Furgonetka pod lupą UOKiK. Chodzi o dodatkowe opłaty za przesyłki

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wszczął postępowanie wobec serwisu Furgonetka. Kwestionuje dziewięć postanowień regulaminu serwisu. Chodzi m.in. o klauzule dotyczące jednostronnego naliczania opłat dodatkowych.

UOKiK przygląda się także temu, jak wygląda proces reklamacyjny – podano w komunikacie urzędu.

Postępowanie ma ustalić, czy dziewięć zakwestionowanych przez UOKiK postanowień stanowi niedozwolone klauzule umowne. Jeżeli zastrzeżenia się potwierdzą, prezes UOKiK może wydać decyzję uznającą postanowienia za niedozwolone, zakazać ich dalszego stosowania oraz nałożyć na przedsiębiorcę karę w wysokości do 10 proc. rocznego obrotu.

UOKiK kwestionuje zapisy z regulaminu Furgonetki

Konsument korzystający z usług Furgonetki wybiera przewoźnika i zleca mu wysyłkę za pośrednictwem serwisu. Paczkę przewozi firma kurierska, a klient nie zawiera z nią bezpośrednio umowy. Zamiast tego zawiera ją z Furgonetką, która następnie we własnym imieniu zleca przewóz wybranemu operatorowi – tłumaczy model działania firmy UOKiK.

– Ten model, prosty na etapie nadania, komplikuje się, gdy po dostarczeniu paczki zostaje naliczona dodatkowa opłata, z którą konsument się nie zgadza. Furgonetka obciąża go należnością, ale jej zasadność weryfikuje przewoźnik, z którym klient nie zawarł umowy – wskazuje prezes urzędu Tomasz Chróstny.

Jak podaje urząd, przy składaniu zamówienia konsument podaje wymiary i wagę przesyłki oraz określa jej kształt i sposób zapakowania. Na tej podstawie system wylicza cenę. Jeśli przewoźnik stwierdzi później, że paczka miała inne parametry lub była przesyłką niestandardową, Furgonetka może obciążyć konsumenta dodatkową opłatą.

„Spółka nie weryfikuje parametrów uzupełnianych przez konsumenta i nie zobowiązuje przewoźników do ich sprawdzania przy przyjmowaniu paczki do przewozu. Nie gwarantuje również przekazania konsumentowi protokołu lub innych dokumentów potwierdzających prawidłowość przeprowadzonej weryfikacji i zasadność naliczonej dopłaty. W praktyce oznacza to, że Furgonetka może obciążyć konsumenta dodatkowymi kosztami wyłącznie na podstawie informacji przekazanej przez przewoźnika, bez umożliwienia mu wcześniejszego zaakceptowania nowej ceny albo odstąpienia od umowy„ – podaje w komunikacie UOKiK.

Polecamy: Namawiali ludzi na piramidy. UOKiK nałożył na nich ponad 400 tys. zł kar

– Paczka może przechodzić z rąk do rąk, ale odpowiedzialność nie może znikać po drodze. Konsument powinien wiedzieć, za co i w jakich okolicznościach ma zapłacić. Doliczanie opłat za obsługę paczek ponadwymiarowych powinno następować za zgodą konsumenta. Nie powinien też być odsyłany po rozstrzygnięcie sprawy do przewoźnika, z którym nie zawarł umowy – komentuje prezes UOKiK.

Jego zastrzeżenia budzą również postanowienia dotyczące terminów. Zgodnie z regulaminem konsument powinien przekazać Furgonetce reklamację wraz z wymaganymi dokumentami najpóźniej trzy dni przed upływem daty określonej przez przewoźnika. Jednocześnie firma nie podawała wiążącego ją terminu na przekazanie reklamacji dalej i zastrzegła, że nie odpowiada za związane z tym opóźnienia. Jeżeli przewoźnik odrzuci reklamację jako spóźnioną, konsument może być zmuszony dochodzić przed sądem swoich praw wobec spółki, z którą zawarł umowę – podaje urząd.

Polecamy: Supergrosz działał na niekorzyść klientów. UOKiK stawia zarzuty

Ponadto według kwestionowanego regulaminu samo złożenie reklamacji nie zwalnia konsumenta z obowiązku niezwłocznego uregulowania spornej należności. Oznacza to, że konsument musi zapłacić dodatkową kwotę, chociaż kwestionuje zarówno jej wysokość, jak i podstawę naliczenia, a następnie musi oczekiwać na rozstrzygnięcie przewoźnika.