Mocny wzrost zysku operacyjnego Stellantis. To pierwsze efekty planu naprawczego

Rosną przychody i zysk operacyjny. Zmniejszają się także ujemne przepływy gotówkowe. Z wyników Stellantis za trzeci kwartał 2026 r. widać, że plan naprawczy o wartości 70 miliardów euro zaczyna przynosić efekty.

Jak informuje CNBC, przychody właściciela Chryslera, Jeepa czy Peugeota poszły w trzecim kwartale 2026 r. w górę o 1 proc. r/r, do 37,6 miliarda euro. Do tego skorygowany zysk operacyjny wzrósł o 184 proc., do 256 milionów euro. Z kolei strata netto Stellantis wyniosła zaś 453 miliony euro. Rok wcześniej była jednak na poziomie 4,53 miliarda euro. Jednocześnie firma poprawiła też swoje finanse. Ujemne przemysłowe wolne przepływy gotówkowe zmniejszyły się z 4,3 miliarda euro w 2025 r. do „zaledwie” 4 miliardów euro.

Stellantis zainwestuje 1 mld euro w elektryki nowej generacji. Emmanuel Macron chce przyspieszyć elektryfikację Francji

– W ciągu tego kwartału wprowadziliśmy pierwsze etapy naszego planu FaSTLAne 2030. Na rynek trafiły nowe modele, przyspieszyliśmy nasze partnerstwa oraz poczyniliśmy znaczące postępy w poprawie jakości naszych samochodów – stwierdził prezes Stellantis Antonio Filosa.

Pozytywna reakcja giełdy

Giełdy zareagowały pozytywnie na te dane. Zwłaszcza że Stellantis to jeden z nielicznych koncernów samochodowych, które będą w stanie wypełnić swoje roczne prognozy. Akcje koncernu poszły w górę o około 6 proc. na giełdach w Mediolanie i Nowym Jorku. Mimo że od początku roku firma traciła na giełdzie. Stellantis zapewnia też, że w przyszłym roku osiągnie dodatnie wolne przepływy gotówkowe.

– Wyniki za trzeci kwartał były słabe, ale oczekiwania były dużo niższe. Kluczowe jest zaś to, że utrzymano prognozy na 2026 r., podczas gdy inni producenci muszą ciąć swoje prognozy ze względu na podwyższone koszty – ocenia Tom Narayan, analityk z RBC Capital Markets. Prognozy Stellantis zakładają bowiem wzrost przychodów netto o kilka procent i jednocyfrową skorygowaną marżę operacyjną.

Nowa strategia Stellantis

Stellantis wprowadza bowiem obecnie nową strategię, która ma powstrzymać wieloletni spadek sprzedaży. Zakłada ona m.in. zainwestowanie 36 miliardów euro w swoje portfolio marek, z czego 60 proc. tych funduszy trafi na rynek Ameryki Północnej. Firma zapowiada też wprowadzenie nowych modeli i odświeżenie starych.

Pierwsza roczna strata Stellantis w historii. To efekt problemów z transformacją energetyczną

Stellantis, tak jak i inne europejskie marki, ciężko bowiem zniósł problemy na największym rynku motoryzacyjnym świata, czyli w Chinach. Nie tylko spada tam sprzedaż, ale chińscy producenci cały czas zaostrzają konkurencję, coraz szybciej wprowadzając na rynek nowe modele i mocno stawiając na auta elektryczne. Nic więc dziwnego, że spadki zanotował Mercedes, a Porsche zapowiada redukcję swojej obecności w Państwie Środka.

Jednocześnie, by powstrzymać ofensywę chińskich marek w Europie, Antonio Filosa wzywa do wprowadzenia nowych regulacji. Mają one „skłonić, nagradzać i chronić tych producentów, którzy pokazują, że potrafią zaprojektować i wytworzyć samochody”.