Fałszywe sklepy i serwisy randkowe. Cyberprzestępcy gotowi na Walentynki

Phishing na Walentynki. Przed Dniem Zakochanych lawinowo rośnie w sieci liczba fałszywych sklepów i serwisów randkowych. Wszystko po to, by wyłudzić od zakochanych pieniądze i dane.

Cyberprzestępcy szykują się na Walentynki już od dłuższego czasu. W styczniu 2026 r. zarezerwowano około 700 domen związanych z tym dniem. Tylko w pierwszych dniach lutego wykryto kolejne 152 domeny. Średnia dzienna była o 36 proc. wyższa niż w styczniu. Zdaniem ekspertów 97,5 proc. z nich może posłużyć jako platforma pod cyberataki.

Mechanizm, jak tłumaczą eksperci Check Point Research, jest prosty. Domeny są wykupywane wcześniej i budowane pod popularne frazy związane z 14 lutego, by odpowiednio indeksowały się w wyszukiwarkach i trafiały na wysokie pozycje, gdy użytkownicy zaczną szukać odpowiednich zwrotów.

Jak wyglądają takie fałszywe sklepy? Na przykład cyberprzestępcy zarejestrowali stronę, która miała się kojarzyć z marką Funko. Wyglądała jak zwykły sklep. Był koszyk, ceny, kategorie produktów, szeroki asortyment i odpowiednie promocje. Wszystko po to, by wyłudzić zarówno dane osobowe, jak i informacje płatnicze.

Trzeba jednak uważać nie tylko na sklepy. Tylko w styczniu 2026 r. eksperci Check Point wykryli 710 stron udających platformy randkowe. To o 9 proc. więcej tego typu domen niż w grudniu. Zwykle adresy oparte są na literówkach, takich jak Tinnder, by wykorzystać pośpiech osób, które chcą kogoś poznać przed Walentynkami. Strony te wyglądają bardzo podobnie do portali randkowych, które udają.

Jak nie dać się oszukać w czasie Walentynkowych zakupów? Przede wszystkim warto kupować prezenty wyłącznie u sprawdzonych sprzedawców i zachować ostrożność wobec wszelkich wyjątkowo atrakcyjnych promocji. Przed podaniem danych należy dokładnie, litera po literze, sprawdzić adres strony. Aplikacje randkowe najlepiej instalować wyłącznie z oficjalnych sklepów, zamiast klikać w linki z reklam, maili czy SMS-ów.