Mołdawia zmniejsza zależność energetyczną od Rosji. Ekspert OSW o reformach

Kamil Całus podkreśla, że kraj znacząco wzmocnił bezpieczeństwo energetyczne. Reformy w sektorze gazowym i elektroenergetycznym ograniczyły mołdawską zależność od Rosji, choć wyzwania i ryzyka pozostają.

Ekspert OSW przypomina w wpisie na platformie X, że w ostatnich latach prawobrzeżna Mołdawia (kontrolowane przez Kiszyniów – bez Naddniestrza) zredukowała swoje uzależnienie od rosyjskiego gazu, przeprowadzając reformy energetyczne.

Od końca 2022 roku kraj nie korzysta już z dostaw od Gazpromu, pozyskując surowiec głównie od europejskich kontrahentów. Jednocześnie po wybuchu wojny w Ukrainie Mołdawia po raz pierwszy utworzyła strategiczne zapasy gazu ziemnego, które na koniec 2025 roku wynosiły ok. 50 mln m³, odpowiadając dziesięciu dniom konsumpcji zimowej. Magazyny znajdują się w Rumunii i na Ukrainie, w przybliżeniu po połowie.

Znaczące zmiany dotknęły także sektor gazowy. Moldovagaz, wcześniej kontrolowana przez podmioty rosyjskie, utraciła dominującą pozycję na rynku prawobrzeżnej Mołdawii. Za dostawy do tego obszaru odpowiada obecnie państwowa spółka Energocom, która od września 2025 roku zarządza również dystrybucją gazu do odbiorców końcowych. Infrastruktura krajowa, w tym gazociągi, została wydzierżawiona rumuńsko-mołdawskiemu Vestmoldtransgaz na pięć lat, w ramach implementacji Trzeciego Pakietu Energetycznego UE.

Postępy w sektorze elektroenergetycznym

W elektroenergetyce kluczową zmianą była synchronizacja sieci mołdawskiej i ukraińskiej z europejskim systemem ENTSO-E 16 marca 2022 roku, co umożliwia import energii m.in. z Rumunii. Dzięki temu Mołdawia uniezależniła się od dostaw prądu z Mołdawskiej GRES w Naddniestrzu, wcześniej pokrywającej 70–80 proc. zapotrzebowania prawobrzeża.

Ekspert OSW zastrzega jednak, że Rosja wciąż może oddziaływać na dostawy energii, ponieważ import z Rumunii i Ukrainy przechodzi przez węzeł w Naddniestrzu. Silne powiązanie z ukraińskim systemem powoduje, że awarie infrastruktury w Ukrainie – np. w wyniku rosyjskich ataków – mogą wywoływać blackouty w Mołdawii, czego przykładem były przerwy w dostawach energii obejmujące m.in. Kiszyniów.

Przyszłe inwestycje ograniczą ryzyko

Zdaniem Kamila Całusa, sytuacja powinna ulec poprawie po uruchomieniu nowej linii wysokiego napięcia łączącej Vulcănești bezpośrednio z Kiszyniowem. Realizowana od kwietnia 2024 r. inwestycja ma być gotowa do końca pierwszego kwartału 2026 r. i umożliwi import energii z pominięciem naddniestrzańskiego węzła, zmniejszając podatność Mołdawii na działania Rosji i problemy ukraińskiego systemu.

Ekspert OSW podkreśla, że choć blackouty wciąż mogą występować, dotychczasowe reformy w sektorze gazowym i elektroenergetycznym znacząco wzmocniły bezpieczeństwo energetyczne kraju, zwiększając jego odporność na presję ze strony Rosji i ograniczając ryzyko całkowitego wyłączenia prądu.