NanoAnaliza

Płaca minimalna coraz mocniej opodatkowana. To alternatywa dla wzrostu kwoty wolnej

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Mrożenie progów podatkowych jest najistotniejszym działaniem rządu po stronie dochodowej. Łącznie w latach 2024-2026 dodatkowe dochody sektora finansów publicznych z tego tytułu wyniosą ok. 42,5 mld zł, czyli ponad 1 proc. PKB.

Symbolem mrożenia progów podatkowych stała się rosnąca, rekordowa liczba podatników w II progu podatkowym. W 2024 r. wzrosła ona do 1,9 mln osób, czyli 7,6 proc. wszystkich rozliczających się na skali. A zatem aż o 600 tys. osób więcej niż rok wcześniej.

Płaca minimalna i mrożenie progów

Mrożenie progów ma wpływ także na osoby o niskich wynagrodzeniach. W 2022 r. osoby z płacą minimalną nie płaciły podatku PIT, jeśli było to ich jedyne źródło przychodu. Ze względu na podwyższenie kwoty wolnej do 30 tys. zł wynagrodzeniem granicznym, powyżej którego zaczyna się płacić PIT, jest kwota ok. 3 187 zł. Po odjęciu składek na ubezpieczenie społeczne i kosztów uzyskania przychodu dochód do opodatkowania dla takiej pensji odpowiada wówczas kwocie wolnej.

Na tytułowym wykresie pokazałem ewolucję kształtowania się tej kwoty granicznej względem płacy minimalnej. Wartość 100 proc. oznaczałaby, że płaca minimalna jest dokładnie w wysokości, od której zaczyna być pobierany PIT. Jeśli kwota graniczna stanowi więcej niż 100 proc. płacy minimalnej, to od najniższego wynagrodzenia nie uiszcza się podatku. W odwrotnej sytuacji (mniej niż 100 proc.) osoby z płacą minimalną są zobowiązane do zapłaty PIT. Im mniejsza jest wówczas ta relacja, tym większa część płacy minimalnej „wyrasta” ponad kwotę wolną i jest opodatkowana.

W 2022 r. relacja ta wynosiła 106 proc. Ze względu na wysoką waloryzacją płacy minimalnej oraz zamrożenie kwoty wolnej, oraz kosztów uzyskania przychodu już w 2024 r. spadła do 75 proc. Płaca minimalna w br. to 4866 zł, a zatem stosunek pensji granicznej do niej wynosi już tylko 66 proc. Według moich symulacji bez zmian w kwocie wolnej spadnie on do 59 proc. w 2029 r.

Konsekwencje dla podatnika i gospodarki

Co to oznacza w praktyce? Roczny PIT od płacy minimalnej wyniósł w 2023 r. ok. 445 zł, natomiast w 2026 r. już ok. 2015 zł. Jego dynamika rośnie zatem szybciej niż samej płacy minimalnej, a zatem jej efektywne opodatkowanie wzrasta. Analogicznie spada poziom wynagrodzenia, przy którym nie płaci się PIT, wyrażonego jako procent przeciętnego wynagrodzenia. Obrazuje to poniższy wykres. W 2022 r. było to 50 proc., obecnie prognozuje się, że będzie to 34 proc.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Jakie ma to konsekwencje dla gospodarki? Wiele badań wskazuje, że wysokość łącznego opodatkowania (wraz ze składkami) ma duży wpływ na chęć świadczenia pracy, szczególnie przy niskich pensjach. A zatem wzrost efektywnego opodatkowania w okolicach płacy minimalnej zmniejsza podaż pracy.

Alternatywa dla wzrostu kwoty wolnej

Koalicja rządząca wygrała wybory z hasłem podwyższenia kwoty wolnej do 60 tys. zł. Jednakże dość szybko zrozumiano, że w obliczu sytuacji fiskalnej i nowych reguł unijnych niemożliwe jest jej wprowadzenie w życie ze względu na koszty sięgające już 60 mld zł.

Alternatywą byłoby podwyższenie kosztów uzyskania przychodów dla pracowników (które też są obecnie mrożone). W przeciwieństwie do kwoty wolnej obejmowałoby to węższą grupę podatników (przede wszystkim nie skorzystaliby z tego rozwiązania liczni emeryci i renciści), a więc koszty byłyby znacząco mniejsze. Natomiast potencjalne efekty dla gospodarki w postaci zwiększonej podaży pracy bardziej celowane. Jednocześnie, zwiększyłoby to relatywną atrakcyjność pracy względem emerytury, co jest istotne w obliczu przemian demograficznych.