NanoAnaliza

Inflacja znowu podnosi łeb. Czy CPN wystarczy, aby go ściąć?

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Inflacja w Polsce w marcu wyniosła 3 proc. r/r, wynika ze wstępnego szacunku podanego przez GUS. W lutym inflacja była na poziomie 2,1 proc. r/r. Ten wzrost to oczywiście efekt skoku cen ropy naftowej i gazu po wybuchu konfliktu w Iranie. Widać to w szczegółowych danych – ceny paliw w marcu były aż o 15,4 proc. wyższe niż w lutym. W porównaniu do ubiegłego roku wzrost wyniósł 8,5 proc.

Jak mocno CPN obniży inflację

W kolejnych miesiącach inflacja powinna być niższa ze względu na wprowadzoną przez rząd obniżkę cen paliw. Program Ceny Paliw Niżej (CPN) obejmuje obniżenie stawki VAT na paliwa z 23 do 8 proc. oraz redukcję stawek akcyzy. Dodatkowo wprowadzona została maksymalna cena paliw. W wyniku tego programu ceny spadną o ok. 10 proc. względem średniego poziomu w marcu.

Pod warunkiem, że ceny ropy naftowej nie będą dalej rosły, może to obniżyć inflację o około 0,5 punkta procentowego. Oznaczałoby to, że w kwietniu możliwy jest odczyt na poziomie ok. 2,5 proc.

Program CPN ma kosztować miesięcznie ok. 1,6 mld zł w formie niższych dochodów z VAT i akcyzy. Na razie jego działanie zaplanowano do czerwca br. Rząd zrobił więc pewien zakład, mając nadzieję, że szok potrwa krótko. W takim scenariuszu CPN pozwoli złagodzić skutki wysokich cen dla gospodarki. Jednocześnie będzie to znośne dla budżetu, bo łączny koszt zamknie się w mniej niż 5 mld zł, czyli ok. 0,1 proc. PKB.

W alternatywnym scenariuszu konflikt może się jednak nie zakończyć szybko, a ceny ropy pozostaną wysokie. Wówczas bardzo mało prawdopodobne – z politycznego punktu widzenia – wydaje się nieprzedłużenie programu. W praktyce oznaczałoby to zaangażowanie rządu w formę pośredniego dotowania cen paliw. Koszt dla napiętego już budżetu będzie zatem proporcjonalnie rósł. Co jednak ważniejsze, utrzymywanie niższych cen paliw nie będzie skłaniać konsumentów do ograniczenia popytu.

Obok CPN potrzebny ZTM

Może to być problematyczne, bo świat może stanąć w obliczu niedoboru ropy. Wówczas te gospodarki, które wcześniej odpowiednio zredukowały swój popyt, będą w lepszej sytuacji. Z kolei te, które tego nie zrobią, mogą stanąć przed koniecznością jego racjonowania.

CPN oddala jednak ryzyko podwyżek stóp procentowych w Polsce. Jeśli nie nastąpi kolejny silny wzrost cen ropy naftowej, inflacja powinna pozostać w celu (2,5 proc. +/- 1 pkt proc.). Natomiast jeśli ceny wzrosną w okolice np. 150 dolarów za baryłkę, to wówczas nawet to może się okazać niewystarczające.

Tak czy inaczej, obok programu CPN przydałby się program ZTM – Zaufaj Transportowi Miejskiemu (ZTM to akronim od Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie). W jego ramach rząd powinien wprowadzić działania zachęcające do korzystania z transportu zbiorowego, a tam, gdzie to możliwe, także pracy zdalnej. Byłoby to dobre przygotowanie gospodarki na wypadek, gdyby konflikt miał potrwać dłużej.