Ceny ropy idą w górę. Rynki obawiają się eskalacji wojny na Bliskim Wschodzie
W poniedziałek ceny ropy naftowej idą w górę. Brent oscyluje wokół 115 dolarów za baryłkę, a WTI – powyżej 100 dolarów. To reakcja na przyłączenie się do wojny rebeliantów Huti i wysłanie na Bliski Wschód kolejnych oddziałów z USA.
W poniedziałek na godz. 8.10 baryłka ropy West Texas Intermediate rośnie na NYMEX o 1,3 proc. do 100, 9 dolarów. Z kolei ropa Brent kosztuje na ICE 115,3 dolarów, drożejąc o 2,4 proc.
W sobotę wspierani przez Iran jemeńscy rebelianci Huti poinformowali, że przeprowadzili ataki rakietowe na Izrael. Równocześnie na Bliski Wschód przybyły kolejne amerykańskie oddziały – służb specjalnych, Marines i słynnej 82. Dywizji Powietrznodesantowej – co podsyca obawy o operację lądową USA w Iranie.
Analitycy wojskowi przewidują trzy warianty użycia amerykańskich wojsk:
- zajęcie irańskiego centrum naftowego na wyspie Chark,
- przejęcie irańskiego materiału nuklearnego,
- rozmieszczenie oddziałów wzdłuż wybrzeża Iranu w celu przełamania kontroli Iranu nad Cieśniną Ormuz.
– W tej chwili wszystkie te możliwości wydają się na mniej niż 50:50, ale to się może zmienić. Każda z tych możliwości jest bardzo ryzykowna – ocenia Michael O'Hanlon, specjalista ds. strategii obronnych w Brookings Institution.
Zajęcie wyspy Chark pozbawiłoby władze w Teheranie głównego źródła dochodów. Wyspa obsługuje bowiem 90 proc. irańskiego eksportu ropy naftowej.
Prezydent USA Donald Trump zapewnia jednak, że negocjacje z Iranem idą „skrajnie dobrze”, a Teheran zgodził się na większość z 15 punktów amerykańskiej propozycji. Zastrzegł jednak, że z Iranem „nigdy nic nie wiadomo”.
Źródło: XYZ, PAP
Fot. Anthony Prieto/Bloomberg via Getty Images