Wiceszef MON: możemy z pełną odpowiedzialnością potwierdzić, że na Lubelszczyźnie spadła rosyjska rakieta Ch-101
Możemy z pełną odpowiedzialnością potwierdzić, że była to rosyjska rakieta Ch-101 – powiedział o obiekcie, który spadł na Lubelszczyźnie, wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk. Jak dodał, rozmawiał o tej kwestii z Dowódcą Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych generałem Ireneuszem Nowakiem.

Wiceszef Ministerstwa Obrony Narodowej (MON) był gościem TVN24. Podczas wieczornego programu był pytany o pocisk, który spadł nad ranem 30 lipca na Lubelszczyźnie.
– Rozmawiałem z dowódcą operacyjnym gen. Nowakiem i możemy z pełną odpowiedzialnością potwierdzić, że była to rosyjska rakieta Ch-101 – rakieta manewrująca, zdolna nawet przenosić głowice jądrowe. Wybuchła przy zderzeniu z ziemią – podał Cezary Tomczyk.
Jak dodał, rakieta mogła być „potencjalnie bardzo niebezpieczna".
– Od samego początku Wojsko Polski śledziło cały tor zdarzeń, jeśli chodzi o to, co działo się na Ukrainie. Sytuacja była bardzo skomplikowana. To był jeden z największych ataków rakietowych na Ukrainę od początku wojny (...). Zazwyczaj Rosjanie atakują 10-20 rakietami. W tym przypadku mówimy w sumie ok. 70 rakiet, z czego około 3 w nocy 20 rakiet leciało w kierunku Polski – powiedział Tomczyk.
O tym, że na Lubelszczyźnie spadł najprawdopodobniej rosyjski pocisk, mówił w ciągu dnia premier Donald Tusk.
„Rakieta była uzbrojona. Z dużym prawdopodobieństwem była rosyjska. Chciałbym podziękować wszystkim przywódcom UE i NATO za ich solidarność i gotowość do pomocy" – napisał Donald Tusk w angielskojęzycznym wpisie na portalu X.
O tym, że obiekt był rakietą, prawdopodobnie Ch-101, i zawierał „materiał wybuchowy w znacznej ilości”, poinformowała także Prokuratura Okręgowa w Lublinie.
Do komentarza premiera Tuska odniósł się w ciągu dnia także szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
„Coraz więcej materiału dowodowego zgromadzonego przez Żandarmerię Wojskową potwierdza, że w ziemię uderzyła rosyjska rakieta CH-101. Dziękuję wszystkim pracującym na miejscu w celu szybkiego wyjaśnienia wszystkich okoliczności zdarzenia" – podał na portalu X w czwartek popołudniu.