NanoAnaliza

4 proc. w IV kwartale i apetyt na więcej. Gospodarka Polski nabiera tempa

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

PKB w czwartym kwartale 2025 r. wzrosło o 4 proc. r/r, wynika z tzw. szybkiego szacunku GUS. Wyraźnie widać na wykresie, że tempo wzrostu przyspiesza. W trzecim kwartale wyniosło 3,8 proc., w drugim kwartale 3,3 proc., a w pierwszym – 3,2 proc. Z kolei rok wcześniej, czyli w czwartym kwartale 2024 r., wzrost wyniósł 3,5 proc. r/r.

W ciągu ostatnich dziesięciu lat stopy wzrostu powyżej 4 proc. obserwowano w latach 2017-2019, a także w trakcie odbicia po pandemii w latach 2021-2022.

Z czego wynika tak szybki wzrost? Głównym motorem napędowym pozostaje konsumpcja prywatna. GUS na razie opublikował jedynie szacunek wzrostu za czwarty kwartał, bez szczegółowej struktury danych. Na podstawie wcześniejszych informacji o wkładzie poszczególnych czynników można jednak szacować, że kluczową rolę odegrały wydatki konsumpcyjne gospodarstw domowych, które mogły odpowiadać za 50-60 proc. całego wzrostu. W dalszej kolejności istotne były inwestycje, które wyraźnie ożywiły się pod koniec roku, oraz wydatki publiczne.

Co dalej ze wzrostem?

Odczyt PKB za czwarty kwartał 2025 r. potwierdza, że gospodarka znajduje się na ścieżce szybkiego wzrostu. W 2026 r. tempo wzrostu PKB może przekroczyć 4 proc. Do silnej konsumpcji może dołączyć dalsze ożywienie inwestycji, a także poprawa koniunktury na głównych rynkach eksportowych, zwłaszcza w Niemczech.

A co dalej? To pytanie będzie wracać coraz częściej. Polska rozwija się obecnie jednymi z najszybszych temp w Europie i zdecydowanie najszybciej wśród dużych gospodarek. W ciągu ostatnich 15 lat rozwijaliśmy się średnio o 2 punkty procentowe szybciej niż cała UE. W latach 2026–27 dalej tak będzie. Polska pozostaje też jedną z najbardziej odpornych gospodarek na świecie – po 1995 r. nie doświadczyła żadnego poważnego załamania koniunktury. Relatywnie łagodnie przeszła także przez pandemię i szok inflacyjny związany z wojną.

Powodów do zadowolenia nie brakuje, ale w kolejnych latach utrzymanie tak wysokiego tempa wzrostu może być trudniejsze. Wyzwania to m.in. niekorzystna demografia, rosnący protekcjonizm handlowy, napięcia geopolityczne oraz stopniowe wyczerpywanie się renty doganiania. Z drugiej strony, siedem czy dziesięć lat temu również nie brakowało argumentów za spowolnieniem, z którymi polska gospodarka poradziła sobie bez większych problemów. Oby tym razem było podobnie.