Air India w kłopotach przez kryzys paliwowy. Linia kasuje 27 proc. połączeń zagranicznych
Kryzys paliwowy, spowodowany wojną na Bliskim Wschodzie, uderza coraz silniej w linie lotnicze. Air India musiała skasować aż 27 proc. zagranicznych połączeń.
Air India, czyli druga co do wielkości indyjska linia lotnicza, kasuje aż 140 połączeń tygodniowo, czyli 27 proc. swoich lotów zagranicznych. Dotyczy to tras do Australii, Północnej Ameryki, Europy i Azji. „Te zmiany mają poprawić stabilność sieci połączeń. Pozwolą nam uniknąć ogłaszania nieprzyjemnych decyzji dla pasażerów w ostatniej chwili” – głosi oświadczenie firmy należącej do Tata Group i Singapore Airlines.
Jak dodaje CNBC, indyjskie linie lotnicze najbardziej ucierpiały przez wojnę na Bliskim Wschodzie. Pierwszym powodem były ograniczenia w ruchu powietrznym nad krajami Zatoki Perskiej. To wydłużyło trasy samolotów, co spowodowało zwiększenie zużycia paliwa i czasu pracy załóg. A to zaś przełożyło się na znaczący wzrost kosztów. Jak tłumaczy Sanjay Lazar, ekspert ds. lotnictwa z Avialaz Consultants, paliwo lotnicze, ze względu na podatki, jest aż o 40 proc. droższe niż w innych krajach.
W kwietniu stowarzyszenie skupiające indyjskie linie lotnicze ostrzegło, że przewoźnicy są w poważnych tarapatach i są na krawędzi wstrzymania operacji lotniczych. Jak dodaje Ansuman Deb, analityk z ICICI Securities, by zrównoważyć wpływ słabnącej waluty i rosnących cen paliwa lotniczego, bilety na samoloty będą musiały pójść w górę o 15 proc.
Premier apeluje o rezygnacje z podróży lotniczych
Nic więc dziwnego, że premier Narendra Modi apeluje do obywateli, by unikali zagranicznych podróży lotniczych. Rupia bowiem jest jedną z najsłabszych walut w Azji i ostatnio zaliczyła najniższy kurs wobec dolara w historii (95,95 rupii za dolara). To zaś oznacza, że import paliwa lotniczego jest dużo droższy niż zwykle. Dodając do tego rosnące koszty tego paliwa na światowych rynkach przez kryzys paliwowy, Indie płacą coraz większy rachunek za latanie.
Kryzys paliwowy to efekt wojny USA i Izraela z Iranem, która zaczęła się 28 lutego 2026 r. W odpowiedzi na ataki lotnicze Iran zamknął cieśninę Ormuz, czyli główny szlak morski transportu ropy i paliw z Zatoki Perskiej. Dziennie transportowano nim około 20 proc. światowego handlu ropą. Na razie też rozmowy pokojowe między Iranem a USA stanęły w martwym punkcie, nie ma więc szans na szybkie otwarcie Ormuz. Do tego eksperci ostrzegają, że nawet gdy cieśnina zostanie odblokowana, to powrót do normalnej sytuacji na rynkach potrwa miesiące.
Air India to nie pierwsza linia, która ma kłopoty przez drożejące paliwo. Szef Ryanaira Michael O'Leary uważa, że sytuacja na rynku doprowadzi do bankructwa Wizz Air. Z kolei w USA swoją działalność zakończyła tania linia Spirit Airlines.