Wojna niczego nie zmieniła. Wywiad USA: Iran potrzebuje tyle samo czasu na zbudowanie bomby jądrowej, co przed atakiem
Wywiad USA uważa, że Iran dalej potrzebuje roku, by zbudować własną broń jądrową. Czas ten nie zmienił się, mimo amerykańskich i izraelskich ataków na instalacje atomowe Teheranu.
Jednym z powodów rozpoczęcia wojny z Iranem było powstrzymanie reżimu przed stworzeniem bomby atomowej. Mówił o tym choćby prezydent Donald Trump. „Iran nigdy nie może uzyskać broni jądrowej. To jest cel tej operacji" – napisał z kolei wiceprezydent J.D. Vance na X w pierwszych dniach wojny.
Jak jednak twierdzi Reuters, niezmieniony harmonogram Teheranu wskazuje, że USA będą musiały znaleźć sposób na zniszczenie albo usunięcie zapasów wzbogaconego uranu.
Zdaniem byłego analityka wywiadu Erica Brewstera ocena służb nie zaskakuje. Ataki amerykańskie nie były bowiem albo wymierzone w irański program jądrowy (na tym koncentrowały się głównie uderzenia Izraela), albo bomby nie były w stanie przebić się przez warstwy ziemi i skał, pod którymi ukryto uran.
Dlatego teraz amerykańscy urzędnicy zastanawiają się, jak powstrzymać plany Iranu. Rozważano wszystkie opcje, łącznie z nalotami na kompleks tuneli w Isfahanie.
W czerwcu 2025 r. amerykańskie służby uznały, że Iran będzie w stanie zbudować bombę w ciągu sześciu miesięcy. Lotnictwo USA zaatakowało wówczas kompleksy atomowe w Natanz, Fordo i Isfahanie. To miało wydłużyć czas produkcji broni jądrowej do roku. Mimo dużych zniszczeń tych ośrodków Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej nie była w stanie zweryfikować miejsca przechowywania około 440 kg uranu wzbogaconego do 60 proc.
Iran odrzuca oskarżenia o prace nad bronią jądrową. Jednocześnie Teheran wzbogacał uran do poziomu wyższego niż wymagany przy cywilnych zastosowaniach. Część agencji wywiadowczych twierdzi, że prace nad głowicami wstrzymano w 2003 r. Jednak Izrael i część ekspertów uważa, że Teheran potajemnie zachował kluczowe elementy tego programu.