Grupa Azoty idzie do prokuratury. „Próba uzależnienia nas od zewnętrznych podmiotów"
Prezes Grupy Azoty Marcin Celejewski poinformował w czwartek, że spółka przygotowuje kolejne zawiadomienia do prokuratury dotyczące inwestycji w fabrykę tworzyw sztucznych w Policach.

Polimery Police to jedna z największych inwestycji Grupy Azoty i całego polskiego sektora przemysłowego w ostatnich latach. Jej realizacja kosztowała około 7 mld zł. Projekt zakładał wykorzystanie nowoczesnych technologii do produkcji polipropylenu i innych produktów petrochemicznych. Mimo oficjalnego otwarcia fabryki w 2023 r. i uruchomienia produkcji, do dzisiaj projekt nie został ukończony.
W kwietniu 2026 r. Grupa Azoty podpisała przedwstępną umowę sprzedaży akcji spółki odpowiedzialnej za projekt Orlenowi. W wyniku transakcji Orlen, który obecnie ma 17,3 proc. udziałów w spółce, ma przejąć w niej 100 proc. udziałów.
„Przesłanki gigantycznego zamachu"
Według obecnego zarządu Grupy Azoty, koncern rozpoczął w 2023 r. produkcję propylenu i polipropylenu w nowej fabryce w sytuacji, gdy instalacja nie była gotowa pod względem technicznym i formalnoprawnym do pracy w zakładanych warunkach. To zdaniem obecnych władz spółki stanowiło zagrożenie dla życia i zdrowia pracowników.
Grupa Azoty już wcześniej złożyła zawiadomienie do prokuratury w sprawie nieprawidłowości przy realizacji inwestycji. Przygotowywane obecnie zawiadomienia obejmują kolejne kwestie. Grupa Azoty wymienia:
- uruchomienie zakładu bez wymaganych pozwoleń i w warunkach mogących zagrażać życiu i zdrowiu pracowników;
- ponoszenie nieuzasadnionych kosztów i wydatków związanych z uruchomieniem projektu Polimery Police (chodzi głównie o koszty marketingowe oraz związane z zatrudnieniem szerokiej kadry menadżerskiej);
- udzielenie i wypłata przez Grupę Azoty niezabezpieczonych pożyczek spółce Grupa Azoty Polyolefins;
- nieprawidłowości przy pozyskiwaniu finansowania o wartości 1,8 mld zł (to pieniądze, jakie Grupa Azoty i GA Police wniosły do projektu bez zabezpieczeń).
– Mamy do czynienia z hazardem, bo działania podejmowane w spółce przez zarząd były bliższe mentalności hazardzisty niż prawdziwego menadżera. To nie tylko zaciągnięty olbrzymi dług, ale też utkana pajęczyna powiązań. To ma przesłanki gigantycznego zamachu nakierowanego na rozwalenie Grupy Azoty – wskazał Marcin Celejewski na spotkaniu z dziennikarzami.
Władze Grupy Azoty uważają, że Polimery Police nie miały szans na sukces
Według obecnego zarządu spółki projekt od początku nie miał szans na zyskowność. Między innymi dlatego, że w 2019 r. nastąpiło załamanie cen na rynku polipropylenu w Europie, które wpłynęło na przyszłą rentowność projektu.
– Kapitalizacja rynkowa Azotów spadła w ciągu ostatniej dekady z 11 mld zł do 1,7 mld zł. Zadłużenie całkowite grupy w tym czasie wzrosło natomiast z 3,6 mld zł do 18,2 mld zł. Seria złych decyzji sprowadziła Grupę Azoty na skraj upadłości. Jeśli połączymy wszystkie wątki, to mówimy o próbie gigantycznego uzależnienia nas od zewnętrznych podmiotów w sektorze bezpieczeństwa żywnościowego obywateli Polski i Europy – powiedział w czwartek prezes spółki.
Grupa Azoty wskazuje, że w przypadku Polimerów Police wartość obsługi zadłużenia zaciąganego kredytu stanowiła prawie 20-krotność zysku netto całej Grupy i 50 proc. wartości majątku trwałego z 2019 r.
Zdaniem władz spółki projekt był źle zaplanowany. Wskazuje na to m.in. fakt, że przetarg był opóźniony o 12 miesięcy, a wzrost kosztów w tym czasie wyniósł 2 mld zł. „Tymczasem plan na realizację zakładał, że nic więcej się już nie opóźni – przy najbardziej skomplikowanym projekcie III RP” – podała firma na spotkaniu z dziennikarzami.
Orlen przejmie nową fabrykę
Plan jest taki, że nową fabrykę przejmie Orlen. Paliwowy koncern podpisał już wstępną umowę zakupu wszystkich akcji spółki Grupy Azoty Polyolefins, która realizowała inwestycję. Koncern zapowiadał, że spodziewa się finalizacji transakcji w trzecim kwartale tego roku. Akcje kupi za symboliczne 4 zł, ale dodatkowo pokryje część zobowiązań wobec wierzycieli w wysokości 1,35 mld zł. Dlaczego Orlen przejmuje fabrykę, która według zarządu Grupy Azoty jest „bez szans na zyskowność”?
– Zakup instalacji w Policach winduje pozycję Orlenu w tej części świata. Dzięki niej staniemy się szóstym największym producentem polipropylenu w Europie. Wiemy, że rynek jest trudny, ale Orlen ma kompetencje, by wykorzystać wartość tej instalacji i lepiej optymalizować produkcję oraz sprzedaż na rynkach europejskich – tak zakup fabryki tłumaczył w kwietniu tego roku Ireneusz Fąfara, prezes Orlenu.
Jak wiemy nieoficjalnie, Orlen musi jeszcze uzyskać zgodę na zakup GA Polyolefins od swojego partnera w sektorze petrochemicznym – LyondellBasell. Z naszych źródeł wynika, że warunki współpracy obu spółek wykluczają zaangażowanie się Orlenu w konkurencyjne przedsięwzięcia petrochemiczne. Grupa Azoty nie chce komentować sprawy.
Dzięki porozumieniu z Orlenem i bankami udało się zrestrukturyzować Polimery Police. W efekcie zadłużenie całkowite Grupy Azoty spadło z 18,2 mld zł do 13,2 mld zł. Z tego dług wobec banków sięga 7 mld zł.
Azoty wznowią produkcję amoniaku
Zarząd Grupy Azoty zapewnia, że poza próbą rozliczenia poprzedników i wyprowadzenia spółki na prostą, myśli też o jej przyszłości. Władze właśnie zdecydowały o wznowieniu produkcji amoniaku w dwóch wyłączonych wcześniej instalacjach. Jedna z nich ruszy teraz w Policach, kolejna na początku przyszłego roku w Puławach.
– W konsekwencji ekstremalnego zadłużenia i restrukturyzacji grupy w latach 2023-2025 wiele instalacji zostało wyłączonych. Dzisiaj przywracanie ich do pracy jest dużym wyzwaniem technicznym, ale mamy już w tej dziedzinie pierwsze sukcesu. Obserwujemy duże zapotrzebowanie na amoniak, którego brakuje na europejskim rynku. Chcemy na tym skorzystać – tłumaczy Marcin Celejewski.
Równolegle spółka pracuje nad budową dużej platformy handlowej, która działać będzie podobnie do Allegro. Poza nawozami produkowanymi w fabrykach należących do Azotów, rolnicy będą tam mogli kupić także inne produkty, w tym środki ochrony roślin, usługi kredytowe i ubezpieczeniowe. Jak słyszymy, zainteresowanie potencjalnych partnerów jest duże, ale na tym etapie Azoty nie chcą jeszcze ujawniać szczegółów.
„Przejaw megalomanii"
Grupa Azoty zajmuje drugą pozycję w UE w produkcji nawozów azotowych i wieloskładnikowych. Największym akcjonariuszem spółki jest Skarb Państwa z 33 proc. udziałów. W praktyce oznacza to, że rząd ma wpływ na spółkę ze względu na prawa właścicielskie i wpływ na powoływanie członków organów spółki.
W latach, kiedy powstawała inwestycja Polimery Police, rządziła koalicja Zjednoczonej Prawicy. Prace nad projektem ruszyły w 2020 r. Ministrem aktywów państwowych był wtedy Jacek Sasin, a prezesem spółki Wojciech Wardacki.
W styczniu 2026 r. Łukasz Prokopiuk, analityk DM BOŚ, mówił na łamach XYZ, że fabryka polimerów w Policach była zdecydowanie za dużym projektem na możliwości finansowe Grupy Azoty.
– Ten projekt był przejawem megalomanii ówczesnych władz spółki i rządu PiS-u. Mówiliśmy to już kilka lat temu. Ostrzegaliśmy, że inwestycja w petrochemię nie jest dobrym pomysłem, a Azoty powinny się skupić na swoim głównym biznesie, czyli głównie nawozach. Podobnie było z Orlenem, który również rozpoczął potężny projekt petrochemiczny i jednocześnie rozwijał własne moce w nawozach. W ten sposób dwie państwowe spółki zaczęły ze sobą konkurować. Nic dobrego z tego nie wyszło – wskazywał w rozmowie z naszym portalem Łukasz Prokopiuk.