Atak na Iran. Co wydarzyło się przez 48 godzin i jakie ma to konsekwencje?
Pierwsze bomby spadły na Teheran w sobotę po godz. 7 czasu polskiego. USA i Izrael rozpoczęły skoordynowaną operację wojskową, na którą Iran odpowiedział ostrzałem krajów w regionie. Relacjonujemy przebieg weekendowych wydarzeń i analizujemy konsekwencje eskalacji dla Bliskiego Wschodu i świata.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Co działo się w pierwszych godzinach skoordynowanego ataku USA i Izraela na Iran oraz które cele wojskowe znalazły się na liście priorytetów w tej bezprecedensowej operacji.
- Jak Iran odpowiedział na uderzenie, które kraje regionu zostały objęte ostrzałem i jakie konsekwencje dla lotnictwa, żeglugi oraz bezpieczeństwa międzynarodowego przyniosła ta eskalacja.
- Co wiadomo o śmierci ajatollaha Chameneiego, jak wygląda proces przekazania władzy w Teheranie i jakie sygnały o dalszym rozwoju konfliktu płyną z Waszyngtonu, Jerozolimy i stolic państw Bliskiego Wschodu.
Operacja „Ryczący lew” (w Izraelu) i „Epicka Furia” (w USA) była zwieńczeniem długotrwałych przygotowań wojsk obu krajów. O mobilizacji sił, w tym ściąganiem dodatkowych okrętów oraz samolotów (także do walki elektronicznej) informowaliśmy od kilku tygodni.
Pierwsze bomby spadły w Iranie w sobotę 28 lutego, około godz. 7. W pierwszej fali ataków, samoloty USA i Izraela zaatakowały wyrzutnie rakiet i składy pocisków balistycznych. Jak stwierdził izraelski minister obrony Israel Kac, było to „uderzenie wyprzedzające”.
Jednocześnie władze w Jerozolimie zamknęły przestrzeń powietrzną kraju. W całym kraju wprowadzono stan wyjątkowy.
Atak potwierdził prezydent Donald Trump.
– Naszym celem jest obrona Amerykanów przed zagrożeniami ze strony irańskiego reżimu. Złej grupy, bardzo twardych, straszliwych ludzi. Jego złowrogie działania bezpośrednio zagrażają Stanom Zjednoczonym, naszym żołnierzom, naszym zagranicznym bazom i naszym sojusznikom – mówił na nagraniu opublikowanym w serwisie Truth Social.
Atak na instalacje wojskowe i budynki ajatollaha
CNN donosił, że oprócz ataku na wojska Iranu, rakiety spadły w pobliżu biur ajatollaha Alego Chamenei. Według irańskich urzędników, najwyższego przywódcy Iranu nie było w mieście – został przewieziony w bezpieczne miejsce. Naloty przeprowadzono też na kolejne irańskie miasta. Celem były m.in. Isfahan, Qom, Karadż czy Kermanszach. Na celowniku znalazł się szef sztabu sił zbrojnych Abdulrahim Musawi i prezydent Masud Pezeszkian
W reakcji na operację wojskową loty do Izraela odwołał PLL LOT. Zawrócono także samolot lecący do Dubaju. To skutek zamknięcia przestrzeni powietrznej spowodowanej irańskim kontratakiem.
Jednocześnie Izrael ogłosił mobilizację 100 tys. żołnierzy (z czego 70 tys. w pierwszych godzinach po ataku). Rezerwiści zostali powołani głównie w celu wzmocnienia obrony powietrznej, obrony cywilnej oraz zabezpieczenia granic kraju.
Kontratak Iranu
Po kilkudziesięciu minutach od ataku Izraela i USA, Iran odpowiedział swoim kontratakiem. Wystrzelono pociski balistyczne w kierunku Izraela, Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Bahrajnu i Kataru.
Kilka ambasad Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie wezwało Amerykanów przebywających za granicą do natychmiastowego schronienia się w najbliższym bezpiecznym miejscu. Ostrzeżenia dotyczyły m.in. Izraela, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Bahrajnu, Kuwejtu, Kataru oraz Jordanii.
Stanowisko opublikowała również Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego Iranu, która poinformowała, że irańskie siły zbrojne rozpoczęły „miażdżącą odpowiedź” na działania wrogów. Władze ostrzegły, że ataki na Teheran i inne miasta mogą być kontynuowane, wzywając ludność cywilną do szukania bezpieczniejszych miejsc.
Zniszczona została m.in. amerykańska baza w Bahrajnie. Filmy z uderzenia otrzymaliśmy od naszych czytelników:
Początkowo Amerykanie twierdzili, że w ataku nie zginął żaden żołnierz. USA zmieniły stanowisko w niedzielę, 1 marca. Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało, że podczas operacji „Epicka Furia”, wymierzonej przeciwko irańskiemu reżimowi, zginęło trzech amerykańskich żołnierzy, a pięciu zostało poważnie rannych.
Iran ogłosił także zakaz przepływu statków przez Cieśninę Ormuz.
Chamenei nie żyje
W sobotę spływały sprzeczne doniesienia na temat stanu zdrowia przywódcy Iranu, ajatollaha Chameneiego. Początkowo przedstawiciele Iranu twierdzili, że Chamenei nie znajdował się w Teheranie w momencie ataku. Po godz. 20 w wystąpieniu publicznym premier Izraela Benjamin Netanjahu zadeklarował jednak, że najprawdopodobniej Chamenei zginął w ataku. Po godz. 21.30 polskiego czasu podobne informacje podał FOX News.
Przed godz. 23 Trump oficjalnie ogłosił śmierć dyktatora. Źródła irańskie potwierdziły tę informację po kilku godzinach.
W atakach zginęli także: szef sztabu generalnego sił zbrojnych Iranu Abdulrahim Musawi oraz minister obrony Aziz Nasir Zadeh.
Niedziela. Kontynuacja ataków
Irańskie rakiety i drony spadały na bliskowschodnie miasta przez sobotnią noc i niedzielę. W wyniku uderzenia drona w lotnisko w Abu Zabi stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich, jedna osoba zginęła, a siedem odniosło obrażenia. W irańskich atakach odwetowych uszkodzone zostało również lotnisko w Dubaju, gdzie ranne zostały cztery osoby.
Po godz. 9 polskiego czasu sekretarz irańskiej Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ali Laridżani, który był doradcą Chameneia oświadczył, że proces przekazania władzy w Iranie po śmierci ajatollaha Alego Chameneia rozpocznie się w niedzielę.
Operacja spotkała się z protestami. Krwawy obrót przyjęły w Pakistanie. Tłum zebrał się pod konsulatem USA w Karaczi, by zaprotestować przeciw atakom Amerykanów i Izraelczyków. W pewnym momencie grupa próbowała przeprowadzić szturm na budynek, na ich drodze stanęła policja oraz siły paramilitarne, które użyły pałek i gazu łzawiącego. Według wstępnych danych opisanych przez „Reutersa” w starciach zginęło co najmniej dziewięć osób.
Izrael kontynuuje ataki
W ciągu dnia izraelska armia poinformowała, że przepuściła kolejną falę ataków na cele irańskich władz „w samym sercu Teheranu”. Według „Reutersa” i AFP w stolicy Iranu słychać było głośne wybuchy. Wcześniej premier Izraela deklarował, że zaatakowanych zostaną tysiące celów w Iranie.
Z kolei Oman poinformował, że w jego granicach drony trafiły port Duqm oraz tankowiec w Cieśninie Ormuz. Wymiana ognia doprowadziła do błyskawicznej podwyżki ubezpieczeń statków przepływających przez Zatokę Perską.
W niedzielne przedpołudnie irańskie pociski balistyczne poleciały także w stronę Morza Śródziemnego. Obawiano się o ostrzał Cypru, jednak Brytyjczycy zdementowali te pogłoski.
Po godz. 17 Donald Trump powiedział, że w wyniku ataku na Iran zginęło 48 przedstawicieli najwyższych władz Iranu. Ponadto w wyniku operacji amerykańsko-izraelskiej zostało zniszczonych i zatopionych dziewięć irańskich okrętów wojennych.
– Idziemy po resztę – zapowiedział Donald Trump.
Główne wnioski
- Pierwsze uderzenia lotnicze USA i Izraela na Iran rozpoczęły się w sobotę rano i były efektem wielotygodniowych przygotowań wojskowych. Operacje nazwane „Ryczący Lew” oraz „Epicka Furia” objęły ataki na wyrzutnie rakiet i składy pocisków balistycznych, a także cele w kilku irańskich miastach. Władze Izraela ogłosiły stan wyjątkowy i zamknęły przestrzeń powietrzną, a prezydent USA Donald Trump przedstawił działania jako uderzenie wyprzedzające w obronie amerykańskich interesów i sojuszników. Konflikt od początku miał charakter skoordynowanej, szeroko zakrojonej operacji militarnej.
- Iran odpowiedział kontratakiem z użyciem pocisków balistycznych i dronów, kierując je w stronę Izraela oraz państw Zatoki Perskiej. Zniszczona została m.in. amerykańska baza w Bahrajnie, a ruch lotniczy w regionie został poważnie zakłócony. Teheran ogłosił zakaz przepływu statków przez Cieśninę Ormuz, co wywołało natychmiastowe skutki gospodarcze, w tym wzrost kosztów ubezpieczeń. Sytuacja szybko objęła kolejne kraje regionu, a ostrzeżenia dla obywateli wydały ambasady USA w kilku państwach Bliskiego Wschodu.
- Kluczowym momentem eskalacji były doniesienia o śmierci najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Alego Chameneiego, które najpierw przekazali premier Izraela i amerykańskie media, a następnie potwierdziły źródła irańskie. W atakach zginęli także wysocy rangą przedstawiciele irańskich władz wojskowych. W niedzielę kontynuowano wymianę ognia, a protesty przeciw operacji wybuchły m.in. w Pakistanie. Jednocześnie pojawiły się zapowiedzi dalszych uderzeń oraz rozpoczęcia procesu przekazania władzy w Iranie, co wskazuje na możliwość długotrwałej destabilizacji regionu.
