Kategoria artykułu: Sport

Historyczna posada Polaka w F1, sport rozwijający decyzyjność i 40 tysięcy papieży

Polki znakomite w brydżu, amerykańska młodzież zakochana w golfie… A gdyby tak sporty „hipsterskie” zaczęły podbijać świat? W XYZ jesteśmy na to więcej niż gotowi. Mocne dowody poniżej.

Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Top story

– Dla naszych klientów jesteśmy dostępni właściwie od rana do wieczora – powiedziała w XYZ zawodowa brydżystka Katarzyna Dufrat.

Opowiedziała nam, jak wygląda jej sportowa codzienność. Na początku lipca wygrała z reprezentacją Polski mistrzostwa Europy, a następnie poleciała na wielki „otwarty” turniej do Minneapolis.

Właśnie te „otwarte” turnieje – w których zawodowi brydżyści występują razem z amatorami zakochanymi w grze – są w tym świecie najważniejsze. To wtedy zawodowcy zarabiają pieniądze. Są zatrudniani przez „prywatnych” miłośników brydża, którzy chcą tworzyć dla siebie jak najmocniejsze pary i drużyny. I płacą zawodowym brydżystom dniówki. Czasem dwa tysiące dolarów lub więcej – gdy mówimy o największych turniejach.

Katarzyna Dufrat, polska brydżystka
Katarzyna Dufrat, polska brydżystka. Mistrzyni Europy sprzed kilku tygodni.
Fot. Ewa Garacz

– Do ośmiu godzin spędzonych przy stole dochodzą często wspólne śniadania lub kolacje. Ludzie, którzy nam płacą, chcą się dowiedzieć o brydżu jak najwięcej – mówiła nam z uśmiechem Katarzyna Dufrat.

Piękny dowód na to, z jak wciągającą grą mamy do czynienia. Ale brydż nie jest zwykłą grą. To doskonała gimnastyka umysłu, a nawet coś więcej.

Marian C. Diamond, genialna uczona badająca mózg Alberta Einsteina, przekonywała, że brydż zmniejsza ryzyko zachorowania na Alzheimera nawet o 75 proc.

O podobnych badaniach opowiadał nam polski uczony dr Marek Małysa. Matematyk, który popularyzuje brydża i magiczne właściwości tej gry – doskonałej także dla ludzi biznesu.

– To ja byłem tym pierwszym królikiem doświadczalnym, którego głowę podłączono na Uniwersytecie w Toruniu do elektroencefalografu stworzonego przez tamtejszych kognitywistów. Ze specjalnym urządzeniem na głowie grałem w szachy, w brydża, a także czytałem książkę. Okazało się, że podczas tych trzech czynności pracują inne obszary mózgu. Te obszary, które są kluczowe, jeśli chodzi o procesy decyzyjne, najmocniej „świeciły się” właśnie przy brydżu. Ta gra uczy działania w warunkach niepełnej informacji – mówił dr Małysa.

Zacząć grać może każdy, a trudniejszymi momentami nie warto się przejmować. Ewa Morawska, koleżanka Katarzyny Dufrat z reprezentacji Polski, mówiła nam o swoich początkach następująco: „Nie rokowałam, przyznaję. Ale pewnego dnia nauczyciel mnie pochwalił…” Komplement był impulsem do tego, by zamówić książkę do nauki brydża… Dziś Ewa Morawska nazywana jest gwiazdą polskiej kadry narodowej, mimo że nie ma jeszcze skończonych nawet 25 lat.

Ewa Morawska, polska brydżystka
Ewa Morawska od 2024 r. stanowi coraz mocniejszy punkt polskiej reprezentacji w brydżu.
Fot. Ewa Morawska/zasoby własne

Ewa Morawska zaczęła grać w gimnazjum, ale istnieją także prywatne szkółki. Jedną prowadziła we Wrocławiu Katarzyna Dufrat – o tym również ciekawie nam opowiedziała.

– Zgłaszały się do mnie osoby, które jednocześnie zapisywały się np. na malarstwo. Szukały takiej rozrywki, która rozwija – mówiła polska mistrzyni.

Zdjęcie tygodnia

czapki papieskie na meczu Chicago White Sox
Większość kibiców Chicago White Sox z dumą nosiła klubowe papieskie mitry. Fot. Jessie Alcheh/Getty Images

Święty świetny pomysł miał dział marketingu Chicago White Sox. Kilka dni temu ulubiona drużyna baseballowa papieża Leona XIV ogłosiła, że kto we wtorek przyjdzie na mecz, ten dostanie klubową czapkę papieską. Efekt? Wyprzedane bilety, a każde z 40 tys. krzesełek zostało zajęte przez dumnych kibiców w czarno-złotych mitrach.

Atmosfera była niesamowita. Pierwszy, honorowy rzut oddał legendarny zawodnik Don Pall, pseudonim „Papież”. Kibiców przywitała Mary Jo Sobieck, siostra zakonna, która osiem lat temu wykonała na meczu White Sox rzut, który stał się viralem (filmik poniżej). Z kolei w jednej z przerw podczas meczu zorganizowano przekazywanie znaku pokoju między kibicami. Nie trzeba było być katolikiem, by dobrze się bawić.

Czy papież oglądał mecz w telewizji? Nie ma pewności, ale wiadomo, że na bieżąco obserwuje poczynania Chicago White Sox. Mówił o tym kilkukrotnie wiernym w Watykanie, a papież przecież nie kłamie. Przy okazji wyboru Roberta Prevosta na papieża opisywaliśmy, jak zaczęła jego miłość do Chicago White Sox i jak klub go upamiętnia. Od rozpoczęcia pontyfikatu Leona XIV wiele się w Chicago zmieniło, bo White Sox z najgorszej drużyny w lidze przeobrazili się w jedną z najlepszych.

Nasze hity

  • W ramach planowanej od lat ekspansji NBA chce włączyć do rozgrywek dwa nowe kluby. Ze względów organizacyjnych ważne jest, by drużyny rozpoczęły działalność w tym samym momencie. Jeśli chodzi o Seattle, sprawa jest prosta. Zgłosiła się jedna poważna grupa inwestorska, która ma pieniądze, halę i sponsorów potrzebnych do reaktywowania marki SuperSonics. Gdyby było to możliwe, klub prawdopodobnie byłby w stanie rozpocząć działalność już za rok.
    Ale nie tak prędko. W Las Vegas, gdzie ma powstać druga nowa drużyna, panuje chaos. O przychylność komisarza NBA walczą tam aż cztery poważne grupy inwestorskie. Każda oferuje inne pieniądze, sponsorów i halę. Dochodzi do słownych i politycznych przepychanek. Dopóki sprawa się nie wyjaśni, w Seattle muszą uzbroić się w cierpliwość.
    Z inwestycji w nowy klub w Las Vegas zrezygnowali Bob Iger, wieloletni prezes Disneya oraz Josh Iger, twórca funduszu venture capital inwestującego w sport i brat Jareda Kushnera, zięcia Donalda Trumpa. Skąd to wiemy? Bo według nieoficjalnych źródeł kupili właśnie Los Angeles Lakers, za rekordową kwotę 12 mld dolarów. Raptem rok temu właścicielem "Jeziorowców" został Mark Walter, poprzez rekordową transakcję wycenianą na 10 mld dolarów. Opisywaliśmy sylwetkę tego biznesmena, który zarobił właśnie 2 mld dolarów. Znajdziesz ją tutaj.
  • O zetkach mówi się, że tylko siedzą w domu i wpatrują się w ekran smartfona. Tymczasem to właśnie pokolenie Z odpowiada za wielki boom na golfa. Młodzi chętnie uprawiają ten sport i równie chętnie go oglądają. Do tego potrzebny jest odpowiedni sprzęt i odzież, więc sprzedaż wystrzeliła, a wraz z nią kursy giełdowe producentów. Opisujemy genezę tego zjawiska i jego wpływ na poszczególne biznesy. Sprawdziliśmy też podczas turnieju PGA Tour, jak w praktyce objawia się golfowy szał nastolatków. Sprawdź sam.
  • Powstała aplikacja, która łączy sportowców ze sponsorami. Ma angielsko brzmiącą nazwę „The Champions”, ale stworzył ją Polak, Błażej Dziuk. Biznesmen w ciągu pięciu miesięcy zgromadził bazę 200 zawodników i zawodniczek, a newsletter przedstawiający sylwetki utalentowanych atletów wysyła do tysiąca firm. Pomysłodawca projektu opowiedział nam, jak narodził się pomysł na to przedsięwzięcie oraz jakie narzędzia oferowane są sportowcom i firmom, by ułatwić im współpracę. Czytaj tutaj.

Bohater tygodnia

Marcin Budkowski, polski inżynier, został w środę szefem zespołu Cadillac Formula 1 Team.

Dla amerykańskiej ekipy obecny sezon jest pierwszym w Formule 1, na razie wypada ona bardzo blado. Po 11 wyścigach Cadillac zajmuje ostatnie miejsce w klasyfikacji konstruktorów, jako jedyny nie zdobył w tym sezonie żadnego punktu.

A warto przypomnieć nie tylko to, że cele były ambitniejsze, ale także fakt, iż wejście do F1 kosztowało znaną amerykańską markę sporo pieniędzy. Sporo, czyli aż 450 mln dolarów. Tyle Amerykanie musieli wpłacić do ogólnej puli jako rekompensatę dla innych zespołów – rekompensatę za fakt, iż „tort” dzielony będzie na 11 ekip, a nie na 10, jak wcześniej… Szczegóły opisaliśmy tutaj.

Marcin Budkowski podejmuje nie lada wyzwanie. Dał się skusić, wraca do F1 po kilku latach przerwy, choć w rozmowie z XYZ swego czasu mówił, iż praca na najwyższych stanowiskach F1 jest zajęciem z kategorii ekstremalnych.

– Właściwie trzeba poświęcić wszystko inne, pracuje się bez przerw. Nawet jeśli zdarzył się wolny weekend, to normą było odpisywanie na maile w soboty około północy. Im wyżej, tym więcej presji – opisywał.

Marcin Budkowski, nowy szef Cadillaca w F1
Marcin Budkowski, nowy szef Cadillaca w F1.
Fot. Jakub Porzycki/Nur Photo via Getty Images

W F1 przepracował dotąd ponad 20 lat. Zajmował się aerodynamiką w Ferrari i McLarenie w czasach, gdy jeździli tam odpowiednio Michael Schumacher i Lewis Hamilton. Do Cadillaca przechodzi jako szef zespołu, bo również ma za sobą spore doświadczenie w zarządzaniu – był dyrektorem wykonawczym w ekipie Renault/Alpine, osobą numer dwa w zespole. Odpowiadał za wszystkie departamenty techniczne, produkcję oraz decyzje inwestycyjne w fabrykach zespołu.

W XYZ bardzo interesująco mówił także o swoich początkach. Wyjechał z Polski do Francji wraz z rodziną w okresie stanu wojennego, mając pięć lat.

– Od dziecka fascynowały mnie samoloty, helikoptery, wszystko, co było w ruchu. Pasję do Formuły 1 odkryłem pod koniec lat 80., oglądając z rodzicami rywalizację Francuza Alaina Prosta z Brazylijczykiem Ayrtonem Senną. Kibicowaliśmy Prostowi. Kto mógł przypuszczać, że poznam go osobiście w dorosłym życiu? – wspominał Marcin Budkowski.

Pierwszą pracę w F1 zdobył właśnie w zespole Alaina Prosta… I przez kolejne lata obserwował nieziemski rozwój technologii w „Królowej Motorsportu”. Gdy używał w naszej rozmowie słowa „komputer”, miał na myśli ogromne sale z kolumnami komputerów chłodzonych wodą. A gdy mówił o tym, jak bolid F1 zbiera dane, to wyliczał, że kanałów przesyłowych może być w nim podczas treningów nawet 2,5 tysiąca.

Można dostać zawrotu głowy, niemniej rozmowę gorąco polecamy.

Liczba tygodnia

0,001

– O taką część sekundy Pia Skrzyszowska przegrała złoty medal na trwających mistrzostwach Europy w lekkoatletyce. Przeliczając na odległość wychodzi na to, że na mecie nasza płotkarka została wyprzedzona o 1,1 cm...

Szybsza od Pii była Holenderka Nadine Visser. Zrewanżowała się więc za złoty medal... Zbigniewa Bródki z igrzysk olimpijskich w Soczi. Polski panczenista pokonał wtedy Koena Verweija z Holandii o 0,003 sekundy.

Na trwających mistrzostwach mamy w dorobku trzy medale. Wszystkie wywalczone na bieżni. Również na płotkach brąz zdobył Jakub Szymański, a na płaskiej setce wicemistrzostwo Europy padło łupem Ewy Swobody.

Rozgrywane w Birmingham mistrzostwa potrwają do niedzieli. Kolejne czekają nas w 2028, w Chorzowie. Na Stadionie Śląskim, który od ponad roku pierwszy raz w historii ma sponsora tytularnego.

Czy wiesz, że…

...New York Islanders będą grali w strojach zaprojektowanych przez kibiców? Przez kilka ostatnich tygodni fani wysyłali swoje projekty na skrzynkę mailową klubu. Napłynęło ponad 80 tys. zgłoszeń. Całe szczęście, że nie musiał ich analizować stażysta. Zadanie powierzono sztucznej inteligencji, której ostatecznie udało się wyłonić osiem najlepszych, najczęściej powtarzających się propozycji. Teraz ostateczny wybór będzie należał do kibiców. Właśnie ruszyło trzyrundowe głosowanie, a w ciągu dwóch następnych tygodni ma zostać wybrany zwycięzca. Nowe trykoty mają zadebiutować w sezonie 2026/27.

Propozycje koszulek New York Islanders
Za dwa tygodnie dowiemy się, które stroje trafią do produkcji. Fot. New York Islanders

Pomysł spotkał się z ciepłym odbiorem kibiców. Znaleźli się oczywiście tacy, którzy krytykowali klub za to, że nie zatrudnił profesjonalnego projektanta i wykorzystuje darmową prace fanów. Przyznają jednak, że mogło być gorzej: Islanders mogli zaprojektować stroje za pomocą AI. W lidze NHL sztuczną inteligencję wykorzystuje się jednak do czegoś innego. Pomaga skautować młodych zawodników, analizować ich mocne i słabe strony oraz przewidywać, jak odnaleźliby się w danej drużynie.

Posłuchaj podcastu

Mundial? Kiedy to było. Od jego zakończenia polskie kluby zdążyły już rozegrać kilkanaście meczów w europejskich pucharach. A oprócz tego trzy kolejki Ekstraklasy. Gra w niej trzech uczestników tegorocznych MŚ (okienko transferowe trwa, więc ta liczba może się jeszcze zmienić), a mecze sędziują arbitrzy, którzy 1,5 miesiąca temu biegali po amerykańskich boiskach. Jednym z nich był Tomasz Listkiewicz, sędzia asystent, mający w CV już trzy mundiale.

Między ostatnim turniejem, urlopem, a Ekstraklasą, znalazł chwilę, by wpaść do studia XYZ i poopowiadać o swojej pracy. Na przykład o tym w jaki sposób sędziowie trenują wyłapywanie minimalnych spalonych, za co i tak... nikt ich nie chwali.

Wróciliśmy też do samego mundialu, bo w końcu polski zespół sędziowski pod dowództwem Szymona Marciniaka prowadził m.in. spotkanie Argentyny. Czy Tomasz Listkiewicz ma zdjęcie z Leo Messim? Posłuchaj.

To wydanie newslettera Pierwszy Skład. Chcesz otrzymywać kolejne prosto na swoją skrzynkę? Zarządzaj zapisem na newslettery XYZ tutaj.