Polska wieprzowina trafi na Filipiny. Jest zgoda na otwarcie rynku
Filipiny oficjalnie otworzyły swój rynek dla polskiej wieprzowiny. Uznały też regionalizację ASF, czyli afrykańskiego pomoru świń. Oznacza to zgodę na sprzedaż mięsa z terenów Polski, gdzie ta choroba nie występuje.
– Wielomiesięczne starania Związku "Polskie Mięso" przy wsparciu Głównego Inspektoratu Weterynarii oraz Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi doprowadziły ostatecznie do otwarcia rynku – tłumaczy prezes Związku "Polskie Mięso" Witold Choiński. – Unijny rynek nie absorbuje już nadwyżek, a duża konkurencja sprawia, że staje on się coraz mniej opłacalny. W takiej sytuacji eksport poza UE staje się koniecznością, nawet przy niższych marżach jednostkowych – dodał.
Filipiny to szósty kraj na świecie wśród importerów wieprzowiny, popyt zaś cały czas rośnie. Mięso to stanowi bowiem podstawowe źródło białka dla mieszkańców tego kraju. Do tego na Filipinach grasuje ASF, co sprawia, że kraj musi sprowadzać wieprzowinę. Dlatego, jak wyjaśnia Witold Choiński, otwiera się duża szansa dla polskich eksporterów.
Zwłaszcza że polska żywność znana jest na Filipinach. To drugi najważniejszy odbiorca polskich produktów rolno-spożywczych w Azji Południowo-Wschodniej (pierwszym jest Wietnam), a eksport naszej żywności bardzo szybko tam rośnie. Wartość całego polskiego eksportu na Filipiny w 2024 r. osiągnęła 67 mln euro, co oznacza wzrost o 63,5 proc. rdr.
Głównymi dostawcami wieprzowiny na Filipiny są Brazylia i USA, a także Francja i Niderlandy.