Inflacja w lipcu zaliczyła solidny wzrost. Tak jak ceny paliw
Inflacja w lipcu wyniosła 3 proc. w relacji rocznej – wynika ze wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego. Oznacza to wzrost względem czerwcowego odczytu, który wyniósł 2,5 proc.

Licząc miesiąc do miesiąca dynamika cen konsumentów w lipcu przyspieszyła o 0,8 proc. W poprzednim badaniu GUS wskazał, że na przestrzeni czerwca i maja inflacja wyniosła -0,5 proc.
Największy wzrost wskaźnika cen GUS odnotował w lipcu w przypadku paliw i smarów do prywatnych środków transportu. W ciągu roku produkty z tej kategorii podrożały średnio o 15,8 proc., a w porównaniu do czerwca o 13,9 proc. Energia elektryczna, gaz i inne paliwa poszły w górę o 4 proc. r/r i 0,1 proc. m/m, natomiast żywność potaniała na przestrzeni 12 miesięcy średnio o 0,4 proc. i 0,8 proc. względem czerwca.
Ceny paliw napędzają inflację
Lipcowy odczyt nie jest jednocześnie najwyższym odnotowanym w tym roku. W styczniu i lutym inflacja utrzymywała się na poziomie 2,1 proc. Od marca znacząco przyspieszyła najpierw do 3 proc., następnie 3,2 proc. w kwietniu, a w maju zwolniła do 3,1 proc.
Czynnikiem proinflacyjnym był szok cenowy na międzynarodowych rynkach surowców energetycznych, wywołany wojną pomiędzy USA i Izraelem a Iranem. W odpowiedzi na rosnące ceny paliw rząd Donalda Tuska wprowadził program CPN – Ceny Paliw Niżej – który zakładał obniżenie stawki VAT z 23 do 8 proc., czasową rezygnację z akcyzy oraz codzienne ustanawianie maksymalnych stawek za paliwo.
Program obowiązywał do końca czerwca i kosztował budżet państwa ok. 4,7 mld zł. Od lipca na stacjach paliw wróciły ceny w pełni dyktowane przez rynek, co w pierwszych dniach przełożyło się na podwyżki. Ostateczny koszt za litr benzyny i diesla różnił się od regionu Polski, jednak średni wzrost wahał się od 80 do 90 gr.
Widmo wyższej inflacji długoterminowo dostrzegli również analitycy Narodowego Banku Polskiego. W lipcowej projekcji makroekonomicznej zaktualizowali prognozy dotyczące średniorocznego tempa wzrostu cen konsumentów, które ma wynieść 2,9 proc. Wcześniej spodziewali się dynamiki niższej, bo bliskiej 2,4 proc.
Ta zmiana nie powinna wpłynąć na kurs, jaki obrała Rada Polityki Pieniężnej. Przypomnijmy, że na lipcowym posiedzeniu władze monetarne utrzymały stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Już po decyzji przewodniczący gremium Adam Glapiński wskazał, że zdaniem Rady obecny poziom stóp procentowych jest dobry i nie ma żadnego powodu, aby go zmieniać.
Polecamy: Polska ominęła pułapkę średniego dochodu. A może ona wcale nie istnieje?