Szef WHO: nie ma oznak fali zakażeń hantawirusem, mogą jednak pojawić się pojedyncze przypadki choroby

Dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus zapewnia, że nie ma mowy o fali zakażeń hantawirusem na świecie, po wykryciu przypadków choroby na wycieczkowcu MV Hondius. Dodał jednak, że możliwe są kolejne pojedyncze przypadki zakażeń wirusem.

– W tej chwili nie ma oznak, byśmy mieli do czynienia z początkiem szerszej fali zakażeń, ale oczywiście sytuacja może się zmienić, a biorąc pod uwagę długi czas inkubacji tego wirusa, mogą pojawić się w najbliższych tygodniach kolejne przypadki – powiedział Ghebreyesus dziennikarzom na wspólnej konferencji prasowej z premierem Hiszpanii Pedro Sanchezem. To oznacza, jak dodał, że praca służb sanitarnych po ewakuacji ponad 120 pasażerów z MV Hondius jeszcze się nie skończyła.

Ghebreyesus stwierdził też, że WHO nie może zmusić żadnego państwa do przestrzegania zaleceń, wezwał jednak, by zastosowano odpowiednie procedury wobec ewakuowanych pasażerów. – Zalecenia WHO są takie, że należy ich aktywnie obserwować w ośrodku odbywania kwarantanny lub w domu przez 42 dni od chwili ostatniego kontaktu (z osobą zakażoną), czyli od 10 maja, co daje termin 21 czerwca – powiedział.

Szef WHO uspokajał też zarówno mieszkańców Teneryfy, gdzie pasażerowie zeszli na ląd, jak i resztę świata. – Ryzyko (zakażenia) jest nieznaczne, zarówno dla mieszkańców Teneryfy, jak i w skali światowej, i wszystkie nasze wysiłki w ciągu ostatniego tygodnia zmierzały do tego, by takie pozostało – stwierdził.

Na hantawirusa zmarły trzy osoby

3 maja WHO podała informację o śmierci trzech osób na wycieczkowcu MV Hondius. Do tej pory potwierdzono osiem przypadków zakażenia hantawirusem.

Według jednej z hipotez holenderska para, która zmarła na hantawirusa, zaraziła się nim w Argentynie podczas obserwacji ptaków na wysypisku śmieci.

Hantawirusy zazwyczaj są przenoszone przez gryzonie, jednak w rzadkich przypadkach mogą przechodzić z człowieka na człowieka. WHO tłumaczy, że gatunek wirusa Andes zidentyfikowany na MV Hondius może spowodować ciężką chorobę płuc, która w 50 proc. przypadków może prowadzić do śmierci.