135,8 milionów złotych kar dla firm sprzedających maszyny rolnicze i ich menedżerów. UOKiK rozbił nową zmowę na tym rynku

Prezes UOKiK nałożył łącznie 136 milionów złotych kar na spółkę AGCO i jej ośmiu dealerów maszyn rolniczych za zmowę cenową. Decyzja nie jest prawomocna. To kolejna zmowa na rynku rolniczym, wykryta przez Urząd.

– Rozbicie zmowy przy sprzedaży maszyn popularnych marek to nasz kolejny, zdecydowany krok w obronie polskich rolników. Przez wiele lat byli oni przydzielani do konkretnego sprzedawcy, a jeśli chcieli kupić ciągnik czy kombajn u innego dealera, byli zniechęcani jeszcze wyższymi cenami. Nie mogli tym samym dokonać zakupu maszyn preferowanej marki w warunkach uczciwej konkurencji. To niedopuszczalne, stąd dotkliwe kary o łącznej wysokości blisko 136 mln zł – mówi prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Jak wyjaśnia urząd, spółka AGCO wprowadzała do Polski maszyny firm Valtra, Fendt lub Massey Ferguson. Dealerami Fendt i Valtra były spółki: Agrotechnik z siedzibą w Stawiskach, Agronom z siedzibą w Jasionce, Agravis Technik Polska z siedzibą w Pianowie, Agrolmet z siedzibą w Gniewkowie. Natomiast sprzedawcami Massey Ferguson były firmy Agro-Marek z siedzibą w Skrzyszowie, Lukpol Agro z siedzibą w Górnie, Agrimar z siedzibą w Stołpiu i Euromasz z siedzibą w Lipce.

Zmowa trwała od 2012 do 2023

Przedsiębiorcy – zdaniem Urzędu – podzielili rynek i ustalali ceny. Zmowa miała trwać od 2012 do 2023 r. Do 2018 r. dotyczyło to tylko marki Valtra, a od tamtego roku także firm Fendt i Massey Ferguson. Według porozumienia dealerzy mogli sprzedawać ciągniki i sprzęt tylko rolnikom ze swojego terenu. Jeśli dzwonił ktoś spoza regionu, dostawał albo wyższą cenę, albo w ogóle odmawiano mu sprzedaży.

UOKiK dotarł do komunikacji między dealerami, która jest jednym z dowodów zmowy. „Klient z waszego terenu jest zainteresowany zakupem ciągnika […] z ładowaczem czołowym. Nie ofertowaliśmy klienta" – czytamy w niej choćby. Z kolei spółka AGCO pilnowała, by sprzedawcy stosowali się do ustaleń. Najpierw upominała ich pisemnie, potem odbierała dealerom rabaty oraz pomagała przekazywać klientów. „Przypominam o naszym porozumieniu, które jasno określa, że nie składamy ofert poza swój teren działania […] bez wcześniejszej konsultacji ze mną bądź dealerem, do którego ten teren należy. Proszę przyjąć do wiadomości, że praktycznie każdy klient dzwoniący do nas spoza naszego terenu działania i pytający o cenę konkretnego ciągnika jest już klientem obsługiwanym przez innego dealera! […] Proszę ponownie o respektowanie tych wartości i (nie)świadome nie konkurowanie ze sobą!" – czytamy w mailu.

Surowe kary dla firm i menedżerów

Za zmowę ukarano zarówno firmy, jak i menedżerów. Za udział w zmowie grozi do 10 proc. obrotu, a menedżerom do 2 mln zł. Prezes UOKiK nałożył kary w wysokości 135,8 mln złotych. 82,7 mln kary dostała AGCO, Agravis 12,29 mln, Agrolmet 16,7 mln, Agrotechnik 10 mln zł (kara została zmniejszona o połowę za współpracę z urzędem), Lukpol 2,4 mln, Euromasz – 3,6 mln, Agronom 3,8 mln, Agro-Marek 909 tys.

Z kolei jeśli chodzi o menedżerów, to ukarano Pawła Olecha (208 tys. zł), Dariusza Lewandowskiego (137,8 tys. zł), Przemysława Jocza (167,3 tys. zł) z AGCO oraz Roberta Makówkę z Agronoma (191 tys. zł) i Mariusza Zdunka z Agrimaru (148 tys. zł). Kary dla firm i ich pracowników nie są prawomocne.

To kolejna zmowa na rynku maszyn rolniczych. Wcześniej UOKiK ukarał dystrybutorów sprzętu Claas, New Holland, Case i Steyr.

Urząd przypomina, że sankcji można uniknąć dzięki programowi łagodzenia kar. Jeśli przedsiębiorca pójdzie na współpracę w charakterze „świadka koronnego" i dostarczy dowodów na zmowę cenową, może uniknąć kar lub dostać je dużo mniejsze.

Stanowisko firmy AGCO

Firma AGCO przesłała do redakcji oświadczenie po decyzji UOKiK. Zapowiada w nim, że będzie się odwoływać od kar. „GCO Corporation powzięła wiadomość o decyzji wydanej przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w związku z postępowaniem obejmującym AGCO Polska oraz niektórych autoryzowanych dealerów. Spółka dokona szczegółowej analizy decyzji po jej formalnym doręczeniu, jednak na podstawie wstępnej oceny sprawy nie zgadza się z przedstawionymi w niej ustaleniami. AGCO zamierza złożyć odwołanie od decyzji, korzystając z właściwych środków prawnych przewidzianych w przepisach prawa polskiego" - czytamy w nim

„Priorytetami AGCO pozostają wspieranie rolników oraz prowadzenie działalności w sposób etyczny i zgodny z obowiązującymi przepisami. AGCO nie będzie udzielać dalszych komentarzy w toku postępowania odwoławczego" - podsumowuje dystrybutor sprzętu rolniczego.