Kategorie artykułu: Biznes Technologia

9 rekomendacji w sprawie komercjalizacji. Szansa na przełamanie impasu we wdrażaniu innowacji od naukowców

Jak zwiększyć transfer wiedzy i wyników badań naukowych do gospodarki? Dokładnie po roku pracy zespół powołany przez ministra nauki przedstawił swoje rekomendacje. Przy szeregu słusznych wskazań brakuje tylko pewności czy zalecenia uda się wdrożyć, bo wykraczają poza możliwości jednego resortu.

Przedstawione rekomendacje wskazują, co trzeba zmienić, by wynalazki z uczelni nie kończyły w szufladach tylko w firmach. Fot. Pressmaster/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie rekomendacje udrożnienia transferu wyników badań z nauki na rynek przedstawił zespół ekspertów ministerstwu nauki.
  2. Co proponują doradcy jako zachęty do komercjalizowania badań dla badaczy i doktorantów.
  3. Od czego zależy, aby zalecenia weszły w życie i nie stały się kolejną analizą ekspertów, która trafi do szuflady.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przez wiele miesięcy sygnalizowało, że zamierza zwiększyć nacisk na uczelnie, by bardziej starały się przenosić efekty pracy naukowej i badawczej na grunt gospodarki i usług społecznych. Idea przybrała wreszcie realne kształty. Wczoraj (12 maja) specjalny zespół przedstawił rekomendacje, jak wzmocnić transfer wyników badań naukowych do obszarów mających wpływ na rozwój gospodarczy.

Zadaniem 17-osobowej ekipy ekspertów było wypracowanie rekomendacji dotyczących odblokowania ścieżek dojścia do komercjalizacji pracy naukowców. Mieli też wskazać kierunki potencjalnej deregulacji oraz wypracowywać rozwiązania dla instytucji wspierających i finansujących rozwój technologii. Wypracowanie pomysłów zajęło rok.

Porządkowanie stajni Augiasza

Podsumowując najkrócej: przedstawione rekomendacje wskazują, co trzeba zmienić, by wynalazki z uczelni nie kończyły w szufladach tylko w firmach. Na liście nie ma nic odkrywczego, postulaty były wielokrotnie poruszane w różnych odsłonach przy różnych okazjach i konsultowane ze środowiskiem. Ten zbiór w dużym stopniu odzwierciedla więc potrzeby rynku.

– Raport pokazuje nie tylko co zrobić, ale też, jak konkretnie prowadzić ten transfer wiedzy od strony praktycznej. Bo czas na dyskusje już się wyczerpał – podkreśla Natalia Osica, przewodnicząca zespołu autorów rekomendacji, założycielka pro science, ekspertka ds. komunikacji w obszarze transferu wiedzy.

W rozmowie z XYZ zapewnia, że eksperci dużą wagę przyłożyli do zdefiniowania konkretnych ścieżek działania dla ministerstwa.

– Chcieliśmy przygotować materiał, który będzie działał jak instrukcja obsługi. Wiemy, że od lat mówi się o tym, co jest potrzebne, tylko nie mówi się, jak to wdrożyć. Kreatywność ma sens wtedy, kiedy idzie w parze z praktyką. Za cel przyjęliśmy, żeby doradzić ministerstwu rozwiązania, które są możliwe do wdrożenia i to w bliskim czasie. Przez cały ten rok rozmawialiśmy z urzędami, agencjami i uczelniami, na bieżąco weryfikując wybierane ścieżki – opowiada Natalia Osica.

Jakub Jasiczak, szef Porozumienia Spółek Celowych, pozytywnie ocenia propozycje ekspertów ministra nauki.

– Wypracowane przez specgrupę dziewięć rekomendacji, podzielonych na trzy bardziej szczegółowe filary opisujące proponowane działania, odpowiadają na realne bariery na styku nauka-biznes. Przygotowany został solidny materiał – mówi Jakub Jasiczak, ekspert w obszarze współpracy z uczelniami.

Podkreśla, że ministerstwo powinno jak najszybciej pokazać, co i do kiedy wdroży.

– Teraz czas na realne działania. Czekam na wskazanie, kto będzie odpowiedzialny za poszczególne obszary. Bez tego wiara ludzi nauki w potrzeby zmian mocno ucierpi – mówi Jakub Jasiczak.

9 rekomendacji, by wszystkimi rządzić

Dziewięć rekomendacji operacyjnych jest przeznaczonych stricte dla ministerstwa nauki.

– Wskazujemy dokładnie, co trzeba zrobić na poziomie i w granicach możliwości tego resortu. Ministerstwo będzie wiedziało, czy zaangażować Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR), czy może poprosić o wsparcie urząd patentowy. Zakładamy, że są ośrodkiem decyzyjnym i liderem. Obok tego proponujemy trzy inicjatywy ponadresortowe, konieczne, aby transfer wyników badań naukowych zafunkcjonował na rynku. Tu mamy rekomendację dla ministra nauki, aby zwrócił się do innych resortów o zaangażowanie w te inicjatywy – mówi Natalia Osica.

Proponowane mechanizmy mają np. porządkować system finansowania inicjatyw uczelni i instytucji badawczych (programy grantowe), premiować realne wdrożenia, nie samo patentowanie.

Ważnym elementem jest doprowadzenie do obniżenia kosztów komercjalizacji na etapie jej uruchomienia. Instytucja sprzedająca prawa własności intelektualnej (IP) mogłaby liczyć na zysk, dopiero gdy dojdzie do wdrożenia rozwiązania na rynku. Dobrze by też było, gdyby znalazło się wsparcie międzynarodowej ochrony patentowej. Chodzi o zwiększenie atrakcyjności polskich wynalazków dla inwestorów zagranicznych.

Pojawia się też pomysł utworzenia specjalnych funduszy dla spin-offów, czyli spółek powstających na bazie naukowych pomysłów. Miałby też powstać rejestr takich spółek. Transfer wiedzy ma być mierzony i stanowić element pozytywnej oceny uczelni.

Budowanie zmiany na zachętach dla naukowców

Pomysły nastawione są na bodźce motywacyjne dla naukowców. Autorzy już we wstępie dają do zrozumienia, że wszystkie rekomendacje przygotowali z myślą o naukowcach aktywnych. Tych, którzy z jednej strony mają naukową wizję, ale z drugiej mają też już gotowość, aby wejść na ścieżkę zastosowań.

– To dla nich przede wszystkim trzeba szybko uwolnić transfer wiedzy. A co do zdolności całego środowiska to te procesy będą się dopiero działy w tle. Mamy rekomendację, jak rozwijać kompetencje przedsiębiorcze wśród studentów, doktorantów i pracowników naukowych – mówi Natalia Osica.

Rekomendacją, która może stać się silnym bodźcem do działania dla naukowców, jest np. pomysł na urlop przedsiębiorczy. To możliwość rozwijania firmy nawet przez trzy lata bez rezygnowania z kariery akademickiej. Ważnym, ale niełatwym elementem, ma być integracja działań instytucji, które finansują naukę (NCN, NCBR, NAWA, FNP itd.). Chodzi o to, by projekty finansowane na jednym poziomie miały zapewnioną kontynuację na kolejnym. Dziś często utykają w czarnej dziurze braku właściwego programu.  

Eksperci uważają, że warto zainwestować w krzewienie przedsiębiorczości w nowym pokoleniu czyli wśród studentów i doktorantów. Punktem odniesienia mógłby być na przykład bardzo ciekawy program „Uczelnie przyszłości” (opisywaliśmy go w XYZ). W wersji podstawowej jest dostępny dla studentów I i II roku. W wersji rozszerzonej mógłby zachęcać do wdrażania własnych projektów także doktorantów i studentów.

Komercjalizacja więcej niż słaba

Dziś system ewaluacji w Polsce rozlicza naukowców nadal przede wszystkim z publikacji. Dopóki akcenty oceny nie zostaną przesunięte z pisania prac na praktyczne zastosowanie, dopóty dla naukowca transfer wiedzy będzie nie zawsze chcianymi „zajęciami pozalekcyjnymi”. Zmiany w ewaluacji są już pewne i to tylko kwestia czasu, kiedy resort nauki ogłosi konkrety. Rektorzy będą musieli przestawić się na nowy tryb myślenia.

Dane przedstawione wczoraj przez zespół doradców najdobitniej pokazują ten brak zainteresowania decydentów w nauce. Wprawdzie większość podmiotów naukowo-badawczych zaraportowała w latach 2019-2024 jakieś przychody ze współpracy z otoczeniem społeczno-gospodarczym, ale w znakomitej części (80-90 proc., w zależności od rodzaju podmiotów) dotyczyły one tylko wpływów za zlecane badania.  

Mediana z komercjalizacji własnych badań uczelni i instytutów badawczych z pięciu lat jest natomiast niezwykle skromna. W przypadku instytutów badawczych to ok. 307 tys. zł. Jeśli chodzi o uczelnie – jeszcze mniej, zaledwie 68,5 tys. zł. Warto też dodać, że ponad połowa instytutów PAN nie osiągnęła w tym czasie żadnych przychodów z komercjalizacji.

Jak nie zmarnować dobrego planu?

Na wtorkowym spotkaniu minister nauki przyznał, że wiele zaleceń jest zbieżnych z intencjami resortu. Autorzy w obszernym raporcie (130 stron) wskazują jednak także na potrzebę zmian w obszarach niezależnych od ministerstwa nauki. Ta inicjatywa, która ma być tzw. game changerem w użyciu nowoczesnej wiedzy dla procesów rozwojowych, zależy więc w dużym stopniu od chęci podjęcia działań różnych decydentów.

Dobrym przykładem pomysłu zależnego od innego resortu jest postulat techtransferu, aby to spółki z udziałem Skarbu Państwa w jakimś zakresie miały obowiązek angażować się w pilotaże i wdrażanie prototypów innowacji z publicznych uczelni. Zapytana o taką rekomendację Natalia Osica mówi, że pojawia się takie zalecenie dla spółek z udziałem Skarbu Państwa. Jeśli jednak ktoś miałby te spółki zobligować do takiej współpracy, to może to zrobić tylko minister Aktywów Państwowych. Czy zechce?

Bez zaangażowania różnych podmiotów, finansowanych z różnych źródeł, opartych na różnych ustawach i rozporządzeniach, dobry plan sam może skończyć w szufladzie, jak wiele prac w nauce.

Jak to załatwimy to zabraknie już tylko dobrych badań

Eksperci od transferu wyników pracy uczonych na rynek wielokrotnie podkreślali, że komercjalizację wiedzy blokuje nie tylko opór naukowców do podejmowania działań biznesowych. Wielkim hamulcowym jest też niska podaż badań nadających się do komercjalizacji. Wiele badań już na starcie jest uznawanych przez tech-transfer za bezużyteczne. Brutalna konstatacja.

– Jeśli chodzi o rekomendacje to mam niedosyt właśnie w obszarze kreowania podaży wyników badań, kierunkowania polskiej nauki.  Ale rozumiem argumenty szefowej zespołu, że musieli skupić się na transferze wyników oraz rekomendacjach, które uda się wdrożyć w rok – mówi Jakub Jasiczak.

Rzeczywiście, bardzo wiele rekomendacji ma adnotację, że możliwe są do wykonania w sześć do dziewięciu miesięcy.

– Mamy świadomość, że minister nie może ingerować w autonomię uczelni, ale wszyscy chcielibyśmy, żeby rektorzy, naukowcy i kadry do spraw transferu zmienili swoje podejście do komercjalizacji badań. Pomysły na ich działania zebraliśmy więc w jedną mapę wspólnej odpowiedzialności na rzecz transferu wyników badań naukowych. Proponujemy wszystkim stronom transferu praktyki, które można podejmować, żeby oddolnie, równolegle do zmian regulacyjnych, przenosić transfer na wyższy poziom. Nie możemy nikogo zmusić, ale chcemy inspirować do działania. Proponujemy na przykład tworzenie systemów motywacyjnych dla kadry związanej z transferem technologii – wskazuje liderka zespołu ekspertów.

Wszystkie ręce na pokład

Nowy okres ewaluacji rozpoczął się w tym roku. Komercjalizacja pracy badawczej naukowców ma mieć przy ocenie szkoły znacznie większe znaczenie. Jeśli rekomendacje dotyczące transferu wiedzy wejdą w życie do końca 2027 r., to oznacza, że uczelnie będą mieć trzy lata, by wykazać się zwiększonymi przychodami z wdrożeń swoich innowacji.

– Docenienie wdrożeń w nowej ewaluacji już się w zasadzie udało osiągnąć. Uproszczenie wycen IP i urlopy dla badaczy, którzy zakładają spin-offy wydają się niemal gotowe do wdrożenia. Trudniejsze zadania mają być gotowe do końca 2027 r. – wylicza Jakub Jasiczak.

I dodaje, że to także sygnał dla samego środowiska tech-transferu. – Zespół doradców swoje zrobił, teraz czas na naszą pracę, by na tym budować – mówi Jakub Jasiczak.

Zdaniem eksperta

Między silosami leży największa, niewykorzystana przewaga

Sama obecność świetnych naukowców i inżynierów nie wystarczy, jeśli po drugiej stronie brakuje ludzi, którzy potrafią przeprowadzić technologię przez cały nieatrakcyjny odcinek drogi: od pomysłu i walidacji, przez IP, compliance, zamówienia, wymagania bezpieczeństwa, logikę spółek przemysłowych, aż po wdrożenie, którego nie zabije pierwszy kontakt z procedurą. W Polsce często rozmawiamy o technologiach, a za mało o translatorach systemowych. Wytrawni łowcy talentów powinni dziś patrzeć nie tylko na genialnych specjalistów od jednej dziedziny, ale także na tych, którzy potrafią sensownie zszywać cały ekosystem. Bo być może właśnie tam, między silosami, leży największa, niewykorzystana przewaga.

Główne wnioski

  1. Stan obecny: Komercjalizacja wyników badań naukowych w Polsce jest marginalna. Mediana przychodów z niej w latach 2019-2024 to zaledwie 68 tys. zł na uczelniach i 307 tys. zł w instytutach badawczych. Ponad 80-90 proc. przychodów ze współpracy nauki z biznesem pochodzi z usług badawczych na zlecenie, a nie z wdrażania innowacji. Transfer wiedzy traktowany jest jako konieczny „dodatek”, a nie priorytet.
  2. Rekomendacje operacyjne dla MNiSW, jak udrożnić transfer wiedzy: uproszczenie i obniżenie kosztów komercjalizacji IP, premiowanie wdrożeń (a nie samych patentów) w ewaluacji, standaryzacja umów, programy przedsiębiorczości akademickiej, urlop przedsiębiorczy (nawet na trzy lata) dla naukowców – założycieli spółek spin-off, wsparcie patentów zagranicznych.
  3. Inicjatywy ponadresortowe: ciągłość finansowania projektów – od badań do wdrożeń (współpraca instytucji przyznających granty), budowa ośrodka koncentrującego badania aplikacyjne oraz fundusz inkubacyjno-inwestycyjny dla spin-offów. Kluczowa zmiana kulturowa: wdrożenie ma być wartością, a nie karą dla kariery naukowej.