Francja szykuje wojsko na weekend. Władze obawiają się kolejnej fali gwałtownych zamieszek

Francuskie władze przygotowują się na kolejną falę protestów zaplanowanych na sobotę 24 października. Aby zapobiec powtórce zamieszek z ubiegłego weekendu, rząd zamierza zwiększyć liczbę policjantów na ulicach o 20 proc. oraz skierować żołnierzy do ochrony strategicznych obiektów. Napięcia społeczne pogłębiają obawy inwestorów o kondycję francuskich finansów publicznych – informuje Bloomberg

Jak podaje francuski resort spraw wewnętrznych liczba unkcjonariuszy zabezpieczających sobotnie demonstracje ma być o jedną piątą większa niż tydzień wcześniej. Do działań mogą zostać włączone również jednostki specjalne, wykorzystywane na co dzień m.in. podczas operacji antyterrorystycznych.

Wojsko będzie wspierać służby poprzez ochronę szczególnie wrażliwych obiektów, aby policja i żandarmeria mogły skoncentrować się na utrzymywaniu porządku podczas demonstracji. W gotowości pozostaną także śmigłowce, armatki wodne i opancerzone pojazdy Centaur.

Jak przekazał Thierry Clair, sekretarz krajowy związku zawodowego policjantów Unsa Police, mobilizacja obejmie co najmniej 75 proc. funkcjonariuszy. Część z nich będzie musiała przełożyć zaplanowane dni wolne.

Polecamy również: Francja w płomieniach. Straty sięgają setek milionów euro, giełda spada

Francja ogranicza demonstracje po gwałtownych zamieszkach

Zaostrzenie środków bezpieczeństwa jest odpowiedzią na wydarzenia z 17 października. Demonstracje przeciwko rosnącym kosztom życia i pogarszającej się jakości usług publicznych w wielu miastach przerodziły się w gwałtowne zamieszki.

Według danych przytaczanych przez Bloomberga skutki niepokojów dotknęły około 3 tys. sklepów, a zatrzymano około 2,7 tys. osób.

Prezydent Emmanuel Macron zapowiedział ograniczenia dotyczące organizacji kolejnych demonstracji. W sobotę lokalne władze mają wydawać zgody przede wszystkim na zgromadzenia organizowane przez związki zawodowe. Prezydent zaapelował również o powstrzymanie się od protestów w najbliższych dniach.

Polecamy również: Czy antyrosyjski Raphaël Glucksmann to szansa Francji na umiarkowanego prezydenta?

Protesty uderzają w gospodarkę. Przedsiębiorcy obawiają się kolejnych strat

Niepokoje społeczne mają również swoje konsekwencje gospodarcze. Francja zmaga się z trudnościami w ograniczaniu deficytu budżetowego, a dodatkowym źródłem niepewności są zbliżające się wybory prezydenckie w 2027 r.

Obawy przed ponownymi zamieszkami wpływają także na działalność przedsiębiorstw. W Paryżu część sklepów, w tym luksusowych butików, zabezpiecza witryny i zwiększa ochronę. Niektóre placówki mają pozostać zamknięte podczas sobotnich demonstracji.

Źródło: Bloomberg