Współpraca z Partnerem

Santander Bank Polska zmienia się w Erste Bank Polska. XYZ zmienia kolor tytułów. Witamy Was na niebiesko!

NanoAnaliza

Globalny dług publiczny sięgnie 100 proc. PKB. Gospodarka światowa wypływa na nieznane wody

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Globalny dług publiczny ma wzrosnąć z obecnych 94 proc. PKB do 100 proc. w 2029 r. Tak wynika z najnowszych szacunków Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW). Jest to bezprecedensowy poziom, który gospodarka światowa osiągnęła ostatni raz w konsekwencji II wojny światowej.

Zmiana warty

Krajami w największym stopniu odpowiadającymi za gwałtowny przyrost długu są dwie największe gospodarki świata: Chiny oraz USA. Na tytułowym wykresie ukazałem ewolucję długu w tych krajach kontrastując ją z dwoma innymi największymi blokami gospodarczymi (UE i Indiami).

W ciągu ostatnich 30 lat dokonała się zmiana warty. Największy dług do PKB na początku XXI w. miał rdzeń ekonomiczny UE (strefa euro) oraz Indie  (w granicach 70-80 proc.). W USA sięgał 55 proc. PKB a w Chinach wynosił zaledwie… 25 proc. PKB. Według prognoz MFW na początku przyszłej dekady (2031 r.) dług publiczny w USA i Chinach wzrośnie do odpowiednio ok. 140 proc. PKB i 130 proc. PKB. W strefie euro relacja ta ma się utrzymywać na tym samym poziomie co w 2015 r., czyli ok. 90 proc. PKB. Podobnie w Indiach przez cały okres analizy (ok. 80 proc. PKB).

USA a strefa euro

USA wyprzedziły pod względem wysokości długu UE w konsekwencji kryzysu finansowego lat 2007-2008. Stymulacja fiskalna była większa i dłużej była utrzymywana. Pierwsza kadencja Trumpa osłabiła stronę dochodową poprzez cięcia podatków. Po kryzysie zadłużeniowym strefy euro w Europie konsekwentnie ograniczano deficyt. W konsekwencji na rok przed pandemią COVID-19 deficyt w strefie euro wynosił tylko 0,5 proc. PKB a w USA aż 5,8 proc. PKB.

Wielkość stymulacji pandemicznej była w miarę podobna, ale Stany Zjednoczone zaczęły z o wiele wyższego poziomu deficytu. Warto zaznaczyć, że USA nigdy nie zdecydowały się na wprowadzenie numerycznych reguł fiskalnych ograniczających wysokość długu na kształt tych obowiązujących w UE.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Zmiana modelu chińskiego

W tym czasie dokonała się zmiana strukturalna w Chinach w podejściu do polityki fiskalnej. Jeszcze w 2015 r. relacja długu do PKB wynosiła tylko 40 proc. Po 10 latach to już niemal 100 proc. PKB, a MFW przewiduje jego wzrost o kolejne 30 pkt. proc. w ciągu następnych pięciu lat.

Zmiana ta przeszła niezauważona. W sporej mierze wynika to z tego, że używany w Chinach „miękki cel fiskalny” (nieprzekraczanie deficytu 3 proc. PKB) dotyczy tylko centralnego budżetu. Nie są nim objęte lokalne samorządy, na których spoczywają inwestycje. W metodologii znanej z Europy deficyt w Chinach już od 2016 r. przekracza w rzeczywistości 3 proc. PKB.

Powodem zwiększonej presji fiskalnej było spowolnienie wzrostu gospodarczego w Chinach. Wysoki wzrost PKB stał się centralnym punktem legitymizacji władzy chińskiej partii komunistycznej. Aby podtrzymać jego wysokość, zdecydowano się na wiele działań fiskalnych: od zwiększenia zakresu projektów inwestycyjnych po znaczące obniżenie VAT w latach 2018-2019.

Następnie nadeszła pandemia COVID-19 wymagająca stymulacji fiskalnej. A także kryzys na rynku nieruchomości, który powoduje mniejszą skłonność gospodarstw domowych do konsumpcji ze względu na spadek wycen mieszkań (tzw. efekt majątkowy). Chiny starają się nakłonić swoich obywateli do większych wydatków przez liczne narzędzia, które spowodowały wzrost całkowitego deficytu z 7,1 proc. PKB do 7,9 proc. PKB. Naruszono też polityczny cel nieprzekraczania deficytu 3 proc. PKB na szczeblu centralnym. Dodatkowym problemem jest to, że głównym źródłem dochodów lokalnych władz jest sprzedaż ziemi o znacznie niższej obecnie wycenie.

Najbliższe lata

Nic nie wskazuje, aby sytuacja zarówno w USA, jak i w Chinach miała się w najbliższym okresie zmienić. W USA deficyt fiskalny zwiększy przedłużenie obniżki podatków pod nazwą „One Big Beautiful Bill”. Dodatkowo, wyrok Sądu Najwyższego w sprawie ceł stawia pod znakiem zapytania dochody z tego tytułu. A dochodzi do tego jeszcze presja na większe wydatki w obszarze zbrojeniowym.

Chiny wciąż są pod presją deflacyjną. W średnim terminie w dalszym ciągu wspierać będą konsumpcję oraz sektor nieruchomości. Nie zostawia to zbyt wiele pola na zacieśnianie finansów publicznych. Ponadto niesprzyjająca jest demografia, która zwiększy nacisk na wydatki na emerytury oraz ochronę zdrowia.

Gospodarka światowa jest na nieznanych wodach. Dwie największe gospodarki utrzymają niespotykanie wysokie deficyty w czasach względnego pokoju (a przynajmniej bez konfliktu między globalnymi potęgami). To eksperyment, którego skutków nie znamy.