Chaos wokół wojsk USA w Polsce. „Polacy nic nie wiedzieli”

Informacje o wstrzymaniu przerzutu wojsk USA do Polski wywołały chaos nie tylko w Polsce, ale też w Waszyngtonie. Po przesłuchaniu dowódców amerykańscy kongresmeni zgodnie stwierdzili, że ich tłumaczenia są niespójne. „Polacy nic nie wiedzieli. Dzwonili do mnie” – powiedział jeden z nich. Tymczasem polski rząd studzi nastroje.

W piątek amerykańscy kongresmeni przepytywali w Izbie Reprezentantów dowódcę sił lądowych USA generała Christophera LaNeve’a oraz sekretarza ds. sił lądowych Dana Driscolla. Pytania dotyczyły obecności wojsk Stanów Zjednoczonych w Europie, w tym w Polsce.

Amerykańskie media podają, że Waszyngton odwołał rotacyjne przemieszczenie do Polski liczącej 4 tys. żołnierzy 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii.

– Otrzymaliśmy instrukcje dotyczące redukcji sił [...] i uznaliśmy, że najbardziej sensowne byłoby, aby ta brygada nie wysyłała swoich sił na teatr działań – wyjaśnił generał LaNeve.

Potwierdził jednak, że część oddziału znajdowała się już w drodze do Polski.

Spytani z kolei o to, kiedy zapadła ta decyzja, generał LaNeve oraz Dan Driscoll najpierw mówili, że „w ciągu ostatnich kilku dni”, a potem, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Z kolei na pytanie o to, czy polski rząd został poinformowany o wstrzymaniu przerzutu brygady nad Wisłę, odpowiedzieli: „nie wiemy”.

Demokraci i Republikanie krytykują decyzję Pentagonu

Przepytujący urzędników kongresmeni – zarówno Demokraci jak i Republikanie – zgodnie krytykowali decyzję i sposób jej podjęcia. Szef komisji Republikanin Mike Rogers zarzucił Pentagonowi, że po raz kolejny decyzję podjął wbrew prawnemu obowiązkowi konsultacji z Kongresem. Z kolei jego partyjny kolega Austin Scott powiedział o zapewnieniach, że decyzja nie zapadła w ostatniej chwili, iż „nie widzi, jak to mogłoby być prawdziwe”.

Polska (...), gdzie miały zostać rozmieszczone siły, jest sojusznikiem, który wydaje 4,8 proc. PKB na obronność. Biorąc pod uwagę fakt, że administracja również odwołała lub wycofuje 5 tys. żołnierzy z Niemiec, przepraszam, ale uważam, że to okropny sygnał – powiedział z kolei Demokrata Joe Courtney.

Z kolei republikanin i emerytowany generał Don Bacon ocenił, że decyzja to policzek wymierzony Polsce i Kongresowi. Dodał, że Warszawa nie znała zamiarów Pentagonu.

Dzwonili do mnie wczoraj. Nie wiedzieli. Zostali zaskoczeni. To jedni z naszych najlepszych sojuszników i nie mieli pojęcia. Nadal nie wiedzą, dlaczego brygada została wstrzymana. Nie wiedzą, czy to tylko zawieszenie, czy na stałe. Jesteśmy winni Polsce i naszym bałtyckim przyjaciołom, którzy są bardzo narażeni przez tę decyzję, lepsze wyjaśnienie – stwierdził.

Polacy dzwonili do mnie wczoraj. Nie wiedzieli. Zostali zaskoczeni. To jedni z naszych najlepszych sojuszników i nie mieli pojęcia [...] Jesteśmy im winni lepsze wyjaśnienie

Co mówi polski rząd o obecności wojsk USA w Polsce?

Tymczasempolski rząd stara się uspokoić sytuację. Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że „zmiany mają charakter logistyczny, techniczny”. Zasugerował przy tym, że być może odwołano przerzut do Polski 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej, bo w jej miejsce trafi tu oddział wycofywany z Niemiec. W miniony piątek prezydent USA Donald Trump powiedział, że jest taka możliwość.

Przeczytaj więcej: Premier Donald Tusk o obecności wojsk USA w Polsce. „Otrzymałem zapewnienie, że te decyzje mają charakter logistyczny"

Nie ma zmian w gwarancjach bezpieczeństwa USA dla Polski – zapewnił wicepremier. Dodał, że polski rząd jest „w stałym kontakcie z głównodowodzącymi siłami amerykańskimi w Europie”.

Nie ma zmian w gwarancjach bezpieczeństwa USA dla Polski

Obecnie w Polsce stacjonuje ok. 10 tys. żołnierzy amerykańskich. Duża większość z nich to tzw. obecność rotacyjna, w ramach której poszczególne jednostki co kilka miesięcy zmieniają się na misji w Polsce. Taki był właśnie przypadek brygady pancernej, która miała trafić do Polski.

Źródło: PAP, XYZ