GoPOS obsługuje 8 mld zł obrotów w gastronomii. Z funduszem chce podbić europejski rynek
Polska firma dostarczająca systemy do zarządzania restauracjami rośnie w tempie 50 proc. Teraz, wspólnie z funduszem Spire Capital Partners, chce przyspieszyć rozwój, wykorzystać sztuczną inteligencję i przejmować konkurentów. Sam fundusz ma jeszcze ponad 100 mln zł na kolejne inwestycje.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego GoPOS nie zdecydował się na finansowanie z funduszy venture capital i jaką skalę działalności osiągnął w ciągu dekady.
- Co skłoniło fundusz Spire Capital Partners do inwestycji w technologie dla gastronomii i dlaczego wybrał właśnie GoPOS.
- Jakie plany rozwoju, w tym konsolidacji rozdrobnionego rynku, mają wspólnicy.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Pandemia zmieniła gastronomię bardziej niż lata wcześniejszej działalności. Popyt na rozwiązania cyfrowe gwałtownie wzrósł, a wraz z nim zainteresowanie inwestorów ich dostawcami.
Pieniądze od znanych inwestorów otrzymały w ostatnich latach nie tylko startupy (jak np. Embargo oraz Restimo), ale też dojrzałe firmy. Wirtualna Polska zainwestowała prawie 20 mln zł w Restaumatic. Teraz partnera biznesowego zdobyła kolejna spółka o ugruntowanej pozycji na rynku.
Inwestycja w GoPOS początkiem planowanej konsolidacji rynku
GoPOS oferuje w modelu abonamentowym (SaaS) kompleksowy system do zarządzania m.in. restauracjami. Fundusz private equity Spire Capital Partners objął znaczący, mniejszościowy pakiet udziałów (kilkadziesiąt procent), odkupując część z nich od dotychczasowych właścicieli i dokapitalizowując spółkę.
Strony nie ujawniają wartości transakcji. Z ustaleń XYZ wynika, że GoPOS został wyceniony na kilkadziesiąt milionów złotych. Spire zazwyczaj inwestuje 5-15 mln euro, czyli ok. 20-65 mln zł. Obecna transakcja to dla funduszu dopiero wstęp do ambitniejszego planu. Przez ponad cztery lata obserwował rynek i prowadził rozmowy z jego przedstawicielami.
– Z kilkudziesięciu firm wybraliśmy ok. 10, które warto rozważyć pod kątem potencjalnej konsolidacji sektora z udziałem GoPOS. Są wśród nich zarówno podmioty warte kilka milionów złotych, jak i kilkanaście milionów. W grę wchodzą różne scenariusze dotyczące liczby i wielkości spółek, które moglibyśmy przyłączyć do GoPOS. Nie stawiamy sobie jednak konkretnych celów w tym zakresie. Na razie priorytetem jest rozwój organiczny – komentuje Arkadiusz Podziewski, partner i współzałożyciel Spire Capital Partners.
Od dużych klientów do 6,5 tys. gastronomicznych punktów
Firmę założyli w 2016 r. Grzegorz Kożuchowski, Dawid Knapik, Karol Kapcia i Łukasz Zapaśnik. Od początku rozwijali kompleksowy zestaw narzędzi dla gastronomii – od pierwszego kontaktu gościa z lokalem po płatność i analizę danych. W jednym ekosystemie łączą m.in. sprzedaż, obsługę kelnerską i samoobsługę (kioski i menu z kodami QR), organizację dostaw, zarządzanie zapasami i personelem oraz programy lojalnościowe.
– W odróżnieniu od wielu konkurentów nie zaczynaliśmy od pojedynczych lokali. Postawiliśmy na duże, wymagające biznesy gastronomiczne, takie jak kompleksy hotelowe i wypoczynkowe, parki rozrywki czy sieci restauracyjne. Duża część pozyskanych wtedy klientów współpracuje z nami do dziś – mówi Grzegorz Kożuchowski, prezes i współzałożyciel GoPOS.
Przez pierwsze lata GoPOS obsługiwał 50-100 dużych klientów. Dopiero podczas pandemii COVID-19 rozszerzył ofertę o małe i średnie firmy. Rosnące zapotrzebowanie na dostawy i integrację z platformami do zamawiania jedzenia przyspieszyło przenoszenie systemów do chmury.
– Po pierwszych pięciu latach mieliśmy 200-300 klientów, a w ciągu kolejnych pięciu zwiększyliśmy ich liczbę do 6,5 tys. Dziś za ponad jedną trzecią naszych przychodów odpowiadają klienci średniej wielkości. Nieco mniejszy udział mają duże firmy, a najmniejszy – małe – mówi Grzegorz Kożuchowski.
Zdaniem eksperta
Rozdrobniony rynek atrakcyjny dla inwestorów
W konsekwencji restauratorzy coraz częściej oczekują czegoś więcej niż pojedynczego systemu kasowego. Chcą całego ekosystemu technologicznego obejmującego systemy POS, płatności, zamówienia internetowe, dostawy, kioski samoobsługowe, programy lojalnościowe i zarządzanie lokalem. Dzięki temu dostawca technologii może coraz mocniej integrować swoje rozwiązania z podstawowymi procesami operacyjnymi restauracji. To z kolei sprzyja długotrwałej współpracy.
Szczególnie atrakcyjny wydaje się segment POS, który może stanowić punkt wejścia do całego ekosystemu technologicznego restauracji. Istotny jest również potencjał integracji płatności. W odpowiednim modelu biznesowym pozwala ona uzupełnić przychody ze sprzedaży oprogramowania o wpływy z obsługi transakcji.
Atrakcyjność takiego biznesu nie ogranicza się więc do abonamentów czy sprzedaży kolejnych modułów. Obejmuje również możliwość uzyskiwania przychodów z płatności dokonywanych przez klientów.
Po drugie, z perspektywy inwestorów finansowych są to biznesy, które wraz ze wzrostem skali mogą zyskiwać bardzo atrakcyjne cechy. Chodzi o powtarzalne przychody, stosunkowo wysoki poziom utrzymania klientów, a także możliwość dosprzedaży kolejnych produktów tej samej bazie odbiorców. Gdy lokalny dostawca technologii osiąga dojrzałość pozwalającą wykorzystać kapitał do przyspieszenia ekspansji, a nie dopiero udowodnienia skuteczności produktu, staje się interesujący dla funduszy private equity.
Ponadto rynek pozostaje stosunkowo rozdrobniony. Wiele firm nadal jest niewielkich lub znajduje się na etapie inwestowania we wzrost kosztem bieżącej rentowności. Stwarza to przestrzeń do konsolidacji. Moim zdaniem w kolejnych latach możemy obserwować stopniowe wyłanianie się większych platform, które będą rosły zarówno organicznie, jak i przez przejęcia mniejszych, wyspecjalizowanych dostawców obsługujących określone sektory lub oferujących konkretne technologie.
Kluczowe będzie to, kto najszybciej zbuduje najszerszy, a jednocześnie najbardziej spójny ekosystem. Z perspektywy funduszu private equity daje to podstawy do zakładania atrakcyjnej ścieżki wyjścia z inwestycji. Łatwo wyobrazić sobie, że tacy liderzy znajdą się w kręgu zainteresowania globalnych dostawców oprogramowania dla branży hotelarsko-gastronomicznej i rozwiązań płatniczych, czyli szeroko rozumianego rynku wyspecjalizowanych technologii abonamentowych dla małych i średnich firm.
Dużo narzędzi, ale mało kompleksowych rozwiązań
Spółka szacuje, że ok. 75 proc. z ponad 90 tys. lokali gastronomicznych w Polsce nadal korzysta z tradycyjnych kas fiskalnych lub starszych systemów sprzedażowych. Pozostałe wykorzystują już rozwiązania POS zintegrowane z chmurą.
– Choć cały rynek rozwija się w tempie zaledwie kilku procent rocznie, w mojej ocenie segment chmurowych systemów POS rośnie znacznie szybciej. W tempie ok. 20 proc. rocznie – zaznacza Grzegorz Kożuchowski.
Przyznaje, że w ostatnich latach na rynku pojawiło się wielu dostawców technologii. Wciąż praktycznie co miesiąc powstają kolejni. Dzięki narzędziom AI tworzenie prostych produktów cyfrowych stało się znacznie łatwiejsze.
– Większość z nich rozwiązuje jednak tylko jeden problem restauratora, np. integrację z platformami do zamawiania jedzenia. Do obsługi własnych dostaw, analizy danych czy innych procesów potrzebuje on kolejnych narzędzi. Tymczasem kluczem do sukcesu jest stworzenie i zintegrowanie całego ekosystemu. Zaledwie kilka firm oferuje zakres rozwiązań zbliżony do naszego, ale często skupiają się na innych grupach klientów – wyjaśnia przedsiębiorca.
Obsługa 8 mld zł obrotów w HoReCa
GoPOS zapewnia, że klienci bardzo rzadko rezygnują z jego systemu na rzecz konkurencyjnych rozwiązań. Za większe wyzwanie uznaje rotację w gastronomii. Jednak coraz częściej zamykanie i otwieranie się lokali działają na jego korzyść.
– Restauratorzy rozpoczynający działalność są bardziej otwarci na nowoczesne technologie. Natomiast właściciele kilku lokali chętnie testują nowe rozwiązania przy relokacji, by następnie wdrażać je w całej grupie. Nasza pozycja na rynku jest już na tyle silna, że według naszych szacunków mniej więcej co trzeci nowy klient poszukujący chmurowego systemu POS sam zgłasza się do nas – mówi Grzegorz Kożuchowski.
Firma rośnie od lat w tempie kilkudziesięciu procent rocznie. W latach 2023-2025 prawie podwoiła przychody do 15,3 mln zł. Osiągnęła w minionym roku prawie 1 mln zł zysku operacyjnego. Zatrudnia prawie 80 pracowników. GMV, czyli wartość obrotów generowana przez jej klientów, wynosi ok. 8 mld zł.
Private equity zamiast venture capital
Na początku działalności spółkę wsparło trzech inwestorów indywidualnych związanych z gastronomią: Cory Radel, Timur Edires i Bartosz Strzelec. W zdecydowanej większości jednak finansowała rozwój z własnych przychodów. Przez lata rozmawiała z różnymi inwestorami, ale żadna z wcześniejszych propozycji nie spełniała jej oczekiwań dotyczących wyceny.
– Poza tym nie czuliśmy potrzeby pozyskiwania zewnętrznego kapitału. Nie mam poczucia, że rezygnując z finansowania venture capital, straciliśmy jakąś okazję. Rośniemy szybciej niż firmy z branży, które sięgnęły po taki kapitał na wcześniejszym etapie. Warto podkreślić, że nasi pierwsi inwestorzy nadal są z nami, co dowodzi ich wiary w naszą wizję – mówi Grzegorz Kożuchowski.
Teraz nadszedł jednak właściwy moment na przyspieszenie rozwoju. Najbliższe lata mają być dla GoPOS kluczowe. Inwestycją zainteresowane były również inne podmioty, ale o wyborze oferty Spire zdecydowała nie tylko wycena, lecz także zespół zarządzający funduszem. Spire z kolei zainteresował zarówno sam rynek, jak i pozycja spółki.
– W Polsce działa bardzo dużo restauracji, a większość wciąż jest przed etapem pełnej cyfryzacji. Kilkadziesiąt tysięcy punktów potrzebuje rozwiązania typu POS. Pandemia, w wyniku której wiele restauracji upadło, uświadomiła potrzebę zwiększania efektywności biznesu dzięki technologii. GoPOS istotnie wyróżnia się na tle konkurencji zarówno pod względem pozycji rynkowej, jak i dynamiki przychodów oraz poziomu rentowności – mówi Daniel Dąbrowski, dyrektor inwestycyjny w Spire Capital Partners.
Warto wiedzieć
Jasny sygnał rynku
Z badania Made For Restaurant i ARC Rynek Opinia wynika, że choć nowe technologie oferują wiele możliwości, goście nadal preferują bezpośredni kontakt z personelem podczas zamawiania (70 proc.), płatności (62 proc.) czy też obsługi przy stoliku (80 proc.). Jednocześnie doceniają rozwiązania cyfrowe, które dają im określoną korzyść takie jak programy lojalnościowe w aplikacjach czy możliwość wcześniejszego zamówienia posiłku online, tak aby był gotowy po przyjściu do restauracji.
Z perspektywy restauratorów największy potencjał technologii tkwi natomiast w usprawnianiu codziennego funkcjonowania lokalu – od procesów zakupowych i magazynowych po zarządzanie kosztami. Automatyzacja tych obszarów może pomóc ograniczać wydatki i lepiej wykorzystywać dostępne zasoby, tworząc przestrzeń do zwiększania rentowności i dalszego rozwoju działalności.
Ambicje szybkiego wzrostu i rozwoju AI
GoPOS działa już we wszystkich segmentach rynku HoReCa (hotele, restauracje, catering), na których chce się koncentrować. Z jego technologii korzystają również firmy spoza gastronomii, m.in. z handlu detalicznego i szeroko rozumianych usług. Na razie spółka nie planuje jednak intensywnej ekspansji w tych obszarach.
– Nasz ekosystem obejmuje już wszystkie kluczowe procesy w gastronomii, choć nadal widzimy przestrzeń do rozwoju nowych funkcjonalności, np. rezerwacji internetowych. Jednocześnie zmierzamy w kierunku podejścia „AI-first”, w którym sztuczna inteligencja odgrywa kluczową rolę. W najbliższych miesiącach planujemy udostępnić pierwsze rozwiązania wykorzystujące AI – zapowiada Grzegorz Kożuchowski.
Przyznaje, że utrzymanie wzrostu MRR (miesięcznych powtarzalnych przychodów z subskrypcji) na poziomie ok. 50 proc. rocznie będzie dużym wyzwaniem. Widzi jednak realną szansę na to w kolejnych latach z pomocą inwestora.
– Dobrze radzimy sobie z upsellingiem [sprzedaż lepszej i droższej wersji produktu – red.], bo jesteśmy w stanie zastąpić u klientów kilka różnych, łącznie droższych systemów jednym zintegrowanym rozwiązaniem. Zakładamy, że za kilka lat to właśnie dosprzedaż kolejnych funkcjonalności obecnym klientom będzie odpowiadać za większość wzrostu przychodów. Bazę klientów chcielibyśmy natomiast zwiększać w tempie około 30 proc. rocznie. W ciągu najbliższych 12 miesięcy planujemy zwiększyć ich liczbę o 1,5-2 tys. – mówi prezes GoPOS.
Zdaniem eksperta
Restauratorzy i konsumenci chcą technologii, ale nie wszędzie
Wiele zależy przy tym od typu restauracji. Największy nacisk na bezpośrednią relację z gościem kładzie się w lokalach typu fine dining [gastronomia premium, w której istotną rolę odgrywa doświadczenie gościa – red.]. Stanowią one jednak zaledwie kilka procent spośród ok. 100 tys. punktów gastronomicznych w kraju – według danych GUS.
Restauratorzy generalnie wciąż podchodzą do nowych technologii z ostrożnością i sceptycyzmem. Część z nich uzasadnia to znaczeniem odpowiedniego ugoszczenia klienta i nawiązania z nim bezpośredniej relacji. Problemem jest także duża rotacja personelu. Każdą nową osobę trzeba wdrożyć we wszystkie wykorzystywane systemy.
Właściciele restauracji doceniają natomiast technologie wspierające zaplecze operacyjne. Systemy ułatwiające planowanie zapasów i zarządzanie nimi, zastępujące kilka tabletów do obsługi różnych platform czy usprawniające rezerwacje pozwalają restauratorom skoncentrować się na istocie biznesu. Ponadto poprawiają rentowność, a w tej branży utrzymanie zyskowności jest naprawdę trudne. Czerwony kolor w bilansie pojawia się bardzo szybko.
Restauratorzy bardzo przychylnie patrzą na technologie, która pomagają im zarabiać. Doceniają zdejmowanie z ich głowy mnóstwa spraw dzięki kompleksowym rozwiązaniom jak GoPOS. Ta firma dała się już rynkowi poznać jako bardzo ambitna i skuteczna.
Cel: budowa paneuropejskiej platformy
Polska firma obsługuje już pojedynczych klientów m.in. w Hiszpanii, a nawet na Zanzibarze. Jest więc przekonana o sensie zagranicznej ekspansji. Przez najbliższy rok zamierza jednak koncentrować się na rodzimym rynku.
– Naszym celem jest dalszy intensywny rozwój organiczny, a potencjalnie także przyspieszenie wzrostu dzięki przejęciom mniejszych graczy. Chcemy umocnić pozycję niekwestionowanego lidera w Polsce, a docelowo zbudować paneuropejską platformę – podkreśla Grzegorz Kożuchowski.
– Technologie SaaS dla gastronomii obserwujemy od dobrych czterech lat. Już wtedy trafiliśmy na GoPOS. Był wówczas jeszcze zbyt mały dla nas, więc śledziliśmy jego postępy. Mniej więcej rok temu wróciliśmy do rozmów o wspólnej konsolidacji rynku w Polsce. GoPOS jest już gotowy, by potencjalnie stać się taką platformą. Priorytetem pozostaje jednak przyspieszenie jego organicznego wzrostu – podsumowuje Arkadiusz Podziewski.
Fundusz jeszcze inwestuje, niedługo zacznie sprzedawać
Założony w 2021 r. Spire to najmłodszy krajowy fundusz private equity, choć stoją za nim osoby związane z branżą od lat. Swój pierwszy wehikuł zebrał w 2025 r. 90 mln euro (ok. 400 mln zł) powierzyły mu nie tylko duże instytucje finansowe jak Fundusz Rozwoju, Europejski Fundusz Inwestycyjny czy Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju. W gronie inwestorów są też znani przedsiębiorcy, w tym rodzina Bajołków (twórcy m.in. Medicine i Answear.com).
Spire obejmuje najczęściej większościowe pakiety udziałów. Interesują go firmy z Europy Środkowej i Wschodniej, działające w różnych sektorach, ale mające silny komponent technologiczny. W portfelu ma już dziewięć spółek, w tym specjalizującą się w chirurgii robotycznej Neo Hospital, dostawcę oprogramowania dla hoteli Betasi oraz platformę Clicktrans, łączącą przewoźników z klientami.
– Inwestujemy zgodnie z założoną strategią – ściśle współpracujemy z założycielami firm – oraz tempem. Pozostało nam jeszcze ok. 25-30 proc. z zebranych 90 mln euro. Ostatnie 2-4 inwestycje w ramach tego funduszu planujemy zrealizować w ciągu najbliższych dwóch lat. Już w przyszłym roku nie wykluczamy pierwszych przeglądów opcji strategicznych dla wybranych aktywów – mówi Arkadiusz Podziewski.
Główne wnioski
- Pierwszy duży partner. Założony w 2016 r. GoPOS na początku działalności pozyskał wsparcie kilku inwestorów indywidualnych związanych z gastronomią. Przez dekadę finansował się jednak głównie z własnych przychodów. Rósł w tempie kilkudziesięciu procent rocznie bez kapitału funduszy venture capital i nie żałuje obranej drogi. Dopiero w 2026 r. zdecydował się na współpracę z funduszem private equity. Wybrał Spire Capital Partners, który zazwyczaj inwestuje w pojedynczy projekt 5–15 mln euro. Fundusz objął znaczący, choć mniejszościowy pakiet udziałów.
- Skala i ambicje. GoPOS oferuje w modelu abonamentowym (SaaS) kompleksowy system do zarządzania m.in. restauracjami – od pierwszego kontaktu gościa z lokalem po płatność i analizę danych. Początkowo koncentrował się na dużych klientach, takich jak kompleksy hotelowe, parki rozrywki i sieci restauracyjne. Dopiero podczas pandemii rozszerzył ofertę na cały rynek HoReCa. W ciągu pięciu lat zwiększył liczbę klientów z ok. 300 do 6,5 tys. Generują oni łącznie ok. 8 mld zł obrotów. W 2025 r. przychody spółki przekroczyły 15 mln zł. Firma chce nadal rosnąć w tempie kilkudziesięciu procent rocznie.
- Rynek do cyfryzacji i konsolidacji. Spółka i fundusz dostrzegają duży potencjał cyfryzacji gastronomii. Większość spośród ponad 90 tys. lokali w Polsce nie korzysta jeszcze z nowoczesnych systemów POS działających w chmurze. Priorytetem GoPOS pozostaje rozwój organiczny, ale wspólnicy planują również konsolidację rynku i ekspansję zagraniczną. Rozważają przejmowanie firm wartych od kilku do kilkunastu milionów złotych.





