Ceny ropy naftowej spadają po trzech dniach zwyżek. Trump: mamy Iran pod pełną kontrolą

Ceny ropy naftowej spadają na światowych rynkach. Nawet mimo tego, że nie widać, by USA i Iran były bliżej porozumienia, co otworzyłoby wreszcie cieśninę Ormuz dla transportu ropy, gazu i paliw.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na czerwiec kosztuje w Nowym Jorku 100,79 dolarów – to spadek o 1,36 proc. Z kolei Brent na ICE na lipiec kosztuje 106,35 dolarów za baryłkę (spadek o 1,32 proc.).

Donald Trump mówił dziennikarzom przed wylotem do Chin, że ma świetne kontakty z Xi Jinpingiem. Zapewnił też, że rozmowy nie będą się skupiać na wojnie z Iranem. – Nie powiedziałbym, by Iran był jednym z nich [tematów do omówienia – red.], szczerze mówiąc, bo mamy Iran pod kontrolą (...) nie potrzebujemy pomocy z Iranem – stwierdził Trump.

Jednocześnie jednak analitycy wskazują, że Trump zaczyna mieć problemy polityczne i gospodarcze z wojną w Iranie. Okazuje się bowiem, że inflacja wzrosła bardziej niż spodziewali się analitycy. Wskaźnik CPI poszedł w górę o 3,8 proc. r/r (spodziewane 3,7 proc.). Ceny benzyny osiągnęły zaś najwyższy poziom od 2022 r. Prezydent będzie więc robił wszystko, by ceny spadły do listopadowych wyborów uzupełniających do Kongresu.

Wojna z Iranem, która trwa od 28 lutego 2026 r., gdy Izrael i USA przeprowadziły pierwsze ataki, doprowadziła do blokady cieśniny Ormuz. To kluczowy szlak transportu paliw i ropy z Zatoki Perskiej, którym przepływało około 20 proc. światowego handlu ropą. To spowodowało wzrost cen i kryzys paliwowy. Najbardziej cierpią na tym kraje azjatyckie. Nic więc dziwnego, że np. Japonia sięga po ropę z Meksyku czy z Rosji.

Zdaniem ekspertów z Międzynarodowej Agencji Energii oraz szefów firm naftowych, nawet otwarcie cieśniny nie naprawi od razu sytuacji na rynku. Według nich potrzeba będzie kilku miesięcy, by sytuacja się ustabilizowała.