Ceny ropy spadają. Brent poniżej 100 dolarów, ale sytuacja może się pogorszyć

Po silnych wzrostach z czwartku ceny ropy zaczynają spadać. Ropa Brent wróciła poniżej 100 dolarów za baryłkę, ale analitycy ostrzegają przed optymizmem.

W piątek o godz. 9.30 baryłka ropy Brent traci 2 proc. i kosztuje 98,72 dolara. Wraca tym samym poniżej psychologicznej bariery 100 dolarów, którą przekroczyła w czwartek.

Tymczasem amerykański benchmark West Texas Intermediate kosztuje 90,52 dolara za baryłkę po spadku o 1,8 proc.

Pomimo spadków Brent jest na drodze do zakończenia tygodnia ze wzrostem o ponad 14 proc., a WTI o ponad 11 proc.

Dla porównania 27 lutego, na dzień przed wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie, Brent kosztował około 71 dolarów, a WTI ponad 67 dolarów.

Analitycy ostrzegają: sytuacja może się pogorszyć

Eskalacja na linii USA–Iran doprowadziła w ostatnich dniach do wyraźnych wzrostów. Zwłaszcza w czwartek, gdy jemeńscy Huti przyznali się do ataku na dwa saudyjskie tankowce na Morzu Czerwonym, a prezydent USA Donald Trump zapowiedział odwet.

Morze Czerwone stało się kluczowym alternatywnym szlakiem eksportowym dla Arabii Saudyjskiej, umożliwiając królestwu ominięcie cieśniny Ormuz i kontynuowanie dostaw milionów baryłek dziennie do globalnych klientów. Niektórzy azjatyccy nabywcy mają prowadzić rozmowy z państwowym Saudi Aramco w celu potencjalnego przekierowania transportu ropy przez Kanał Sueski i wokół Afryki po atakach Huti.

Jeśli ruch na Morzu Czerwonym będzie minimalny, prognozujemy cenę 120 dolarów za baryłkę, co stanowi punkt zwrotny dla ropy naftowej” – ostrzega Jay Hatfield, dyrektor generalny Infrastructure Capital Management.

Tymczasem według firmy analitycznej Kpler liczba tankowców przepływających przez cieśninę Ormuz spadła w czwartek do zaledwie jednego. To jednak nie koniec problemów z dostawami ropy. Konsorcjum Rurociągów Kaspijskich wstrzymało odbiór ropy z Kazachstanu po zawieszeniu załadunku z powodu ataków na tankowce w terminalu. Szlak obsługuje około 2 proc. światowych dziennych dostaw ropy naftowej.

„Eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie spowodowała wzrost cen ropy naftowej, co budzi obawy, że inflacja może ponownie przyspieszyć i opóźnić obniżkę stóp procentowych, a nawet doprowadzić do ich podwyżki przez Fed. Uważamy, że ceny ropy w końcu się unormują, ale zdajemy sobie sprawę, że sytuacja może się pogorszyć, zanim nastąpi poprawa” – ocenia Sameer Samana z Wells Fargo Investment Institute.

Źródło: PAP, XYZ