Ukraińskie drony dotarły do gazowego serca rosyjskiej Arktyki

Ukraińskie drony dotarły ponad 3 tys. km w głąb Rosji i zaatakowały zakłady gazowe na północy Syberii. Uderzenie pokazuje, że w ich potencjalnym zasięgu znalazły się także strategiczne projekty Yamal LNG i Arctic LNG 2.

9 września ukraińskie drony dotarły do jednego z najważniejszych regionów wydobycia gazu w Rosji. Siły Operacji Specjalnych Ukrainy poinformowały, że zaatakowane zostały zakład przygotowania kondensatu w rejonie Nowego Urengoju oraz zakład przerobu kondensatu Purovsky należący do Novateku. Według strony ukraińskiej bezzałogowce pokonały ponad 3 tys. km. Portal High North News, który opisał atak 16 września, ocenia go jako najgłębsze jak dotąd ukraińskie uderzenie dronowe przeprowadzone na rosyjskie zaplecze energetyczne.

Czytaj również: Putin odkręcił kolejny kurek. Rosyjska arktyczna brama dla ropy

Sam fakt ataku został potwierdzony także po stronie rosyjskiej. Gubernator Jamalsko-Nienieckiego Okręgu Autonomicznego Dmitrij Artiuchow informował o ukraińskim dronie i pożarze na terenie obiektu przemysłowego w Nowym Urengoju. Rosyjskie władze nie podały początkowo nazwy trafionego zakładu ani dokładnej skali uszkodzeń. Według Artiuchowa nie było ofiar. Materiały geolokalizowane przez analityków Institute for the Study of War (ISW) pokazywały kłęby dymu unoszące się nad terenem kompleksu przetwarzania kondensatu.

Według ukraińskich Sił Operacji Specjalnych drugim celem był zakład Purovsky w pobliżu Tarko-Sale. Ukraina twierdzi, że oba obiekty zostały trafione, jednak pełna skala szkód nie została niezależnie potwierdzona. Dostępne informacje nie pozwalają na razie stwierdzić, czy instalacje zostały długotrwale wyłączone z eksploatacji. Dlatego doniesienia o ich „zniszczeniu” lub „sparaliżowaniu” należy traktować ostrożnie.

Znaczenie ataku wynika przede wszystkim z jego zasięgu. High North News podaje, że cel znajdował się około 3,2 tys. km od granicy z Ukrainą. Według ukraińskich władz poprzedni rekord należał do ataku na rafinerię w Omsku, położoną około 2,5 tys. km od granicy. ISW ocenia odległość do zaatakowanych obiektów na około 2,8–3 tys. km i również uznaje uderzenie za najgłębszy dotychczas atak tego rodzaju.

Atak na jeden z filarów rosyjskiego sektora gazowego

Nowy Urengoj leży w Jamalsko-Nienieckim Okręgu Autonomicznym, który stanowi centrum rosyjskiego przemysłu gazowego. Zlokalizowane w tym regionie złoże Urengojskie należy do największych złóż węglowodorów na świecie. Według danych Gazpromu, przytaczanych przez High North News, jego początkowe zasoby gazu wynosiły 10,9 bln m sześc., a same głębokie złoża achimowskie zawierają ponad 1 bln m sześc. gazu i około 400 mln ton kondensatu.

Rosyjskie projekty LNG i Vostok Oil. Źródło: XYZ na podstawie High North News, OSW

Jednym z zaatakowanych obiektów był zakład przygotowania kondensatu do transportu w rejonie Nowego Urengoju. Według Gazpromu, cytowanego przez High North News, instalacja może przerabiać około 19,5 mln ton surowca rocznie. W 2024 r. uruchomiono tam nową instalację deetanizacji, która zwiększyła możliwości przerobu kondensatu pochodzącego m.in. ze złóż achimowskich i walanżyńskich.

Ukraińska strona twierdzi, że drony uderzyły właśnie w część instalacji odpowiedzialną za deetanizację. Proces ten pozwala oddzielać m.in. etan wykorzystywany następnie jako surowiec przez przemysł petrochemiczny. Według serwisu Defence.Tech uszkodzenie tego fragmentu zakładu może zakłócić dalszą część łańcucha przetwarzania kondensatu i produkcji petrochemicznej. Informacja o dokładnym miejscu trafienia pochodzi jednak przede wszystkim ze źródeł ukraińskich.

Czytaj również: UE szykuje nową strategię dla Arktyki. Rosja i Chiny w jej centrum

Drugim zaatakowanym obiektem był zakład Purovsky należący do Novateku. Jest on jednym z kluczowych elementów zaplecza firmy do stabilizacji i przerobu kondensatu gazowego. Według danych przytaczanych przez ISW w 2025 r. zakład przerobił około 13,4 mln ton surowca. Produkowany tam stabilny kondensat i inne frakcje węglowodorów trafiają następnie do dalszego przerobu i transportu, w tym w kierunku rosyjskich terminali nad Bałtykiem.

Yamal LNG i Arctic LNG 2 znalazły się znacznie bliżej wojny

Najważniejszym strategicznym skutkiem ataku może być jednak nie skala zniszczeń w samym Nowym Urengoju, lecz demonstracja zasięgu ukraińskiej broni. Według High North News miasto znajduje się około 600 km od dwóch wielkich projektów LNG na rosyjskiej Dalekiej Północy: Yamal LNG w Sabetcie oraz Arctic LNG 2 przy terminalu Utrenny na półwyspie Gydan. Same oba kompleksy LNG dzieli około 70 km.

Jeżeli informacje o ponad 3 tys. km zasięgu dronów są prawdziwe, oznacza to, że geograficznie oba kompleksy znajdują się w potencjalnym zasięgu ukraińskich systemów dalekiego rażenia. Nie oznacza to jednak, że Ukraina zamierza je atakować. Tyle że instalacje, które dotąd korzystały z ochrony zapewnianej przede wszystkim przez ogromną odległość od Ukrainy, nie mogą być już automatycznie uznawane za niedostępne.

Rosja od lat rozbudowuje w Arktyce system radarów, lotnisk i obrony przeciwlotniczej. Według High North News ochrona strategicznych projektów naftowych i gazowych jest jednym z elementów rosyjskiej obecności wojskowej na Dalekiej Północy. Serwis powołuje się m.in. na analizę Chatham House, według której infrastruktura Yamal LNG w Sabetcie objęta jest także ochroną Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Atak na Nowy Urengoj pokazuje jednak, jak trudno zabezpieczyć ogromny obszar północnej Rosji przed coraz bardziej dalekosiężnymi bezzałogowcami.

High North News wskazuje również, że instalacje LNG mogą być bardziej podatne na skutki punktowych uderzeń niż rozległe obiekty przemysłu naftowego. Terminale skraplania gazu składają się z dużej liczby wyspecjalizowanych, kosztownych i technologicznie skomplikowanych instalacji skoncentrowanych na stosunkowo niewielkim terenie. Nawet ograniczone uszkodzenia kluczowych elementów mogą więc mieć większe konsekwencje dla pracy całego zakładu.

Arctic LNG 2 i Yamal LNG mają różne znaczenie polityczne

Potencjalne znaczenie obu rosyjskich projektów jest jednak odmienne. Arctic LNG 2 został objęty szerokimi sankcjami USA i innych państw Zachodu oraz stał się jednym z symboli rosyjskich prób rozwijania eksportu arktycznego LNG mimo ograniczeń technologicznych i finansowych. High North News ocenia, że z punktu widzenia Kijowa byłby to cel obciążony mniejszym ryzykiem politycznym niż działający od lat Yamal LNG.

Yamal LNG pozostaje bowiem powiązany z europejskim i światowym rynkiem gazowym. Unia Europejska przygotowuje się do zakończenia bezpośredniego importu rosyjskiego LNG od 1 stycznia 2027 r., ale część europejskich usług żeglugowych i portowych może nadal uczestniczyć w transporcie rosyjskiego LNG do państw trzecich w ramach przewidzianych wyjątków. Ewentualne zakłócenia pracy Yamal LNG mogłyby więc oddziaływać nie tylko na rosyjski eksport, lecz również na szerszy rynek gazu.

Atak z 9 września jest przede wszystkim sygnałem, że jeden z dotąd najbezpieczniejszych geograficznie obszarów rosyjskiego sektora energetycznego znalazł się bliżej wojny. Nie ma obecnie niezależnego potwierdzenia, że zakłady w Nowym Urengoju i Purovskim zostały poważnie lub trwale uszkodzone. Potwierdzony jest jednak sam atak, pożar w Nowym Urengoju oraz fakt, że ukraińskie drony dotarły do Jamalsko-Nienieckiego Okręgu Autonomicznego.

Jak ocenia ISW, uderzenie pokazuje jednocześnie problem Rosji z ochroną rozległego zaplecza przemysłowego. Dla Moskwy oznacza to konieczność zabezpieczania coraz większej liczby instalacji znajdujących się tysiące kilometrów od frontu.

Autor: Michał Szcześniewski