Prezes BGK o spółce „Chrobry": do wychowania czempiona potrzebny jest kapitał
Spółka „Chrobry„ ma pomóc budować technologicznych czempionów przemysłu obronnego. Prezes BGK i szef firmy tłumaczą, że nie chodzi tylko o finansowanie samego pomysłu.

„Chrobry" to spółka celowa, która powstała na mocy ustawy o szczególnych zasadach realizacji zadań związanych z bezpieczeństwem i obronnością. Jej budżet pochodzi z Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności (FBiO), na którego konta wpłynęło prawie 23 mld zł z KPO.
– Naszą rolą nie jest finansowanie samego pomysłu. Chcemy inwestować w przedsiębiorstwa, które mają już zweryfikowaną technologię, produkt lub rozwiązanie, potrafią wykazać jego potencjał rynkowy i są gotowe do kolejnego etapu rozwoju. „Chrobry" ma dostarczać kapitał tam, gdzie może on przyspieszyć przejście od technologii i pierwszych wdrożeń do skali przemysłowej i rynkowej – wyjaśnił prezes spółki Arkadiusz Sułek. Dodał, że nie chodzi tylko o wskazanie kluczowych sektorów gospodarki.
– Chcemy budować w Polsce strategiczne zdolności. Interesuje nas nie tylko sam produkt końcowy, ale również to, czy w Polsce są kompetencje, technologie, własność intelektualna, komponenty i zdolności produkcyjne niezbędne do jego powstania i dalszego rozwoju. Kapitał „Chrobrego„ ma pomagać polskim przedsiębiorstwom przechodzić od dobrej technologii do dużej skali produkcji – powiedział Sułek.
Firma będzie więc głównie inwestowała w drony, satelity, systemy monitoringu, AI czy cyberbezpieczeństwa. Spółka ma na celowniku także zdolności produkcyjne i technologie niezbędne, by w Polsce funkcjonował przemysł obronny.
Prezes spółki „Chrobry": trzeba patrzeć na cały ekosystem
Jak zauważył prezes Chrobrego Arkadiusz Sułek, chodzi nie tylko o to, by w Polsce wytwarzany był finalny produkt, ale również by powstawały u nas kluczowe komponenty, tak by polski przemysł obronny nie był uzależniony od podmiotów zagranicznych.
– Technologia to nie tylko finalny system. To również elektronika, komponenty, materiały, oprogramowanie i know-how. Jeżeli któryś z tych elementów jest krytyczny z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa, chcemy analizować możliwość jego rozwoju i produkcji w Polsce. Firmy mające takie kompetencje również znajdują się w polu naszego zainteresowania – stwierdził.
– Jeżeli chcemy mówić o rzeczywistej suwerenności technologicznej, musimy patrzeć na cały ekosystem. Bezpieczna łączność wymaga oprogramowania, infrastruktury, mocy obliczeniowych, centrów danych i odpowiedniego sprzętu. Wzmocnienie takich łańcuchów wartości bezpośrednio przekłada się na zwiększenie odporności państwa – dodał.
Firmy do inwestycji wybiera komitet sterujący
Sułek skomentował też plany PGZ. Prezes Adam Leszkiewicz sugerował bowiem, że jego firma może potem odkupić udziały w ciekawych spółkach od „Chrobrego". – PGZ jest dla nas naturalnym i bardzo ważnym partnerem przemysłowym. To największa polska grupa zbrojeniowa, mająca unikatowe kompetencje, skalę i udział w najważniejszych programach modernizacyjnych państwa. Dlatego w przypadku części naszych inwestycji można sobie wyobrazić, że po rozwinięciu firmy i zwiększeniu jej zdolności produkcyjnych PGZ będzie w przyszłości naturalnym inwestorem branżowym. Nie przesądzamy jednak dzisiaj żadnego modelu wyjścia. Każda taka decyzja będzie zależała od charakteru technologii, interesu „Chrobrego" i spółki oraz warunków rynkowych – powiedział.
Sułek wyjaśnił także, że spółka dokładnie wybiera firmy, w które inwestuje. – Każdy projekt o wartości ponad 50 mln zł opiniowany jest przez Komitet sterujący, w skład którego wchodzi ośmiu ministrów. Jeśli przedsięwzięcie dostanie zielone światło, trafia do Komitetu inwestycyjnego, tworzonego przez niezależnych ekspertów, którzy zajmują się szczegółową ewaluacją. Rozmawiamy z firmami, które mają potencjał, by w przyszłości osiągnąć skalę najlepszych europejskich przedsiębiorstw technologicznych. Chcielibyśmy, żeby w Polsce powstawało więcej firm zdolnych rozwijać się na miarę technologicznych czempionów – wytłumaczył.
Prezes BGK: naszą rolą jest zatrzymywanie cennych spółek w Polsce
Z kolei prezes BGK Mirosław Czekaj mówi w rozmowie z PAP, że firmy wolą kapitał od finansowania dłużnego. – Do wychowania czempiona niezbędny jest kapitał – albo zalążkowy, który pozwala zmienić wizję w realny plan i produkt, albo kapitał przeznaczony na skalowanie, które jest już kolejnym etapem rozwoju przedsiębiorstwa. „Chrobry" jest zainteresowany inwestowaniem właśnie w takie firmy. Ta forma wsparcia stanowi uzupełnienie uruchomionych już wcześniej instrumentów finansowania. Warto przy tym zauważyć, że pula 7 mld zł przeznaczona na inwestycje plasuje „Chrobrego" wśród największych funduszy inwestycyjnych działających w europejskiej branży obronnej – stwierdził.
Dodał, że rolą BGK jest zatrzymywanie najcenniejszych spółek w Polsce. – Bardzo dobrym przykładem z sektora cywilnego jest firma oceanograficzna Mewo z Gdańska, wyspecjalizowana w badaniach dna morskiego. Buduje od lat swoje know-how, ale kiedy w pewnym momencie napotkała barierę rozwoju, natychmiast znalazły się zagraniczne podmioty zainteresowane jej przejęciem. Wtedy do gry weszła nasza spółka celowa „Vinci", która zainwestowała w Mewo 40 mln zł, zapewniając w ten sposób firmie nowy impuls rozwojowy. Gdyby nie nasze zaangażowanie, Mewo byłoby dziś najprawdopodobniej częścią jakiegoś zagranicznego koncernu – ocenił Czekaj.
Takie postępowanie pomoże więc – jego zdaniem – rozwijać gospodarkę Polski. – Z jednej strony pomagamy firmom rozwijać zdolności produkcyjne, a z drugiej, dzięki środkom z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, programu SAFE, przy wsparciu finansowym zapewnianym przez Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności kreowany jest coraz większy popyt na rozwiązania związane z bezpieczeństwem i odpornością państwa. Polskie przedsiębiorstwa mogą więc liczyć na długoterminowe zamówienia, w tym również te składane przez samorządy – podsumował.