Kategorie artykułu: Biznes Newsy

PepsiCo ładuje miliony w automatykę. Polska wyrasta na logistyczny hub Europy

Globalny koncern zainwestował przez dekady nad Wisłą miliardy złotych. Za dziesiątki milionów dolarów zbuduje wyjątkowy, automatyczny magazyn zintegrowany z kluczową fabryką napojów. To pokłosie zmian w strukturze polskiego handlu i roli kraju w europejskiej logistyce.

Marcin Chmielewski, krajowy kierownik ds. logistyki PepsiCo
PepsiCo nieprzerwanie inwestuje w Polsce nie tylko w produkcję, ale też w logistykę. Nowy magazyn to odpowiedź na rynkowe zmiany i demograficzne trendy – podkreśla Marcin Chmielewski, krajowy kierownik ds. logistyki w PepsiCo Polska. Fot. materiały prasowe/PepsiCo

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak dużą inwestycję realizuje PepsiCo i czym spółka się kierowała, wybierając lokalizację.
  2. Na czym polega wyjątkowość nowego magazynu i z czego wynika taki projekt.
  3. Jak rynkowe zmiany wpływają na rynek pracy w logistyce.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Efektywna logistyka to fundament efektywnej firmy, a konieczna jest dziś do tego automatyzacja. LPP, największa polska grupa modowa, w rok zwiększyła do 3,5 tys., czyli sześciokrotnie, liczbę autonomicznych robotów w trzech magazynach. W najbliższych miesiącach dołoży ich kilkaset. Dzięki temu ma pięciokrotnie wyższą wydajność kompletacji zamówień.

Zaawansowane technologicznie centra logistyczne budują w Polsce także zagraniczne koncerny. Wśród nich jest PepsiCo, którego marki (m.in. Pepsi i Lay’s) rywalizują globalnie o miano najpopularniejszych napojów gazowanych i przekąsek.

W Polsce firma działa od ponad trzech dekad i zatrudnia kilka tysięcy osób. Działalność produkcyjno-dystrybucyjno-usługowa zapewnia jej kilka miliardów złotych przychodów. Inwestuje w naszym kraju nawet po kilkaset milionów złotych rocznie, m.in. w logistykę. Teraz ujawnia szczegóły kolejnego projektu.

Ponad 46 milionów dolarów w nowoczesną logistykę

PepsiCo buduje od stycznia w Michrowie (niedaleko Grójca) automatyczny magazyn wysokiego składowania. Znajdzie się w bezpośrednim sąsiedztwie fabryki napojów firmy. PepsiCo planuje go uruchomić w drugiej połowie 2027 r. Wartość inwestycji to 46,1 mln dolarów (ok. 170 mln zł po bieżącym kursie).

Budynek będzie wysoki na 38 m. W pierwszym etapie zmieści się w nim 28,5 tys. palet, czyli kilka milionów butelek napojów. Inwestor uwzględnił w projekcie możliwość rozbudowy do nawet 65 tys. palet. Zdecyduje się na to, gdy pojawi się taka potrzeba.

– Zależy to nie tylko od wielkości naszej produkcji, ale też od dalszych zmian w strukturze handlu. Konkretnie – od potencjalnego wzrostu zapotrzebowania naszych kontrahentów na bezpośrednią wysyłkę do ich własnych, dużych centrów dystrybucyjnych. W perspektywie trzech lat nie mamy zaplanowanych – poza rozwojem wewnątrz istniejących obiektów – innych inwestycji w automatykę magazynową w Polsce. Niemniej nieustannie rozglądamy się lokalnie za potencjałem zarówno w tym obszarze, jak i w produkcji – mówi Marcin Chmielewski, krajowy kierownik ds. logistyki w PepsiCo Polska.

Magazyn w Grodzisku Mazowieckim już na ukończeniu

Równolegle firma kończy inną inwestycję w Polsce. Planuje uruchomić w sierpniu automatyczny magazyn w Grodzisku Mazowieckim w obrębie swojego istniejącego zakładu produkcyjnego. Budowę rozpoczęła w połowie 2025 r. Wszystko wskazuje, że zmieści się w założonym budżecie 10 mln dolarów.

– Dołożymy kilka tysięcy palet, łącznie będzie ich w tej lokalizacji 10 tys. Głównym celem jest jednak uproszczenie łańcucha dostaw. Dzięki tej inwestycji udział bezpośrednich dostaw z Grodziska do klientów wzrośnie z 0 do 20 proc. Struktura polskiego handlu się zmienia. Rośnie udział zorganizowanych sieci przyjmujących dostawy do własnych centrów logistycznych zamiast bezpośrednio do sklepów – informuje Marcin Chmielewski.

Podkreśla, że wzrost centralizacji wysyłek ma kluczowe znaczenie dla ograniczenia wpływu na środowisko.

– W Michrowie zredukujemy poziom zapasów o około dwa dni – to kilka tysięcy zapełnionych palet mniej. Oznacza to niższe zużycie energii oraz redukcję pokonywanej przez kierowców drogi o ok. 2 mln km rocznie. Dzięki temu mamy nadzieję obniżyć emisję CO2 o ok. 2 tys. ton rocznie – wyjaśnia Marcin Chmielewski.

Strategiczna centralizacja dostaw

Oba projekty wpisują się w strategię firmy dotyczącą centralizacji dostaw w maksymalnym stopniu. Zapoczątkowała ją w połowie 2023 r., uruchamiając fabrykę w Środzie Śląskiej. Jej wartość już w momencie powstania przekroczyła 1 mld zł.

– Zakład zaprojektowaliśmy tak, by móc montować w nim kolejne linie produkcyjne i dodatkowe tysiące palet [moce są wykorzystywane w ok. 85 proc. – red.]. Obecnie kontynuujemy jego automatyzację, w tym w zakresie wewnętrznych procesów logistycznych – m.in. dostaw materiałów i surowców do produkcji. Prowadzimy też projekty zmniejszające zużycie wody, gazu oraz energii elektrycznej – mówi menedżer.

Firma wytwarza w tej lokalizacji asortyment swoich kluczowych marek Lay’s i Doritos. Ponad 80 proc. przeznacza na eksport – Polska ma więc dla koncernu międzynarodowe znaczenie w zakresie produkcji i logistyki.

Z linii produkcyjnej wprost do magazynu i ciężarówek

Kolejną fabrykę (napojową) PepsiCo ma w Żninie. Jest relatywnie nieduża i dotychczasowa standardowa logistyka wystarcza. W planach nie ma więc automatycznego magazynu. Podobnie przy zakładzie w Tomaszowie Mazowieckim.

Tego rodzaju inwestycja jest za to potrzebna właśnie w Michrowie. Tamtejszy zakład napojowy koncernu (m.in. Pepsi, Mirinda i 7Up) jest jednym z największych w Europie.

– Rozwijamy go od ponad 30 lat. W 2021 r. osiągnęliśmy rekordowy poziom prawie 600 mln litrów wyprodukowanych napojów – obecnie zapotrzebowanie nie jest już tak wysokie. Wykorzystujemy w nim najnowsze technologie produkcyjne, nastawione m.in. na oszczędności służące zrównoważonemu rozwojowi. W tym kontekście istotna jest też instalacja fotowoltaiczna o mocy prawie 2 MW, która zapewnia znaczną część zapotrzebowania fabryki na energię elektryczną – mówi Marcin Chmielewski.

Spodziewa się, że planowany magazyn automatyczny w tej lokalizacji będzie w dużym stopniu wypełniony już od momentu uruchomienia. Wynika to z jego funkcji.

– Przeniesiemy do niego znaczną część towarów składowanych w terenowych magazynach, zwiększając udział bezpośredniej wysyłki z fabryki do klientów z ok. 30 do 90 proc. To możliwe dzięki jej pełnej integracji z nowym magazynem. Produkty będą automatycznie – z pomocą systemów przenośnikowych i wózków jeżdżących autonomicznie w zamkniętej pętli – zjeżdżać z linii produkcyjnej bezpośrednio do magazynu, a następnie wprost do ciężarówek – wyjaśnia Marcin Chmielewski.

Wizualizacja magazynu PepsiCo w Michrowie
PepsiCo zbuduje w Michrowie nowoczesny zautomatyzowany magazyn zintegrowany z fabryką napojów. Produkty będą zjeżdżać z linii produkcyjnej bezpośrednio do magazynu, a następnie wprost do ciężarówek. Fot. materiały prasowe/PepsiCo

Od dominacji wózków paletowych po wszechobecną automatyzację

Udział klasycznych wózków widłowych nadal będzie stanowił ważną część procesu, jednak zmieni się rola pracowników. Będą odpowiedzialni głównie za nadzorowanie systemu. Gdy Marcin Chmielewski zaczynał pracę w PepsiCo w 1997 r. jako pracownik magazynowy, jego podstawowym narzędziem był w pełni manualny wózek paletowy. Od tego czasu sposób funkcjonowania magazynów zmienił się diametralnie.

– Automatyzacja przyspieszyła w Polsce szczególnie w ostatnich kilku latach. Bardziej niż z potrzeby poprawy efektywności wynika to z już teraz ograniczonej dostępności kadry. W regionie Michrowa i nie tylko odczuwamy silną konkurencję o pracownika z uwagi na bardzo niską stopę bezrobocia. Trendy demograficzne wskazują na pogłębienie się z czasem tej kwestii. Automatyzacja jest więc przede wszystkim odpowiedzią na długoterminowe wyzwania związane ze skompletowaniem zespołu – tłumaczy krajowy kierownik ds. logistyki w PepsiCo Polska.

W konsekwencji wdrażania automatyzacji firma potrzebuje coraz więcej nowych kompetencji związanych z obsługą systemów. Manualna, fizyczna praca jest jednak cały czas niezbędna.

Zdaniem eksperta

Rynek się zmienia, przewagi Polski pozostają

Polska nadal jest jednym z kluczowych rynków logistycznych w Europie i atrakcyjnym kierunkiem inwestycji. Jej przewagi w dużej mierze się nie zmieniają: duży rynek wewnętrzny, strategiczne położenie, rola naturalnego hubu dla Europy Środkowej i Wschodniej oraz rozwinięta infrastruktura drogowa. Znaczenie ma także dobra kadra techniczna i nadal relatywnie konkurencyjne koszty realizacji. Warto też podkreślić, że procedury administracyjne pozostają – na tle regionu – stosunkowo sprawne i przewidywalne.

Jednocześnie rosną wyzwania. Do kluczowych należą: dostępność pracowników, presja kosztowa oraz coraz bardziej złożone wymagania środowiskowe. Wydłużają one procesy inwestycyjne, zwiększając ryzyko terminowości.

Zainteresowanie inwestorów międzynarodowych Polską pozostaje wysokie, ale zmienia się jego charakter. Widać więcej projektów zaawansowanych technologicznie, zautomatyzowanych i ściśle powiązanych z operacją, a mniej prostych inwestycji nastawionych wyłącznie na koszt budowy.

Dziś nie wystarczy dobra lokalizacja. Projekt musi być dobrze przygotowany. Polska pozostaje atrakcyjna, ale wygrywają inwestycje efektywne operacyjnie.

Potrzeba nowych kompetencji w logistyce

W magazynie w Grodzisku Mazowieckim PepsiCo będzie miało kadrę liczącą 60-70 osób. Jest już w dużym stopniu skompletowana. Natomiast w planowanym obiekcie w Michrowie będzie pracować ponad 80 ludzi.

– Trzon kadry stanowić będzie dotychczasowy zespół. Osoby wykonujące manualną pracę, której będziemy potrzebować mniej, wesprzemy w przekwalifikowaniu się na współpracę z technologią – zapowiada Marcin Chmielewski.

Przyznaje, że przekwalifikowanie było wyzwaniem w przypadku automatycznego magazynu w Środzie Śląskiej. Tam firma musiała prawie od zera zbudować kompetencje techniczne w zakresie automatyki i analityki danych.

– Wykorzystaliśmy to doświadczenie i możliwość organizowania szkoleń w uruchomionym obiekcie przy kompletowaniu kadry do inwestycji w Grodzisku. Gdy ludzie chcą się przekwalifikować, to łatwo o sukces, a obserwujemy duże zainteresowanie. Wynika to nie tylko z szansy na wzrost zarobków, ale przede wszystkim z ambicji – naprawdę duża część zatrudnionych chce się zawodowo rozwijać. Mamy jeszcze ponad rok na przygotowanie zespołu do pracy w magazynie w Michrowie, więc żadnego ryzyka nie widzimy – mówi Marcin Chmielewski.

Utrzymać zatrudnienie, zwiększyć efektywność

PepsiCo utrzymuje w Polsce w ostatnich latach zatrudnienie w logistyce magazynowej na zbliżonym poziomie: ponad 300 osób. Celem automatyzacji nie jest zmniejszenie liczby zatrudnionych, tylko jej zachowanie przy poprawie efektywności.

– Część osób wykonująca prace, których potrzebujemy coraz mniej, przekwalifikowuje się w kierunku obsługi automatycznego magazynu. Ponadto mamy pracowników w okresie przedemerytalnym, po których odejściu nie odtwarzamy etatów. W konsekwencji nie prowadzimy znaczących zwolnień – informuje Marcin Chmielewski.

Załogę własnych magazynów i fabryk firma ciągle jest w stanie skompletować na bazie wyłącznie polskich pracowników. Cudzoziemcy odpowiadają za dużą część zespołów w terenowych magazynach, którymi zarządzają współpracujący z nią operatorzy logistyczni. Manualną pracę wykonują tam w dużej mierze obywatele Ukrainy.

Warto wiedzieć

Magazynowy boom nad Wisłą

Lata 2010-2025 były okresem bezprecedensowego w skali europejskiej rozwoju rynku magazynowo-logistycznego w Polsce – wynika z analizy JLL. To właśnie tego rodzaju obiekty królowały w segmencie komercyjnych nieruchomości. Już w 2008 r. magazyny wyprzedziły pod względem zasobów handel, a dekadę później także biura.

W 2010 r. mieliśmy w Polsce ok. 7 mln metrów kwadratowych powierzchni logistycznej. Przez 15 lat deweloperzy dołożyli cztery razy tyle i rok 2025 zamknął się z ok. 36 mln m kw.

Powodów jest wiele. Wśród najważniejszych są duże inwestycje w infrastrukturę transportową. Np. w 2015 r. w kraju było 3 tys. km tras szybkiego ruchu i autostrad, obecnie jest ok. 5,2 tys. km, a wraz z już planowanymi będzie 8 tys. km.

Istotny był także gwałtowny wzrost zakupów internetowych w trakcie pandemii COVID-19. Napędziły budowę regionalnych centrów dystrybucji, obiektów przeładunkowych, a także miejskich magazynów. Te ostatnie są lokalizowane na terenie lub w bliskim sąsiedztwie dużych aglomeracji. Umożliwiają szybką dostawę w ramach tzw. ostatniej mili, czyli bezpośrednio do końcowego odbiorcy (najczęściej konsumenta).

– Choć dziś wiemy już, że e-commerce nie rozwija się tak szybko, jak zakładano tuż po pandemii, innych impulsów rozwojowych dla rynku magazynowego nie brakowało. Pandemia i radykalne wzrosty cen frachtu morskiego, jakie nastąpiły krótko po niej, zerwały wiele łańcuchów dostaw łączących Europę, Azję i Amerykę Północną. Aby uniezależnić się od takich sytuacji, wiele firm zdecydowało się na przeniesienie części produkcji w ramach tzw. nearshoringu. Polska ze względu na niższe koszty pracy oraz wciąż atrakcyjne stawki najmu powierzchni przemysłowo-magazynowych w porównaniu do Europy Zachodniej jest jednym z głównych beneficjentów tego procesu. Można się spodziewać, że zamieszanie wokół nowych stawek celnych w relacji USA-reszta świata będzie ten proces jeszcze intensyfikować – mówi Mateusz Polkowski, dyrektor działu badań i doradztwa w Polsce oraz Europie Środkowej i Wschodniej w JLL.

Eksperci JLL podkreślają, że Polska aspiruje do miana magazynowego hubu Europy. I ma do tego podstawy, uwzględniając rozwój nie tylko infrastruktury, ale generalnie całej gospodarki np. na tle krajów strefy euro.

Znaczenie Polski na transportowej mapie Europy

Ani w Grodzisku, ani w Michrowie PepsiCo nie korzysta z finansowego wsparcia publicznego. Bardzo ważna jest dla firmy jednak dobra współpraca z samorządami.

– By móc myśleć o długofalowej obecności w danym regionie i sprawnie realizować projekty budowlane, konieczne jest sprzyjające otoczenie administracyjne. Polska jest bardzo atrakcyjnym miejscem pod kątem stabilności biznesowej, dostępnej kadry oraz udanej współpracy na linii inwestor-instytucja publiczna – mówi Marcin Chmielewski.

Podkreśla, że kluczowe dla utrzymania tego stanu jest zachowanie regulacyjnej przewidywalności i konsekwentne wdrażanie rozpoczętej transformacji energetycznej. Wyzwaniem generalnie zaczyna jednak być dostępność atrakcyjnych gruntów. Dla PepsiCo nie jest to jak dotąd problem, bo planuje inwestycje w długim terminie. Nigdy nie potrzebuje nowego terenu „na już”.

– Polska jest już dziś ważnym centrum produkcyjno-dystrybucyjnym nie tylko dla naszego regionu, ale całej Europy. Jakość infrastruktury drogowej poprawiła się w ciągu kilkunastu lat ogromnie. Jeśli nasz kraj utrzyma dotychczasowy kurs, jego rola na logistycznej mapie kontynentu będzie tylko rosnąć. W tym celu kluczowa jest eliminacja kolejnych tzw. wąskich gardeł wpływających na czas i przewidywalność dostaw oraz kontynuacja procesu dekarbonizacji – podsumowuje menedżer.

Główne wnioski

  1. Duża inwestycja w automatyzację. PepsiCo , właściciel m.in. marek Pepsi, Mirinda, Lay’s i Doritos, działa w Polsce od ponad trzech dekad. Zatrudnia kilka tysięcy osób, osiąga miliardowe przychody i inwestuje nawet po kilkaset milionów złotych rocznie. Najnowszą inwestycją, wartą 46,1 mln dolarów, jest rozpoczęta w 2026 r. budowa automatycznego magazynu zintegrowanego z fabryką napojową w Michrowie. Budynek będzie wysoki na 38 m. W pierwszym etapie zmieści się w nim 28,5 tys. palet – czyli kilka milionów butelek napojów – a w projekcie jest uwzględniona możliwość rozbudowy do nawet 65 tys. palet. Produkty będą automatycznie – z pomocą systemów przenośnikowych i wózków jeżdżących autonomicznie w zamkniętej pętli – zjeżdżać z linii produkcyjnej bezpośrednio do magazynu, a następnie wprost do ciężarówek.
  2. Strategiczne projekty w logistyce. Równolegle PepsiCo kończy inną inwestycję w Polsce, wartą 10 mln dolarów. Planuje uruchomić w sierpniu automatyczny automatyczny magazyn w Grodzisku Mazowieckim. Oba projekty wpisują się w strategię centralizacji dostaw, zainicjowaną w 2023 r. Struktura polskiego handlu się zmienia – rośnie udział zorganizowanych sieci przyjmujących dostawy do własnych centrów logistycznych zamiast bezpośrednio do sklepów. W Grodzisku udział bezpośrednich dostaw (zamiast z terenowych magazynów) wzrośnie do 20 proc., a w Michrowie mniej więcej z 30 do 90 proc. Oznacza to nie tylko większą efektywność finansową, ale też mniejszy wpływ na środowisko dzięki ograniczeniu liczby kilometrów do przejechania przez dostawców.
  3. Magazynowy boom i znaczenie Polski. Lata 2010-2025 były okresem bezprecedensowego w skali europejskiej rozwoju rynku magazynowo-logistycznego w Polsce – wynika z analizy JLL. To właśnie tego rodzaju obiekty królowały w segmencie komercyjnych nieruchomości. W 2010 r. mieliśmy w kraju ok. 7 mln m kw. powierzchni logistycznej, a 15 lat później już ok. 36 mln m kw. To konsekwencja nie tylko rosnącego popytu wewnętrznego, ale też potrzeb eksportowych. Istotną rolę Polski w europejskiej logistyce podkreślają eksperci i inwestorzy. – Jeśli nasz kraj utrzyma dotychczasowy kurs, jego rola na logistycznej mapie kontynentu będzie tylko rosnąć – mówi Marcin Chmielewski, krajowy kierownik ds. logistyki w PepsiCo Polska.