Ponad 90 górników zginęło w eksplozji. To jedna z najbardziej tragicznych katastrof w chińskich kopalniach od 10 lat

Ponad 90 górników zginęło w wybuchu w kopalni węgla Liushenyu w prowincji Shanxi. W akcji ratunkowej bierze udział ponad 800 osób. Władze już zatrzymały zarząd firmy.

Eksplozja nastąpiła krótko po tym, jak kierownictwo zakładu wydało ostrzeżenie o rosnącym poziomie tlenku węgla. W chwili katastrofy pod ziemią było 247 górników.

Xi Jinping wezwał władze, by „nie szczędziły wysiłków” podczas akcji ratunkowej. Jednocześnie nakazał też wszcząć śledztwo w sprawie wypadku i ukarać winnych. Policja już zatrzymała kadrę zarządzającą Dig.

Węgiel wciąż jest najważniejszym źródłem energii. Mimo tego Chiny próbują w ostatnich latach odejść od paliw kopalnych. Prowincja Shanxi, czyli jedna z biedniejszych części kraju, odpowiada za ponad 25 proc. wydobycia tego surowca w Państwie Środka.

Władze w Pekinie starają się zmniejszyć liczbę ofiar śmiertelnych w kopalniach, choćby dzięki surowszym przepisom. Jednak w latach 2010-2025 wydarzyło się w kopalniach ponad 3 tys. wypadków. Tragedia w Liushenyu jest jednak jedną z najtragiczniejszych w ciągu ostatniej dekady.