zdaniem jest niezbędne”. Nawet jeśli publicznie wydaje wrogie oświadczenia dotyczące USA.
Nie chciał jednak zdradzić, jak długo Biały Dom planuje bezpośredni nadzór nad Wenezuelą. Zdaniem prezydenta „tylko czas to pokaże”. Zapewnił jednak, że potrwa to „znacznie dłużej niż rok”. W zamian jednak, jak twierdził, kraj zostanie odbudowany „w bardzo dochodowy sposób”. – Będziemy korzystać z ropy naftowej i będziemy ją pobierać. Obniżamy ceny ropy i będziemy dawać Wenezueli pieniądze, których rozpaczliwie potrzebuje – stwierdził. Jego zdaniem USA już zresztą zarabiają na pozyskaniu wenezuelskiej ropy.
Trump nie odpowiedział za to na pytania, dlaczego za legalne władze kraju uznał wiceprezydent Delcy Rodrigues, a nie opozycję. Nie poparł bowiem ani liderki przeciwników Nicolasa Maduro Marii Coriny Machado, ani byłego kandydata opozycji w wyborach prezydenckich w 2024 Edmundo Gonzaleza Urrutii. Stwierdził tylko, że obecne władze darzą USA „dużym szacunkiem”. Nie myśli więc o wysłaniu wojsk do Wenezueli. Liczy nawet na to, że będzie w stanie odwiedzić ten kraj.
Cieszył się za to z sukcesów operacji wojskowej, która miała pojmać Maduro i jego żonę Cillię Flores. Wyjaśnił, że śledził zarówno przebieg szkolenia sił w specjalnie zbudowanej replice rezydencji Maduro, jak też samą misję. Bał się też, że operacja zakończy się fiaskiem.
W czasie rozmowy z dziennikarzami „New York Times” do Trumpa zadzwonił prezydent Kolumbii Gustavo Petro. Prezydent USA pozwolił swoim rozmówcom zostać w gabinecie i przysłuchiwać się rozmowie. Postawił jednak jeden warunek – treść rozmowy miała zostać nieujawniona.