Przedterminowe wybory na prezydenta Krakowa w niedzielę 27 września. Jest projekt rozporządzenia
Przedterminowe wybory prezydenta Krakowa miałyby odbyć się w niedzielę 27 września 2026 r. – wynika z projektu rozporządzenia prezesa Rady Ministrów. Wybory odbędą się po tym, jak w wyniku referendum odwołany został dotychczasowy prezydent Aleksander Miszalski.

Premier Donald Tusk zapowiedział, że rozporządzenie w sprawie daty wyborów w Krakowie wyda w piątek, 31 lipca. Wcześniej trwały konsultacje z Krajowym Biurem Wyborczym w sprawie ustalenia dokładnego terminu.
Projekt rozporządzenia w sprawie terminu wyborów został opublikowany w środę popołudniu na stronach rządowych. Obecnie projekt znajduje się na etapie opiniowania i konsultacji z Państwową Komisją Wyborczą (PKW).
Do projektu został dołączony także planowany kalendarz wyborczy. Zgodnie z nim do 17 sierpnia będzie czas na zawiadomienie komisarza wyborczego o utworzeniu komitetu. Do 24 sierpnia komisarz powoła miejską komisję wyborczą. Czas na zgłoszenie komisji kandydatów na prezydenta miasta będzie do godz. 16.00 w czwartek 3 września.
Do 25 września potrwa kampania wyborcza. Od 12 września audycje wyborcze będą mogły być nieodpłatnie rozpowszechniane w programach publicznych nadawców telewizyjnych i radiowych. Wniosek o przyznanie czasu antenowego pełnomocnicy komitetów wyborczych będą musieli złożyć do 8 września.
Mieszkańcy Krakowa odwołali prezydenta w referendum
Krakowianie odwołali Aleksandra Miszalskiego (KO) ze stanowiska prezydenta miasta w referendum, które odbyło się 24 maja. Na początku czerwca premier Tusk zwrócił uwagę, że w związku ze złożonymi protestami dotyczącymi referendum, termin wyborów może przypaść we wrześniu.
We wtorek krakowski Sąd Apelacyjny oddalił zażalenie na postanowienie oddalające protest ws. ważności referendum. Orzeczenie jest ostateczne i oznacza, że referendum jest ważne. To otwiera drogę do ogłoszenia przedterminowych wyborów.
Referendum w Krakowie. Prezydent Miszalski odwołany, rada miasta zostaje
W referendum w Krakowie głosowało 29,99 proc. uprawnionych wyborców. Oznacza to, że próg wymagany do odwołania prezydenta miasta został osiągnięty, ale był zbyt niski, aby odwołać radę miejską.
Za odwołaniem Miszalskiego zagłosowało ok. 171,6 tys. osób. Przeciwko głosowało 3,6 tys. wyborców. Aby referendum było ważne, wymagany był udział ok. 158,6 tys. mieszkańców, czyli 26,98 uprawnionych.
Polecamy: Prezydenci z KO pod ostrzałem. Po Krakowie mogą być inne miasta
Źródło: PAP/XYZ