Kategorie artykułu: Biznes Polityka Technologia

Minister finansów: „Jesteśmy na ukończeniu programu grantowego dla zagranicznych inwestorów” (WYWIAD)

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański wylicza, jakie zmiany wdrażają podległe mu resorty, żeby rozkręcić innowacje i nowoczesny model gospodarki. Obiecuje pewne ulgi podatkowe dla inwestorów w sektorze nowoczesnych technologii. Ale firmom nie zostawia złudzeń – muszą same zacząć inwestować w B+R. – Polska gospodarka jest na takim etapie rozwoju, że pewne działania muszą podjąć same firmy, by mogły się nadal rozwijać. Jeżeli spółki chcą szukać swoich przewag konkurencyjnych, muszą więcej inwestować m.in. w B+R – mówi minister Andrzej Domański.

Andrzej Domański, minister finansów i gospodarki
– Jestem otwarty na pomysł wprowadzenia ulg podatkowych dla aniołów biznesu, ale musimy pamiętać o ograniczonych możliwościach budżetowych – mówi Andrzej Domański, minister finansów i gospodarki Fot. PAP

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie nowe ulgi podatkowe rozważa minister finansów dla inwestorów w startupach.
  2. Czy spółki z udziałem Skarbu Państwa odegrają rolę piaskownic dla technologii oferowanych przez startupy.
  3. Kiedy Ministerstwo Rozwoju i Technologii przedstawi nowy program zachęt dla zagranicznych inwestorów.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Katarzyna Mokrzycka: Panie ministrze, czy ze spotkań, w których ostatnio brał pan udział w sprawie usprawnienia ekosystemu innowacji w Polsce, wyciągnął pan jakieś rekomendacje, które będzie pan chciał wdrożyć do przygotowywanych projektów zmian? Środowisko startupowców uważa na przykład, że niezbędna jest piaskownica dla pomysłów ze startupów w spółkach z udziałem Skarbu Państwa. Bo prywatny biznes nigdy nie kupi nieprzetestowanych rozwiązań.

Andrzej Domański, minister finansów i gospodarki: Widzę oczywiście potrzebę wspierania startupów. Największym wyzwaniem będzie etap scale-up, czyli skalowania biznesu. Mieliśmy już kilka spotkań ze środowiskiem startupowym. Główne wątki wsparcia sygnalizowane przez to środowisko dotyczą rozwiązań podatkowych – zwłaszcza dla aniołów biznesu. Chodzi o to, żeby prywatni inwestorzy chcieli bardziej angażować się w innowacyjne projekty. Jestem otwarty na pomysł wprowadzenia ulg podatkowych dla aniołów biznesu, ale musimy pamiętać o ograniczonych możliwościach budżetowych.

Warto wiedzieć

Andrzej Domański

Ekonomista i polityk. Minister finansów i gospodarki w trzecim rządzie premiera Donalda Tuska. Kieruje jednocześnie Ministerstwem Finansów oraz Ministerstwem Rozwoju i Technologii.

Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Przez wiele lat związany był z rynkiem kapitałowym. Zarządzał funduszami, instytucjami finansowymi, był wykładowcą.

XYZ

Anioł biznesu pod skrzydłami fiskusa

W grę wchodzą tylko ulgi podatkowe dla aniołów biznesu czy także jakieś inne formy wsparcia?

Przedstawiciele ekosystemu startupowego zwracali uwagę przede wszystkim na potrzebę wprowadzenia ulg podatkowych dla inwestorów indywidualnych. Będziemy analizować ich zasadność w Ministerstwie Finansów, biorąc pod uwagę aktualne uwarunkowania finansowe.

Innym istotnym z punktu widzenia środowiska wątkiem jest konieczność koordynacji publicznych mechanizmów finansowania innowacji przez stworzenie jasnej ścieżki rozwoju od badań podstawowych po etap skalowania. W ministerstwie widzimy też konieczność uspójnienia polityki grantowej, ale wymaga to dalszych rozmów międzyresortowych.

Staramy się dostarczać kapitał na rynek przez tworzenie takich rozwiązań, jak Innovate Poland czy fundusz deeptechowy PFR, gdzie trafi łącznie 600 mln zł. W Innovate Poland mamy dziś do dyspozycji 4 mld zł, a zostałem zapewniony, że do końca tego roku dołączy jeszcze co najmniej dwóch, trzech kolejnych inwestorów, co powinno przełożyć się na dalsze zwiększenie dostępnego kapitału. To są środki niebagatelne, a – co ważne – mocno targetowane w kierunku sektorów innowacyjnych.

Chodzi o to, żeby prywatni inwestorzy chcieli bardziej angażować się w innowacyjne projekty. Jestem otwarty na pomysł wprowadzenia ulg podatkowych dla aniołów biznesu, ale musimy pamiętać o ograniczonych możliwościach budżetowych.

Innovate Poland jest oparty na doświadczeniach francuskich, ale takie rozwiązania będą też mocno wspierane przez Komisję Europejską w nowym myśleniu o budowie konkurencyjności europejskiej gospodarki. Europa odstaje od Stanów Zjednoczonych zwłaszcza, jeśli chodzi o system finansowania inwestycji, w szczególności przez kapitał prywatny. Mamy trudność z zamianą oszczędności na inwestycje. I temu, do pewnego stopnia, mają zaradzić Innovate Poland i fundusz deeptechowy, a także takie rozwiązanie jak Osobiste Konto Inwestycyjne [OKI, nowy instrument finansowy Ministerstwa Finansów, który ma zacząć działać od 2027 r. Umożliwi inwestowanie do 100 tys. zł bez podatku od zysków kapitałowych – red.]. 

Skarb Państwa nie może być jedynym ratunkiem

Jeżeli chodzi o piaskownice regulacyjne, to jestem otwarty na wdrażanie takich rozwiązań. Ale jedną rzecz chcę przy tym podkreślić. Polska to jest już duża gospodarka, będąca dziś pełnoprawnym członkiem G20. Nie możemy naszego rozwoju i naszych polityk opierać wyłącznie na spółkach kontrolowanych przez Skarb Państwa. Ja się takiemu podejściu sprzeciwiam, bo jest to krótkowzroczne.  

Chcę tworzyć warunki do tego, żeby inwestorzy prywatni – zarówno firmy, jak i inwestorzy indywidualni – bardziej angażowali się w ten proces. By znacznie bardziej niż do tej pory inwestowali w tworzenie innowacji, w B+R. Chcę w Polsce zbudować środowisko dla wzrostu kapitału, zwłaszcza kapitału prywatnego.

Polska to jest już duża gospodarka. Nie możemy naszego rozwoju i naszych polityk opierać wyłącznie na spółkach kontrolowanych przez Skarb Państwa. Ja się takiemu podejściu sprzeciwiam, bo jest to krótkowzroczne.  

Myślę, że startupowcom chodziło raczej o moment rozruchu – żeby biznes chciał zaryzykować, potrzebne są testy w spółkach państwowych i przy wsparciu państwa.

Tak robimy z Innovate Poland. I już na samym początku padły wobec nas zarzuty, że zaangażowaliśmy tylko podmioty kontrolowane przez Skarb Państwa.

Nie mamy monopolu na wiedzę. Chciałbym, żeby w cały proces udrażniania inwestycji i innowacji bardziej włączyły się organizacje przedsiębiorców.

Piaskownice dedykowane

Równolegle sektor prywatny musi jednak silniej zaangażować się także w proces kreowania innowacji. Gdy patrzymy na wydatki na B+R w Polsce, większym wyzwaniem jest aktywizacja sektora prywatnego niż spółek z udziałem Skarbu Państwa czy wydatków budżetowych. Dlatego bliższe nam są piaskownice regulacyjne i technologiczne poświęcone konkretnym sektorom jak np. dual-use. Tak, aby szeroka pula odbiorców mogła z nich korzystać.

To jest dobry plan, właściwa ścieżka, cały świat tak robi, ale inwestorzy nie chcą. A może nie mogą lub nie potrafią. Jakie ma pan pomysły, żeby aktywizować firmy?

Kluczowe czynniki to przewidywalność i stabilność – to jest coś, co już im zapewniamy. W Ministerstwie Rozwoju i Technologii w bardzo otwarty sposób komunikujemy nasze plany wobec konkretnych sektorów gospodarki. Mówiłem o programach, które już prowadzimy. Zaoferujemy także dodatkowe bodźce fiskalne, chociaż dziś jeszcze o nich nie opowiem.

Nikt biznesu nie będzie do niczego przymuszał. Ale polska gospodarka jest na takim etapie rozwoju, że pewne działania stają się niezbędne po stronie samych firm, by mogły się nadal rozwijać. Mogliśmy opierać przewagi w naszej gospodarce na relatywnie niższych kosztach pracy, ale to się kończy. Nasze wynagrodzenia nadgoniły wynagrodzenia w Europie Zachodniej. Jeżeli spółki chcą szukać swoich przewag konkurencyjnych, muszą więcej inwestować m.in. w technologie czy B+R.

Narzędzia, które pan wymienił, są już znane i widać, że jeszcze nie zadowalają rynku. Czy pracujecie nad jakimiś nowymi rozwiązaniami?

Taka już jest charakterystyka rynku, że trudno go zadowolić. Z nowych rozwiązań, które będą służyć rozwojowi rynku kapitałowego trzeba wspomnieć także OKI.

Do pewnego stopnia takim narzędziem będzie także Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności, skupiony głównie na inwestycjach dual-use. W dłuższej perspektywie mają dać impuls nie tylko branży zbrojeniowej, ale także innym sektorom technologicznym polskiej gospodarki.

Inwestycje dual-use w dłuższej perspektywie mają dać impuls nie tylko branży zbrojeniowej, ale także innym sektorom technologicznym polskiej gospodarki.

Bez znaczonych pieniędzy na B+R w spółkach SP

Zapytam o konkretne pomysły rekomendowane przez środowisko transferu technologii. TechPL domaga się wprowadzenia ustawowego obowiązku przeznaczania minimum 13 proc. budżetu zakupowego oraz budżetów B+R i zamówień spółek z udziałem Skarbu Państwa, agencji wykonawczych i publicznych instytucji na współpracę z krajowymi startupami oraz firmami z sektora deep tech. Co pan o tym sądzi?

Bardziej wierzę w metodę zachęt niż odgórnie nałożonych limitów. Kiedy słyszę, że ma być nie mniej niż 13 proc. budżetu, to od razu budzi to moją wątpliwość, bo dlaczego 13 proc. a nie 15 albo 10 proc.? Być może stoją za tym liczby, chętnie je poznam. Na razie nie widziałem takich wyliczeń. Środowisko innowacji trzeba tworzyć na dostępie do kapitału to prawda, ale to musi być w większym stopniu kapitał prywatny.

Zatrzymajmy się więc przy pomysłach, które mają udrożnić dostęp do kapitału. PFR Ventures zapowiedział, że trwają prace nad zmianą przepisów, które mają ułatwić funkcjonowanie funduszy venture capital, umożliwiając m.in. inwestowanie w VC kapitału z PPK czy OFE. Czy może pan powiedzieć, że to jest już pewne, takie rozwiązanie wejdzie w życie?

Jeżeli pyta pani o projekt, nad którym pracujemy w Ministerstwie Finansów, to jednym z kierunków tych prac jest udrożnienie pewnych barier w dostępie do kapitału w obszarze private assets, w tym również dla rynku venture capital. Naturalnie, jak przy każdej zmianie tej skali, równolegle prowadzimy rozmowy ze środowiskiem.

Ale decyzja nie zapadła?

Nie wszystko można zrobić jednocześnie. A nawet nie należy robić wszystkiego jednocześnie. Kapitał powinien wchodzić na rynek stopniowo. Nowe projekty muszą mieć natomiast zapewnione płynne finansowanie na każdym etapie – od etapu badań nad innowacją, przez fazę zasiewową startupu (seed), skalowanie jego działalności, aż do IPO, które ma umożliwić wyjście inwestorom kapitałowym.

Chciałbym tu szczególnie zwrócić uwagę, że dostrzegam i bardzo doceniam ten pierwszy etap – badań podstawowych. Zależy mi, żeby rosły nakłady na tym poziomie, bo to na bazie badań podstawowych będziemy mogli docierać do projektów, które mogą przeradzać się w idee biznesowe. Staramy się zapełniać luki w finansowaniu.

Centrum kosmiczne oparte na kryteriach

Kiedy zapadnie decyzja, gdzie dokładnie w Polsce zostanie zlokalizowane centrum badawcze Europejskiej Agencji Kosmicznej?

Premier podpisał zarządzenie powołujące zespół do spraw ustanowienia centrum ESA w Polsce. Pierwsze posiedzenie zespołu zwołuję w następnym tygodniu. Zanim zapadnie decyzja co do lokalizacji nowego ośrodka, najpierw muszą powstać kryteria wyboru tego miejsca. Na bazie tych kryteriów będziemy podejmować decyzję.

Dwukrotnie zwiększyliśmy składkę do ESA i wiemy, że te pieniądze wrócą do Polski. Wiadomo, że nowe centrum ma się koncentrować na bezpieczeństwie, w tym na technologiach kosmicznych i technologiach dual-use.

Technologie kosmiczne w Polsce zyskują na znaczeniu. Dużo się wokół tego tematu dzieje. W ubiegłym tygodniu POLSA podpisała porozumienie o utworzeniu Ośrodka Monitorowania Morza Bałtyckiego. To jest duża sprawa.

Czy równolegle z procesem wybierania lokalizacji dla ośrodka badawczego ESA MRiT będzie pracował nad stworzeniem polskiej strategii kosmicznej? Na debacie w redakcji XYZ przedstawiciele sektora i miast, które starają się o tę inwestycję, rekomendowali najpierw zbudowanie takiej rządowej strategii, a później wybieranie lokalizacji na nowe inwestycje.

Zaledwie kilka tygodni temu przyjęliśmy pierwszą w historii ustawę dotyczącą funkcjonowania spółek sektora kosmicznego w Polsce. Dwukrotnie zwiększyliśmy składkę do ESA na rozwój sektora kosmicznego, z czego skorzystają firmy w Polsce. Wszyscy koncentrują się w Polsce na Creotech czy ICEYE, bo ich widać. A ja chcę, żeby także te dziesiątki, a nawet setki małych i średnich firm z sektora kosmicznego budowały swoja skalę. Dlatego słowem kluczowym jest dla mnie scale-up.

Musimy rozumieć, w czym możemy stać się mocni. Wciąż są obszary, które w Europie nie są dobrze rozwinięte, a są kluczowe na przykład dla jej bezpieczeństwa, jak kwestie komunikacji.

Chcę, żeby także te dziesiątki, a nawet setki małych i średnich firm z sektora kosmicznego stawały się dużymi. Dlatego słowem kluczowym jest dla mnie scale-up.

Inwestycje tam, gdzie wysoki mnożnik

Powinniśmy więcej uwagi i pieniędzy poświęcić rozwijaniu właśnie tych sekcji?

To się dzieje – w Polsce też będziemy w to więcej inwestować. Zależy mi na tym, żebyśmy jako Europa mieli swoje narzędzia.

Chcemy, aby środki z budżetu, pieniądze polskich podatników były wydawane w sposób maksymalnie efektywny. Tam, gdzie są wysokie mnożniki dla gospodarki. Na branże i firmy, od których za 6 -10 lat jakiś inny minister finansów zobaczy wpływy podatkowe. Dlatego też bronię się przed dotacjami dla tych sektorów, w których nie widać żadnych szans na zwrot z inwestycji.

Local content to tylko jeden z wyznaczników

Główny Urząd Statystyczny uruchomi w połowie roku program pilotażowy, którego celem jest pomiar komponentu krajowego (local content) w polskiej gospodarce. Zastanawiam się, czy żeby GUS miał co badać, najpierw nie należałoby jednak poświęcić trochę uwagi na stworzenie tego local content, czyli na własnych technologiach, innowacjach, usprawnieniach technicznych? Minister nauki zaproponował kilka miesięcy temu, żeby 1-2 proc. z budżetu każdego resortu było przeznaczane na badania naukowe, mające w długim okresie służyć gospodarce. To jest dobry pomysł? Ma szansę?

Mogę o tym porozmawiać z panem ministrem Kulaskiem, ale uważam, że wielu ministrów innych resortów uznałoby to za ograniczenie swoich kompetencji. Każdy resort samodzielnie zarządza swoim budżetem.

Natomiast polityka zakupowa państwa musi służyć rozwojowi polskich firm, pomagać polskiej gospodarce i pomagać realizować nasze cele strategiczne. Mówimy o wydatkach niemal 600 mld zł w skali roku. To są potężne środki.

Local content to ważny element, ale nie jedyny, który trzeba brać pod uwagę, planując rozwój inwestycji. Bardzo ważne dla mnie jest na przykład budowanie trwałych relacji między biznesem a uczelniami. W transferze wiedzy i kapitału na linii biznes-uczelnia wciąż jest miejsce do poprawy. Usprawnienie tej wymiany to wspólna rola różnych resortów, także gospodarki i finansów.

W transferze wiedzy i kapitału na linii biznes-uczelnia jest miejsce do poprawy. Usprawnienie tej wymiany to wspólna rola różnych resortów, także gospodarki i finansów.

Ale jak?

Jest jedna rzecz, którą robię na każdym, absolutnie każdym spotkaniu z zagranicznym inwestorem. Teraz byłem w Londynie, miałem trzy spotkania ze spółkami sektora defence. Zawsze im mówię, że jeśli firma chce inwestować w Polsce, chce mieć dostęp do naszego rynku – musi mieć relacje z polskimi uczelniami. Musi zapewniać takie programy, które będą gwarantować rozwój kadry inżynierskiej na krajowym rynku. Oni są siłą polskiej gospodarki. Ten kapitał ludzki to jest znacząca część prawdy o naszym sukcesie gospodarczym. Musimy zatem sprawiać, aby uczelnie we współpracy z biznesem przedstawiały taką ofertę, która będzie dla młodych ludzi atrakcyjna i sprawi, że za 5, 10, 15 lat Polska nadal będzie miała przewagę konkurencyjną.

Nowy program dla inwestorów zagranicznych

Czy MRiT przygotowuje nowy program wsparcia inwestorów zagranicznych? Pieniądze ze starego programu się skończyły, inwestorzy czekają na nowe propozycje. Może w tym programie można umieścić dodatkowy warunek: jeżeli chcecie inwestować w Polsce, to dajemy wam różne formy wsparcia, ale w zamian oczekujemy, że wydacie określony budżet na B+R, najlepiej we współpracy z polskimi uczelniami? To by było zachęcające czy zniechęcające dla inwestorów?

W ministerstwie rozwoju trwają prace nad Programem Rozwoju Inwestycji w Polskiej Gospodarce do 2035 r. W tym miesiącu wpiszemy go do wykazu prac rządu.

Na ostatniej Radzie Ministrów przyjęliśmy strategię zakupową państwa, której jednym z głównych założeń jest właśnie wsparcie lokalnego łańcucha dostaw, zwiększenie udziału polskich firm, także małych i średnich oraz uwzględnianie aspektów innowacyjnych.

Na poziomie unijnym trwają zaś negocjacje Europejskiego Funduszu Konkurencyjności (EFK) – programu wsparcia na kolejnych 7 lat. Musimy zapewnić polskim firmom i instytucjom takie narzędzia i warunki działania, aby mogły w tym funduszu maksymalnie partycypować.

Co ma pan na myśli?

Jest za wcześnie by o tym mówić. Pracujemy nad tymi rozwiązaniami w Ministerstwie Rozwoju i Technologii. Ministerstwo odgrywa w procesie tworzenia ram EFK rolę głównego negocjatora przyszłości europejskich innowacji, dbając o praktyczne podejście Polski do wsparcia innowacji, czyli ich wdrożenie, komercjalizację i skalowanie. Polska podkreśla potrzebę ograniczenia fragmentaryzacji projektów. Ważna jest budowa paneuropejskich konsorcjów, wzmocnienie europejskich łańcuchów wartości oraz zapewnienie wsparcia dla MŚP i regionów mniej zaawansowanych technologicznie.

Będzie nowe narzędzie finansowe?

W Unii Europejskiej bardzo popularnym tematem w kontekście zwiększania konkurencyjności Europy i mobilizowania firm do podnoszenia innowacyjności jest IP-backed financing. To rozwiązanie, które daje firmom dostęp do kredytów i grantów opartych na zabezpieczeniach w postaci praw własności intelektualnej, np. patentu. Co pan o tym sądzi?

Rozmawiałem o IP-backed financing z prezesem Europejskiego Urzędu Patentowego. Analizujemy to narzędzie. Bardzo poważnie rozważamy wdrożenie takich rozwiązań.

Da się namówić banki w Polsce do takiego finansowania firm?

Myślę, że nie będzie to proste.

Dopóki bezpieczniejsze i korzystniejsze jest dla nich zarabianie na obligacjach państwowych.

Nie martwi mnie, że polskie banki chcą kupować polskie obligacje skarbowe.

Banki samodzielnie oceniają ryzyko każdego kredytu i pożyczki. Gdy Ministerstwo Finansów udziela gwarancji, to udziela ich w imieniu polskich podatników.

Rozmawiałem o IP-backed financing z prezesem Europejskiego Urzędu Patentowego. Analizujemy to narzędzie. Bardzo poważnie rozważamy wdrożenie takich rozwiązań.

Szansa na przełom?

Czyli nie zamierza pan udzielać żadnych gwarancji w związku z tym instrumentem. Ale gdy dzieli pan środki dla funduszy venture capital na startupy, to też pan ryzykuje w imieniu podatnika.

To prawda. W przypadku pomysłu z IP, o który pani pyta, największe znaczenie będzie pewnie miała jakość tych praw własności intelektualnej. Banki będą to musiały oceniać. Można pewnie stworzyć jakieś narzędzia, które pozwolą oszacować efekty dla całego portfela pożyczek w danej instytucji.

IP-backed financing to jest jednak tylko jedno z narzędzi. W mojej opinii co najwyżej uzupełniające.

A co będzie przełomowe dla polskiego systemu innowacji?

Przełomem będzie ożywienie giełdy. Średniej wielkości firmy zaczynają dostrzegać, że mają wreszcie ścieżkę dobrego wejścia na giełdę, pozyskania kapitału relatywnie tanio. Musimy jeszcze bardziej ułatwiać procedury wchodzenia na giełdę. Gdy inwestorzy z kolei widzą, że jest możliwość wyjścia przez giełdę, to łatwiej im zainwestować w nowe projekty. Dobrze działająca giełda potrzebuje dobrze zdywersyfikowaną bazę inwestorów instytucjonalnych i indywidualnych. Punkt po punkcie staramy się obalać kolejne bariery. W sektorze finansowym zrobiliśmy już naprawdę dużo.

Klastry jeszcze poczekają na decyzję

A jaki ma pan pomysł na klastry? Kończy im się finansowanie i kończy się okres, w którym mogły czerpać z finansowania publicznego. Zgodnie z unijnymi regułami w zasadzie od przyszłego roku wszystkie klastry w Unii powinny być samowystarczalne. Tak nie jest, a ludzie z sektora ostrzegają, że bez dofinansowania spółki klastrowe przestaną pełnić rolę, do których zostały utworzone – zamiast firmom w klastrach pomagać, będą się utrzymywać z ich zleceń.

Wiemy, że klastry tworzą duże efekty synergii w gospodarce. Ich potrzeby są zróżnicowane, w zależności od sektora, w którym operują. Nie wszystko da się załatwić jednym rozwiązaniem. Rozmawiamy z tym środowiskiem i staramy się znaleźć punkty, w których wsparcie Ministerstwa Rozwoju i Technologii będzie najbardziej efektywne dla ekosystemu.

Będą dla nich pieniądze czy muszą sobie radzić same?

Chcemy wspierać klastry, ale przy obecnym ograniczeniu budżetowym nie wiem, na jakim to będzie poziomie.

Harmonogram spraw „na już”

Panie ministrze, jaki jest pana harmonogram na najbliższy kwartał, jeśli chodzi o działania w ekosystemie innowacji? Co pan ma w tej chwili na stole, co czeka na ostatnie szlify i podpis?

Najszybciej na Radę Ministrów trafi zapewne projekt Osobistego Konta Inwestycyjnego. Jesteśmy też na ukończeniu programu grantowego dla zagranicznych inwestorów, o czym rozmawialiśmy. I pracujemy nad strategią dla sektora startupów.

A decyzja o tym, gdzie stanie gigafabryka AI

Decyzja dotycząca lokalizacji gigafabryki AI w Europie zapadnie w wyniku przetargu organizowanego na poziomie Komisji Europejskiej. W tej chwili trwają przygotowania do ogłoszenia tego przetargu, w którym Polska, jak i inne kraje UE bierze aktywny udział.

Natomiast nasze fabryki AI w Poznaniu i Krakowie już pod koniec tego roku zaczną świadczyć pierwsze usługi, a na przełomie 2026 i 2027 r. zaoferują polskim firmom swoje moce obliczeniowe.

Główne wnioski

  1. Wsparcie dla startupów i scale-upu. Minister Andrzej Domański rozważa ulgi podatkowe dla aniołów biznesu w branży nowych technologii; w rozwoju innowacji podkreśla rolę kapitału prywatnego, a nie tylko spółek z udziałem Skarbu Państwa, jako testerów nowych technologii. Szef resortu gospodarki analizuje także IP-financing i możliwość inwestowanie funduszy emerytalnych w VC. Cel: zwiększone wpływy podatkowe z nowych sektorów gospodarki.
  2. Zachęty zamiast przymusu. Minister krytykuje propozycję branży transferu technologii, by to stała część budżetów zakupowych (oraz na R&D i zamówienia) spółek z udziałem Skarbu Państwa była przeznaczana na współpracę z krajowymi startupami oraz sektorem deep tech. Kluczowe, jego zdaniem, warunki rozwoju innowacji to stabilność, przewidywalność polityki, relacje biznes-uczelnie oraz zwiększanie wydatków prywatnych na R&D. Aktywizacja kapitału prywatnego powinna odbywać się przez zachęty.
  3. Najbliższe działania i priorytety. Na stole: projekt OKI, nowy program grantów dla inwestorów zagranicznych oraz strategia dla startupów. Przełomem ma być ożywienie giełdy (łatwiejsze IPO, bo wyjście dla inwestora udrażnia możliwość kolejnych inwestycji). Wsparcie dla klastrów jest analizowane (ograniczone budżetem). Na decyzję o tym, gdzie powstanie centrum badawcze ESA czekają polskie miasta – powstał zespół, który przygotuje kryteria wyboru.