Ceny ropy idą w górę o ponad 4 proc. Inwestorzy boją się zerwania zawieszenia broni po wpisie Donalda Trumpa

Prezydent USA uznał, że najnowsza propozycja pokojowa Iranu jest „nie do przyjęcia". To od razu wywindowało ceny ropy. Rynek boi się bowiem, że cieśnina Ormuz jeszcze długo pozostanie zamknięta, a to powoduje braki ropy na rynku.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na czerwiec na NYMEX w Nowym Jorku poszła w górę o 4,72 proc. do 99,92 dolarów. Z kolei Brent na ICE w kontraktach na lipiec podrożała o 4,1 proc. do 105,44 dolarów.

– Optymizm związany z możliwym rychłym zawarciem porozumienia USA z Iranem osłabł – powiedział Warren Patterson, szef strategii surowcowej w ING Groep NV. – To spowodowało gwałtowny wzrost cen ropy – dodał. Ostrzega też, że inwestorzy boją się, że zawieszenie broni zostanie zerwane, a obie strony wrócą do działań zbrojnych. Obawy te przeniosą się na rynek ropy i dalej będą podnosić ceny.

Wpis Donalda Trumpa wpłynął na wzrost cen

Sytuacja na rynku to efekt wpisu Donalda Trumpa na jego portalu społecznościowym Truth Social. „Właśnie przeczytałem odpowiedź od tak zwanych »przedstawicieli« Iranu. Nie podoba mi się to — CAŁKOWICIE NIE DO PRZYJĘCIA! Dziękuję za uwagę poświęconą tej sprawie. Prezydent DONALD J. TRUMP" – napisał. Nie dodał jednak, czy to oznacza wznowienie wojny. Wcześniej prezydent USA zapowiadał, że jeśli nie dojdzie do porozumienia, to Iran zostanie „zmieciony z powierzchni ziemi".

Teheran domagał się zakończenia wojny „na wszystkich frontach" – czyli także zatrzymania izraelskich ataków na Liban oraz zniesienia sankcji na czas negocjacji. Obie strony rozmawiały też o kolejnym 30-dniowym rozejmie. W jego trakcie zawarto by porozumienie o ogólnych warunkach pokoju, a USA i Iran zniosłyby blokadę cieśniny Ormuz. Wśród warunków nowego pokoju mówiono też o 12-letnim moratorium na wzbogacanie uranu przez Iran oraz przekazaniu przez Teheran zapasów wzbogaconego uranu do USA.

Sytuacja może wrócić do normy dopiero w przyszłym roku

Blokada cieśniny Ormuz odcięła główny szlak morski dostaw ropy, gazu i paliw z państw Zatoki Perskiej. To znacząco podniosło ceny ropy i doprowadziło do obaw choćby o brak paliwa lotniczego, zwłaszcza przed nadchodzącym sezonem wakacyjnym. Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) ocenia z kolei, że konflikt na Bliskim Wschodzie, który rozpoczął się 28 lutego od ataku USA i Izraela na Iran, jest przyczyną największego szoku podażowego na globalnych rynkach w historii.

Dyrektor generalny Saudi Aramco Amin Nasser ostrzegł zaś, że jeśli cieśnina pozostanie zamknięta przez kolejne tygodnie, to sytuacja wróci do normy dopiero w 2027 r. Wyjaśnił bowiem, że samo otwarcie drogi morskiej niczego automatycznie nie rozwiąże, a przywracanie równowagi na rynkach potrwa kilka miesięcy.