NanoAnaliza

Jak poważny może być kryzys państw Zatoki? Tylko część krajów ma duże oszczędności

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Kraje Zatoki Perskiej przechodzą bezprecedensowy kryzys. Po ataku USA i Izraela na Iran stały się celem irańskich ataków odwetowych. Iran zniszczył część infrastruktury wydobywczej i w praktyce zamknął cieśninę Ormuz. To uderzyło w cały model gospodarczy tych państw – od eksportu ropy naftowej i gazu przez turystykę po rolę centra finansowo-usługowego.

Pod pojęciem krajów Zatoki rozumiem sześć państw, które tworzą Radę Współpracy Zatoki Perskiej. Są to: Arabia Saudyjska, Bahrajn, Katar, Kuwejt, Oman i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Łącznie mieszka w nich ok. 60 mln ludzi, z czego 37 mln w Arabii Saudyjskiej. Kolejne 10 mln mieszka w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (głównie w Dubaju i Abu Dhabi). Po nieco ponad 4 mln mieszkańców liczą Kuwejt i Oman, ok. 3 mln – Katar, a 1,5 mln – Bahrajn.

Model gospodarczy państw Zatoki

Kraje Zatoki są przede wszystkim eksporterami ropy naftowej i gazu, a w ostatnich latach także usług turystycznych (głównie Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar i Bahrajn) oraz usług finansowych. Uzyskiwane w ten sposób nadwyżki były następnie przekazywane do państwowych funduszy majątkowych (sovereign wealth funds). Te z kolei inwestowały je w dużym stopniu w zagraniczne aktywa, m.in. w USA (słynne petrodolary), co miało zapewniać poduszkę bezpieczeństwa w okresach spadku cen ropy i na wypadek wyczerpania surowców.

Najlepszym wskaźnikiem, który mierzy zależność tych krajów od eksportu, jest saldo obrotów bieżących. Jest to zestawienie wszystkich transakcji pomiędzy rezydentami a zagranicą. Można powiedzieć, że nadwyżka oznacza, że kraj produkuje więcej, niż konsumuje. Stąd w tym wskaźniku widoczne są zarówno wpływy z eksportu surowców, jak i np. z usług finansowych oraz części usług turystycznych (np. działalności linii lotniczych).

Według danych MFW w 2025 r. największą nadwyżkę na rachunku obrotów bieżących miał Kuwejt. Wynosiła ona aż 27 proc. w relacji do PKB. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich było to 13 proc., w Katarze 11 proc., a w Bahrajnie 4 proc. Dwa kraje regionu zanotowały deficyt – Oman (1 proc. w relacji do PKB) oraz Arabia Saudyjska (2 proc.). Deficyty to rzecz stosunkowo nowa, do 2015 r. standardem było, że wszystkie państwa miały nadwyżki. Później jednak nastąpił mocny spadek cen ropy, który obniżył uzyskiwane z niej wpływy.

Kraje z dużymi nadwyżkami są oczywiście w lepszej sytuacji, bo mają pewien bufor. W przypadku Omanu i Arabii Saudyjskiej sytuacja jeszcze przed wojną w Iranie była gorsza. Z drugiej strony, te kraje są w mniejszym stopniu dotknięte atakami na infrastrukturę wydobywczą. W połączeniu z wysokimi cenami ropy naftowej będzie to łagodzić skutki wojny.

Państwowe fundusze majątkowe na ratunek

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Buforem są też środki zgromadzone w państwowych funduszach majątkowych. Na początku marca br., wszystkie sześć państw Zatoki miało w aktywach ok. 5,6 bln dolarów. Ok. 38 proc. z tego stanowiły jednak aktywa krajowe, czyli np. udziały w spółkach wydobywczych, których nie da się upłynnić w okresie kryzysu bez dużej straty wartości. Ważniejsza jest zatem kwota zgromadzona wyłącznie w aktywach zagranicznych – na początku marca było to 3,5 bln dolarów.

W najlepszej sytuacji był Kuwejt, gdzie te aktywa wynoszą prawie 6-krotność PKB. W ZEA to było 3,5-krotność, z kolei w Katarze 170 proc. PKB. W znacznie gorszym położeniu są natomiast Oman i Arabia Saudyjska (19 proc.) oraz Bahrajn (14 proc). Jeśli kryzys będzie się przedłużał, to te kraje mogą wpaść w poważne gospodarcze tarapaty.