Co dalej z cyfrową suwerennością? Palantir: Europa nie uniezależni się całkowicie od amerykańskich technologii

Europa musi zrozumieć, że w pewnym stopniu zawsze będzie polegać na amerykańskich technologiach – uważa Louis Mosley, szef europejskiego oddziału Palantira. Na jaw wyszły też szczegóły umowy między polskim MON a kontrowersyjną amerykańską firmą.

– Europa musi zaakceptować pewną zależność od USA. Do tego im bardziej na wschód kontynentu zmierzamy, tym bardziej trafiamy tam na zaangażowanych klientów, którzy są poważnie nastawieni do rozwijania swoich możliwości wykorzystania technologii Palantira. Jak porozmawiacie z Ukraińcami, to dowiecie się, że potrzebujecie technologii, która działa. A potrzebujecie jej, bo jeśli jej nie będziecie mieli, to umrzecie. Pytania o suwerenność technologiczną stają się wtedy drugorzędne – mówił Bloombergowi Louis Mosley, szef Palantira w Europie i Wielkiej Brytanii.

Dodaje, że Europa i tak jest już mocno zależna od chińskich technologii. Podaje jako przykład drony, których nie da się produkować bez magnesów, a te pochodzą z Chin. – Są wąskie gardła w świecie sprzętu, które nie są tak szeroko omawiane jak te w świecie oprogramowania – tłumaczy Louis Mosley.

Niepublikowana umowa Palantira z Polską

Tezę Mosleya ilustrują informacje dotyczące umowy między Palantirem a Polską, do których dotarło RMF FM. Rząd poinformował bowiem w grudniu 2024 r. o memorandum dotyczącym współpracy. Według rozgłośni podpisano jednak wtedy również umowę o poufności, o której władze nie poinformowały.

MON i Palantir z listem intencyjnym ws. współpracy w obszarze AI

– Umowy takie są standardową praktyką przy tego rodzaju współpracy. Służą ochronie informacji przekazywanych przez obie strony. W ramach tej współpracy firmie Palantir nie przekazywano żadnych informacji niejawnych. Na potrzeby organizowanych warsztatów poznawczych wykorzystywano wyłącznie fikcyjne dane testowe, przygotowane specjalnie w tym celu, oraz dane pochodzące ze źródeł ogólnodostępnych – podkreśla ppłk Przemysław Lipczyński, rzecznik prasowy Dowództwa Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni.

Jak dodaje RMF FM, Polska do dziś ani nie zerwała tej umowy, ani nie dołączyła do niej nowych aneksów.

Napięte stosunki Palantira z krajami UE

Palantir, którego wartość rynkowa przekracza 480 mld dolarów, dostarcza oprogramowanie zarówno USA, jak i sojusznikom Waszyngtonu. Z produktów spółki korzystają wojsko, służby wywiadowcze czy policja. W 2025 r. NATO podpisało umowę ze spółką na dostarczenie systemu Maven Smart System, który wykorzystuje AI do prowadzenia obserwacji oraz wskazywania celów.

Zdaniem Louisa Mosleya system ten umożliwia działanie wielu europejskich technologii obronnych, które bez Maven są mniej wartościowe dla Europy.

Kwartalne wyniki Palantira mocno powyżej oczekiwań. Spółka podwyższa prognozy, akcje rosną

Mimo to kontakty spółki z krajami UE są mocno napięte podczas drugiej kadencji Donalda Trumpa. Zwłaszcza że prezes firmy Alex Karp jest blisko związany z prezydentem Stanów Zjednoczonych. Budzi to niepokój europejskich przywódców, którzy chcą ograniczyć zależność państw Wspólnoty od amerykańskich firm technologicznych. Stawiają oni również w większym stopniu na lokalne firmy, by odzyskać suwerenność technologiczną.

W czerwcu Francja zapowiedziała, że jej agencja wywiadowcza zerwie współpracę z Palantirem. Brytyjski parlament z kolei krytykuje kontrakty między amerykańską firmą a brytyjskim systemem ochrony zdrowia. Louis Mosley nie obawia się jednak, że firmę wygryzą europejskie startupy. – Im większa konkurencja, tym lepiej widać, co działa, a co nie – tłumaczy Louis Mosley.

Nowy unijny akt zagrożeniem dla Palantira

Większym problemem dla Palantira może być jednak projekt unijnych regulacji, które mają zmniejszyć zależność Wspólnoty od zagranicznych firm technologicznych. Akt w sprawie rozwoju chmury obliczeniowej i sztucznej inteligencji (CADA) przewiduje wprowadzenie wspólnych zasad oceny suwerenności usług chmurowych i AI, w tym wymagań dotyczących kontroli nad danymi oraz dostawcami.

Francuska agencja bezpieczeństwa wewnętrznego rezygnuje z usług Palantira

Choć prace legislacyjne wciąż trwają, jednym z głównych celów projektu jest zapewnienie większej ochrony najbardziej wrażliwych danych i ograniczenie zależności europejskiej administracji od dostawców spoza UE, w tym firm amerykańskich.