Japonia szuka metali ziem rzadkich na dnie oceanu. To pierwsza taka próba wydobycia na świecie
Japonia chce, jako pierwszy kraj na świecie, dostać się do złóż metali ziem rzadkich na dnie oceanu. Tokio wysyła więc na wody Pacyfiku eksperymentalną misję, która ma sprawdzić, czy takie wydobycie metali ziem rzadkich jest możliwe.
Misja jednostki badawczo-wydobywczej Chikyu zacznie się 11 stycznia. Statek ma wypłynąć w stronę wyspy Minami Torishima i sprawdzić, czy możliwe jest wydostanie metali ziem rzadkich z dna na głębokości 6 tys. metrów. Podczas testu, jak pisze AFP, ze statku Chikyu zostanie opuszczona rura, na końcu której umieszczono specjalną maszynę. Ma ona spróbować wydobyć z dna metale ziem rzadkich.
Tokio szuka bowiem sposobu, by uniezależnić się od dostaw z Chin. A tereny wokół Minami Torishimy zawierają około 16 milionów ton metali ziem rzadkich. Oznacza to, że są to trzecie największe złoża na Ziemi. – Jeśli Japonii uda się skutecznie wydobywać te pierwiastki, to proces ten zaspokoi krajowe zapotrzebowanie na ich zużycie dla kluczowych gałęzi przemysłu – tłumaczy Takahiro Kamisuna z Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych.
Chiny używają metali ziem rzadkich jako geopolitycznej broni
Chiny używają bowiem swoich zasobów metali ziem rzadkich jako narzędzia geopolitycznego – m.in. decydując o ograniczeniach w eksporcie. Na ich terenie znajduje się bowiem 2/3 światowych kopalń tych pierwiastków i to w Państwie Środka powstaje około 92 proc. rafinowanej produkcji.
Do tego Pekin, po ostatnim sporze dyplomatycznym między Japonią a Chinami o Tajwan, opóźnia dostawy tych pierwiastków do Japonii. Zablokowano m.in. eksport materiałów, które mogą zostać użyte do celów wojskowych. To zaś wzbudziło w Tokio obawy, że Państwo Środka może w całości zablokować eksport do Japonii. Tymczasem kraj ten importuje z Chin aż 70 proc. swojego zapotrzebowania na metale ziem rzadkich.
Samo wydobycie surowców z dna oceanów staje się też gorącym tematem na świecie. Donald Trump planuje bowiem ich eksploatację na wodach międzynarodowych. Ekolodzy ostrzegają jednak, że może to zaszkodzić ekosystemom morskim. Międzynarodowa organizacja, która sprawuje nadzór nad dnem morskim na wodach międzynarodowych, chce więc wprowadzenia globalnego kodeksu, który uregulowałby wydobycie surowców z dna oceanów.