Pierwsza roczna strata Stellantis w historii. To efekt problemów z transformacją energetyczną

Stellantis ogłosił, że po raz pierwszy w historii poniósł roczną stratę. To efekt odpisów przekraczających 25 mld euro po tym, jak firma gwałtownie ograniczyła produkcję samochodów elektrycznych.

Koncern, który jest właścicielem takich marek jak Peugeot, Fiat czy Jeep, przyznał, że w 2025 r. strata netto wyniosła 22,3 mld euro. Tymczasem w 2024 r. firma wypracowała 5,5 mld euro zysku. Ujemny wynik był efektem łącznych odpisów na sumę 25,4 mld euro.

Stellantis nie jest pierwszą firmą, która musi dokonać odpisów na nieudane i przeskalowane inwestycje w samochody elektryczne. Podobnie zachowały się m.in. Ford, GM czy Honda. „Wyniki za 2025 r. odzwierciedlają koszty przeszacowania tempa transformacji energetycznej i potrzebę resetu naszego biznesu wokół swobody wyboru konsumentów między silnikiem elektrycznym, hybrydowym i klasycznym” – napisał w oświadczeniu prezes Stellantis Antonio Filosa.

Firma ucierpiała też, podobnie jak inne koncerny motoryzacyjne, na cłach USA. Według Stellantis taryfy Donalda Trumpa w 2026 r. będą kosztować spółkę 1,6 mld euro. Koncern zdecydował się więc zawiesić wypłatę dywidendy w 2026 r. oraz planuje emisję obligacji hybrydowych o wartości do 5 mld euro.

Jednocześnie Stellantis zapewnia, że w drugiej połowie 2025 r. wyprodukował 2 mln samochodów, a przychody netto wzrosły o 10 proc. do 79,25 mld euro w porównaniu z analogicznym okresem 2024 r. To efekt nowych strategii handlowych oraz poprawy wydajności operacyjnej. Firma nie zmienia prognoz na 2026 r. – zakłada jednocyfrowy wzrost przychodów netto i marży operacyjnej.