Agencja ratingowa obniża perspektywę Polski. Możliwy problem z długiem przez impas polityczny
Agencja S&P Global Ratings obniżyła perspektywę ratingową Polski ze stabilnej do negatywnej. Jednocześnie utrzymała rating zobowiązań w walutach obcych na poziomie A-/A-2, ale obniżyła ocenę zadłużenia w złotych. Powodem decyzji jest pogarszający się stan finansów publicznych, szybko rosnące zadłużenie oraz polityczny impas, który może utrudnić ograniczenie deficytu.

Agencja zdecydowała również o obniżeniu długo- i krótkoterminowych ratingów zadłużenia w walucie krajowej z A/A-1 do A-/A-2. Tym samym zrównała je z ratingami zobowiązań w walutach obcych, które pozostały na dotychczasowym poziomie.
W uzasadnieniu S&P wskazuje przede wszystkim na szybko pogarszającą się sytuację finansów publicznych. Według agencji deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych pozostanie w najbliższych latach wyjątkowo wysoki, a zadłużenie będzie rosło w tempie należącym do najwyższych na świecie.
S&P prognozuje, że dług netto sektora instytucji rządowych i samorządowych przekroczy 70 proc. PKB w 2029 r. Oznacza to wzrost o ponad 20 pkt proc. w ciągu pięciu lat.
Agencja podkreśla, że tak szybki przyrost zobowiązań ogranicza możliwości reagowania państwa na przyszłe kryzysy. Może również zwiększyć podatność Polski na zmianę nastrojów inwestorów oraz wzrost kosztów finansowania długu.
- Decyzja S&P wpisuje się w zaostrzenie ocen Polski przez największe agencje ratingowe. Jest sygnałem ostrzegawczym, że bez wiarygodnego planu ograniczenia deficytu finansów publicznych Polska może w kolejnych latach stracić rating A-, choć mocne fundamenty gospodarcze nadal ograniczają to ryzyko - skomentował decyzję Marek Skawiński, ekonomista XYZ.
Przypomnijmy, we wrześniu rating Polski obniżyła agencja Moody`s.
Deficyt pozostanie powyżej 7 proc. PKB. S&P nie widzi szans na szybką poprawę
Według prognoz S&P deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniesie w 2026 r. 7,1 proc. PKB. Na takim samym poziomie ma utrzymać się w 2027 r. Dopiero w kolejnych latach agencja oczekuje jego stopniowego spadku – do 6,2 proc. PKB w 2028 r. oraz 5,3 proc. PKB w 2029 r.
Za utrzymującą się nierównowagę finansów publicznych odpowiadają przede wszystkim wysokie wydatki obronne, rozbudowane programy społeczne oraz rosnące koszty wynagrodzeń w sektorze publicznym.
S&P szacuje, że w 2026 r. wydatki na obronność wyniosą około 4,7 proc. PKB. Jednocześnie wskazuje, że tylko niewielka część obecnego deficytu ma charakter przejściowy i wynika z działań osłonowych związanych z wysokimi cenami energii. Zdaniem analityków pogorszenie sytuacji fiskalnej ma w dużej mierze charakter strukturalny.
Agencja nie spodziewa się istotnej konsolidacji finansów publicznych przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na jesień 2027 r.
Rating a podatki. Co się dzieje
S&P zwraca uwagę, że Sejm przyjął już proponowaną przez rząd reformę podatkową, jednak nie jest pewne, czy prezydent podpisze ustawę. Dotychczasowe działania zwiększające dochody budżetowe miały ograniczony charakter. W ocenie agencji rząd liczy przede wszystkim na spowolnienie wzrostu wydatków oraz utrzymanie części świadczeń społecznych na niezmienionym nominalnie poziomie.
Problemem mogą okazać się również krajowe reguły zadłużenia. S&P wskazuje, że są one oparte na węższej definicji długu niż stosowana w statystykach unijnych. Zbliżanie się do ustawowych i konstytucyjnych ograniczeń może wymusić zdecydowane działania fiskalne w 2029 lub 2030 r.
Agencja ostrzega, że gwałtowne ograniczenie wydatków albo podniesienie dochodów państwa pod presją przepisów lub rynków finansowych mogłoby doprowadzić do recesji i osłabić perspektywy wzrostu gospodarczego.
Polityczny konflikt utrudnia naprawę finansów publicznych
W raporcie S&P istotne miejsce zajmuje sytuacja polityczna w Polsce. Analitycy wskazują, że polaryzacja polityczna oraz napięcia między rządem Donalda Tuska a prezydentem Karolem Nawrockim utrudniają prowadzenie przewidywalnej polityki gospodarczej.
Agencja przypomina, że prezydent ma możliwość wetowania ustaw, a koalicja rządząca nie dysponuje większością trzech piątych głosów potrzebną do odrzucenia weta. Ogranicza to możliwość przeprowadzenia zmian, w tym reform zmierzających do poprawy sytuacji budżetowej.
S&P ocenia, że w obliczu przyszłorocznych wyborów parlamentarnych rząd będzie unikał ograniczania wcześniej zwiększonych wydatków społecznych. Jednocześnie potencjalne reformy fiskalne mogą napotkać opór prezydenta.
Analitycy zwracają też uwagę na utrzymujące się spory instytucjonalne, w tym dotyczące Trybunału Konstytucyjnego i wymiaru sprawiedliwości. Choć relacje Polski z Unią Europejską wyraźnie poprawiły się od 2023 r., napięcia wewnętrzne mogą nadal negatywnie wpływać na przewidywalność polityki państwa.
Polska gospodarka pozostaje mocna. S&P podwyższa prognozę wzrostu
Pomimo negatywnej decyzji ratingowej agencja pozytywnie ocenia perspektywy polskiej gospodarki.
S&P podwyższyła prognozę wzrostu PKB Polski w 2026 r. do 3,6 proc. W kolejnych trzech latach gospodarka ma rozwijać się w tempie 2,9 proc. rocznie.
Za tegoroczne przyspieszenie odpowiadają przede wszystkim inwestycje finansowane z funduszy unijnych, odbudowujący się eksport oraz konsumpcja wspierana przez wzrost realnych wynagrodzeń.
Analitycy podkreślają, że polska gospodarka pozostaje odporna na zewnętrzne wstrząsy dzięki zróżnicowanej strukturze, elastycznemu rynkowi pracy, wykwalifikowanym pracownikom oraz dostępowi do finansowania unijnego.
Od 2027 r. dynamika inwestycji ma jednak osłabnąć wraz z wygasaniem impulsu z Krajowego Planu Odbudowy. Częściowym wsparciem mają być prywatne inwestycje oraz środki z unijnego programu SAFE przeznaczone na finansowanie obronności.
S&P ocenia, że wzrost gospodarczy Polski nadal będzie wyraźnie przewyższał wyniki wielu porównywalnych gospodarek. Jednym z najważniejszych zagrożeń pozostaje jednak możliwość gwałtownej konsolidacji finansów publicznych.
Przeczytaj także: Ten sam rating, inne koszty długu. Dlaczego tak się dzieje?
Koszty obsługi długu rosną. Co może doprowadzić do kolejnej obniżki ratingu?
S&P zwraca również uwagę na rosnące koszty finansowania państwa. Według prognoz agencji wydatki odsetkowe będą stanowiły średnio około 8 proc. dochodów sektora instytucji rządowych i samorządowych w latach 2026–2029.
Jednocześnie raport wskazuje na czynniki ograniczające ryzyko problemów z finansowaniem potrzeb pożyczkowych państwa. Są nimi m.in. płynny krajowy rynek finansowy, znaczne zasoby gotówkowe sektora publicznego, relatywnie niewielki udział inwestorów zagranicznych w długu oraz dostęp do korzystnych pożyczek unijnych.
Agencja ocenia jednak, że dalszy szybki wzrost zadłużenia zwiększy wrażliwość Polski na ewentualne pogorszenie nastrojów rynkowych. Szczególnym zagrożeniem byłoby osłabienie wzrostu gospodarczego, któremu towarzyszyłby wzrost rentowności obligacji.
S&P wskazuje dwa główne scenariusze dalszych decyzji ratingowych.
Do obniżenia ratingu mogłoby dojść, gdyby trwała nierównowaga finansów publicznych i narastające zadłużenie, dodatkowo komplikowane przez polaryzację polityczną, doprowadziły do poważnego osłabienia perspektyw gospodarczych. Mogłoby to nastąpić wskutek utraty zaufania inwestorów, wzrostu kosztów finansowania lub konieczności gwałtownego ograniczenia deficytu.
Drugim zagrożeniem jest eskalacja wojny Rosji z Ukrainą, która zwiększyłaby presję na finanse publiczne Polski, pogorszyła perspektywy wzrostu i podniosła ryzyko dla bezpieczeństwa państwa.
Z kolei powrót do stabilnej perspektywy ratingowej byłby możliwy, gdyby rząd podjął skuteczne działania na rzecz trwałego i znaczącego ograniczenia deficytu. Musiałyby one umożliwić stopniowe zmniejszanie zadłużenia bez poważnego uderzenia we wzrost gospodarczy.