Kategoria artykułu: Biznes

Qemetica wyda 380 mln zł na nową warzelnię soli w Janikowie. Ona też trafi na sprzedaż

Polski koncern Qemetica jest w trakcie sprzedaży biznesu solnego niemieckiemu K+S, a jednocześnie pozyskał dotację na budowę warzelni soli w Janikowie. Sprzedaż tych aktywów wywołała niepokój wśród załogi pobliskich kopalń soli Solino.

Fabryka soli w Janikowie
Nowa warzelnia soli stanie obok starego zakładu solnego Qemetiki w Janikowie i ma w przyszłości zastąpić obecną instalację produkcyjną. Fot. K+S

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie są szczegóły inwestycji realizowanej w Janikowie.
  2. Dlaczego Qemetica zdecydowała się na sprzedaż biznesu solnego.
  3. Dlaczego załoga spółki Solino chce uznać aktywa Qemetiki za strategiczne dla kraju.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Qemetica, spółka chemiczna należąca do biznesmena Sebastiana Kulczyka, zainwestuje 384,7 mln zł w budowę warzelni soli w Janikowie. W tym miejscu spółka produkuje już sól, ale w starych instalacjach. Wcześniej janikowski zakład wytwarzał także sodę. Ta działalność nie wytrzymała jednak tureckiej konkurencji i została wstrzymana przez Qemetikę w 2025 r. Pod koniec czerwca Qemetica pozyskała od państwa dotację w kwocie niemal 52 mln zł na nową warzelnię w Janikowie. Stało się to niedługo po tym, jak spółka ogłosiła sprzedaż całego biznesu solnego niemieckiemu koncernowi K+S.

Innowacyjna warzelnia soli

Dzięki państwowej dotacji w Janikowie stanie fabryka, która będzie specjalizować się w wytwarzaniu soli warzonej z zastosowaniem innowacyjnej technologii mechanicznego sprężania pary (MVR). Z informacji zawartych w umowie między Qemetiką a Skarbem Państwa wynika, że nowy zakład będzie nowoczesny, energooszczędny i ekologiczny. Projekt obejmuje kompleksową budowę zakładu, infrastruktury produkcyjnej i wdrożenie zaawansowanych maszyn i urządzeń. Zdolności produkcyjne warzelni sięgną 420 tys. ton soli rocznie.

„Projekt jest w toku. Nowy zakład docelowo ma zastąpić obecną instalację produkcyjną. Inwestycja ma zwiększyć efektywność energetyczną produkcji soli i umożliwić automatyzację procesów, wspierając tym samym długoterminowy rozwój biznesu solnego i stabilność jego działalności w regionie. To projekt, który zaplanowaliśmy już kilka lat temu. Obecnie kończymy prace projektowe oraz proces uzyskiwania wymaganych pozwoleń” – wyjaśnia biuro prasowe Qemetiki.

Inwestycja ma się zakończyć do 30 września 2029 r.

Biznes solny na sprzedaż

Nowa fabryka docelowo trafi w ręce koncernu K+S wraz ze starą warzelnią w Janikowie i stosunkowo nowym zakładem solnym Qemetiki w niemieckim Staßfurcie. Wstępna umowa sprzedaży została już podpisana. Wartość transakcji wyniesie 1,5-1,6 mld zł w zależności od wyników osiągniętych przez zakłady solne w kolejnych miesiącach. Obie strony spodziewają się finalizacji sprzedaży w pierwszym kwartale 2027 r. Pojawia się pytanie: dlaczego spółka zdecydowała się na sprzedaż biznesu, w który cały czas inwestuje.

„Biznes solny to prężnie działający obszar działalności, który intensywnie rozwijaliśmy przez ostatnie lata. Uruchomiliśmy nową warzelnię w Niemczech, ustabilizowaliśmy produkcję, rozwijaliśmy zakład w Janikowie i zrobiliśmy duży krok naprzód w sprzedaży. Dziś ten biznes notuje bardzo dobre wyniki – z EBITDA [wynik operacyjny powiększony o amortyzację – red.] na poziomie około 60 mln zł jeszcze kilka lat temu, dziś celuje już w 200 mln zł. Ma też dwa bardzo dobrze funkcjonujące zakłady i silną pozycję rynkową. Zdecydowaliśmy się wykorzystać atrakcyjną ofertę K+S, szczególnie że to również perspektywa na dalszy stabilny rozwój dla tego biznesu. K+S to globalny gracz z wieloletnim doświadczeniem w zarządzaniu zakładami solnymi. Wiemy, że nasz biznes trafia w dobre ręce i będzie nadal rozwijany w obu lokalizacjach, z naszymi ludźmi na pokładzie” – odpowiada biuro prasowe Qemetiki.

Nowe możliwości

Polski koncern przekonuje też, że transakcja otworzy przed Qemetiką nowe możliwości. W planach ma m.in. rozwój działalności związanej z odzyskiwaniem odpadów. To nowa jednostka biznesowa Qemetiki, która będzie jednym z filarów wzrostu grupy w kolejnych latach.

„Realizujemy już największy w Polsce projekt termicznego przekształcania odpadów w Inowrocławiu. Kolejna tego typu inwestycja powstanie w Janikowie. Do 2032 r. chcemy mieć w portfolio kilka takich instalacji w Polsce. Jednocześnie kontynuujemy ekspansję zagraniczną. Weszliśmy do Australii z produktami dla rolnictwa i analizujemy dalsze możliwości rozwoju biznesu krzemionkowego w Ameryce Północnej i Azji. Globalizacja i nowe silniki wzrostu – to nasze strategiczne cele, które pozwalają nam dywersyfikować źródła przychodów i umacniać się na konkurencyjnym rynku” – podkreśla biuro prasowe Qemetiki.

Niemieckie plany

Qemetica nie ujawnia, czy jednym z warunków sfinalizowania transakcji z K+S było pozyskanie dotacji na nową warzelnię soli w Janikowie.

– Nie komentujemy warunków umowy – ucina Qemetica.

Z kolei K+S zapewnia, że utrzyma produkcję w obu lokalizacjach, które przejmuje.

– Przejęcie dwóch zakładów produkcji soli warzonej od Qemetiki daje nam możliwość dalszej ekspansji w Europie. Widzimy duży potencjał wzrostu w Europie Środkowo-Wschodniej. Oba zakłady Qemetiki koncentrują się na produkcji soli specjalistycznych, na przykład do zmiękczania wody i przemysłu spożywczego. Stanowi to idealne rozszerzenie naszego obecnego portfolio – podkreśla Michael Wudonig, rzecznik K+S.

Protest głodowy w Solino

Fabryki sody i soli na Kujawach trafiły do publicznej debaty za sprawą związków zawodowych z Inowrocławskich Kopalń Soli Solino z Grupy Orlen. Związkowcy z Solino chcą uznania tych aktywów za strategiczne dla państwa z powodu ich znaczenia dla działania pobliskiego podziemnego magazynu ropy i paliw. Kluczowy dla kraju magazyn znajduje się w pustych przestrzeniach po wydobyciu soli. W procesie tworzenia i utrzymywania podziemnego magazynu powstaje solanka, którą trzeba na bieżąco odbierać i zagospodarować. Duża część solanki trafia do zakładów Qemetiki w Inowrocławiu (produkcja sody) i Janikowie (produkcja soli). Według związkowców oddanie janikowskiej fabryki w niemieckie ręce to duże ryzyko.

– Ten zakład powinien być uznany za strategiczny i powinien pozostać w polskich rękach. Jest przecież ściśle powiązany z działaniem podziemnego magazynu ropy i paliw, którym zarządza Solino. Nie wyobrażam sobie oddania tej infrastruktury pod kontrolę innego państwa, które mogłoby wywierać naciski i kreować kierunki rozwoju naszego bezpieczeństwa energetycznego – tłumaczy Jerzy Gawęda, przewodniczący zakładowej Solidarności.

Kilku pracowników IKS Solino od ponad 120 dni prowadzi w siedzibie spółki rotacyjny protest głodowy. Domagają się przejęcia przez państwo aktywów Qemetiki. Oczekują też od rządu przedstawienia programu rozwoju kompleksu energetycznego na Kujawach w celu zagospodarowania nowych złóż soli Łanięta, Lubień i Damasławek. Mogą one zostać wykorzystane pod budowę podziemnych magazynów gazu, ropy czy wodoru. Pracownicy chcą także powołania specjalnej spółki do realizacji programu bezpieczeństwa solno-magazynowego państwa.

Rząd nie widzi przesłanek

Żądania załogi Solino nie zostaną spełnione. Ani rząd, ani właściciel spółki – Orlen nie widzą przesłanek do tego, by przejmować biznes solny i sodowy Qemetiki. Rząd nie wpisze też tych aktywów na listę spółek strategicznych. Przekonuje natomiast, że obecna sytuacja nie stwarza ryzyka dla bezpieczeństwa państwa.

– Bezpieczeństwo magazynowania ropy i paliw nie jest uzależnione od przejęcia aktywów Qemetiki. Ministerstwo Aktywów Państwowych zachęca do przerwania protestu i podjęcia rozmów. Rotacyjny protest głodowy, prowadzony przez czterech pracowników IKS Solino, nie jest strajkiem w rozumieniu ustawy – mówiła w czwartek w sejmie wiceminister aktywów państwowych Eliza Zeidler.

Podała, że Orlen w ubiegłym roku rozważał zakup fabryk Qemetiki.

– Orlen w 2025 r. przeprowadził analizę możliwości przejęcia polskiego biznesu sodowego Qemetiki. Po dokonanej ocenie potencjalnych synergii i znaczenia aktywów dla grupy Orlen nie zdecydował się na złożenie oferty. Decyzja ta została podjęta na podstawie przesłanek biznesowych, ale również – a może przede wszystkim – strategicznych – stwierdziła Eliza Zeidler.

Spór z Orlenem

Qemetika aktualnie spiera się z Orlenem o ceny soli. Przez lata spółki współpracowały ze sobą. Qemetika kupowała solankę z kopalń Solino, wytwarzała z niej sól i część gotowych produktów sprzedawała Solino. W ten sposób spółka Orlenu pozyskiwała sól spożywczą, którą następnie pakowała i sprzedawała do sieci handlowych pod własną marką.

Obecnie Solino nadal sprzedaje solankę do zakładów Qemetiki. Nie otrzymuje już jednak od niej soli. Jak twierdzi Orlen, spółka Sebastiana Kulczyka zażądała znaczącej podwyżki ceny, na którą nie zgodził się paliwowy koncern.

Orlen zbuduje własną warzelnię?

IKS Solino mają plan budowy własnej warzelni soli, dzięki której uniezależniłyby się od Qemetiki. Jak informuje spółka w sprawozdaniu finansowym za 2025 r., zleciła już sporządzenie analizy rynku soli w ujęciu lokalnym i zagranicznym. Szacowane moce produkcyjne nowego zakładu sięgnęłyby od 500 tys. do 1 mln ton soli rocznie. Ostateczne parametry zależałyby od potrzeb Orlenu i możliwości zbytu soli na rynku. Inwestycja kosztowałaby ponad 1 mld zł.

„Budowa warzelni soli stanowi inwestycję o priorytetowym i strategicznym znaczeniu dla długoterminowego bezpieczeństwa operacyjnego i rozwoju Solino. Projekt ten jest fundamentem dla zapewnienia ciągłości funkcjonowania infrastruktury krytycznej państwa w obszarze magazynowania ropy naftowej i paliw. (...) Bez własnych mocy przerobowych w zakresie zagospodarowania solanki (przez jej przetworzenie na sól warzoną), spółka pozostaje zależna od odbioru zewnętrznego, co stanowi ryzyko dla tempa rozwoju strategicznych rezerw paliwowych” – czytamy w sprawozdaniu IKS Solino.

Solino, do realizacji tego projektu potrzebuje zgód korporacyjnych. Orlen jak dotąd nie podjął jednak decyzji o budowie takiej warzelni.

Główne wnioski

  1. Qemetica, chemiczna spółka należąca do biznesmena Sebastiana Kulczyka, pozyskała 52 mln zł dotacji od państwa na budowę warzelni soli w Janikowie. Nowy zakład docelowo ma zastąpić obecną instalację produkcyjną, zwiększyć efektywność energetyczną produkcji soli oraz umożliwić automatyzację procesów. Koszt całej inwestycji sięga 384,7 mln zł. Przedsięwzięcie już ruszyło.
  2. Pozyskanie dotacji ma miejsce niedługo po tym, jak Qemetica ogłosiła sprzedaż całego biznesu solnego niemieckiemu koncernowi K+S. Transakcja wyniesie 1,5-1,6 mld zł i zostanie sfinalizowana w pierwszym kwartale 2026 r. – Zdecydowaliśmy się wykorzystać atrakcyjną ofertę K+S, szczególnie że to również perspektywa na dalszy stabilny rozwój dla tego biznesu. K+S to globalny gracz z wieloletnim doświadczeniem w zarządzaniu zakładami solnymi – tłumaczy Qemetica. Środki pozyskane ze sprzedaży chce przeznaczyć na rozwój nowej linii biznesowej związanej z odzyskiwaniem odpadów oraz na ekspansję zagraniczną.
  3. Fabryki sody i soli Qemetiki trafiły do publicznej debaty za sprawą związków zawodowych z Inowrocławskich Kopalń Soli Solino z Grupy Orlen. Związkowcy z Solino chcą uznania tych aktywów za strategiczne dla państwa z powodu ich znaczenia dla działania pobliskiego podziemnego magazynu ropy i paliw. Oczekują, że zakłady te odkupi państwo. Rząd nie ma jednak takich planów. – Bezpieczeństwo magazynowania ropy i paliw nie jest uzależnione od przejęcia aktywów Qemetiki – zapewnia wiceminister aktywów państwowych Eliza Zeidler. Zakup tych fabryk analizował Orlen, ale nie zdecydował się złożyć oferty.