Inflacja w październiku poniżej prognoz
W październiku inflacja CPI wyniosła 3,5 proc. w ujęciu rocznym – podaje Główny Urząd Statystyczny. Odczyt jest niższy od prognoz analityków, ale może się jeszcze zmienić.

Jak podaje GUS, w październiku inflacja konsumencka (CPI) wyniosła 3,5 proc. w ujęciu rocznym. Tymczasem analitycy spodziewali się wyniku na poziomie 3,7 proc. We wrześniu było to 4,1 proc.
W ujęciu miesięcznym ceny towarów i usług spadły o 0,4 proc., podczas gdy prognozy zakładały spadek o 0,2 proc.
Najbardziej podrożały paliwa – o 21,7 proc. w ujęciu rocznym. Energia elektryczna podrożała o 6 proc. Z kolei żywność potaniała o 0,1 proc.
Dane są jednak wstępnym szacunkiem GUS i mogą ulec zmianie.
Przypomnijmy, celem inflacyjnym Narodowego Banku Polskiego jest 2,5 proc. z odchyleniem 1 proc. w dół lub górę. Październikowy odczyt jest więc na granicy odchylenia.
We wrześniu Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła stopy procentowe bez zmian. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest brak zmian do końca roku. RPP będzie jednak uważnie śledzić ceny energii, które ocenia jako nowy czynnik ryzyka inflacyjnego.
Ekonomiści reagują na październikowy odczyt inflacji
„A jednak wciąż w celu! [...] Co ciekawe jednak, w tych warunkach inflacja bazowa najprawdopodobniej obniżyła się do 3 proc. Listopadowa decyzja RPP była (i jest) na ostrzu noża. Oczywiste jest jednak, że dzisiejsza publikacja CPI przesuwa narrację nieznacznie w gołębim kierunku” – oceniają ekonomiści mBanku.
Ekonomiści ING są bardziej pewni pozostawienia stóp procentowych bez zmian.
„Jesteśmy na górnej granicy odchyleń od celu NBP. Odczyt flash sugeruje spadek inflacji bazowej. Dobra wiadomość dla RPP. W listopadzie stopy proc. bez zmian. Czekamy na nową projekcję. Ewentualne podwyżki dopiero w I kw. 2027 r.” – zapewniają.
Andrzej Gwiżdż, analityk platformy inwestycyjnej Portu, podkreśla, że pomimo spadku CPI presja cenowa w gospodarce nie słabnie.
„Trudno mówić o trwałej poprawie sytuacji. Za jej wyhamowaniem stoi przede wszystkim powrót programu CPN, a nie wyraźne osłabienie presji cenowej w całej gospodarce [...] Jednocześnie we wrześniu inflacja PPI, mierząca zmiany cen produkcji sprzedanej przemysłu, wzrosła do 6,1 proc. r/r. To pokazuje, że presja kosztowa wciąż jest wysoka, a firmy mogą w kolejnych miesiącach przenosić część rosnących kosztów na klientów, co dodatkowo podbije inflację” – wskazuje analityk.
Zgadza się z nim zarządzający funduszami VIG/C-QUADRAT TFI Łukasz Śliwka.
„W przypadku Polski dodatkowym czynnikiem pozostaje słabszy złoty, który zwiększa koszt importowanych surowców wycenianych w dolarach. Presję na krajową walutę mogą wywierać zarówno globalny wzrost awersji do ryzyka, osłabienie euro wobec dolara, jak i niepewność dotycząca perspektyw krajowych finansów publicznych” – wskazuje zarządzający.
„Październikowy spadek inflacji należy zatem oceniać ostrożnie. Był on w dużej mierze następstwem obniżenia cen paliw, a nie szerokiego osłabienia presji cenowej. Co więcej, czasowy charakter programu CPN stwarza ryzyko ponownego wzrostu cen paliw po jego wygaśnięciu. Rada Polityki Pieniężnej stanie więc przed dylematem. Spadek bieżącego wskaźnika CPI przemawia za łagodniejszą oceną sytuacji, jednak ryzyko dla średniookresowej ścieżki inflacji pozostaje podwyższone ze względu na sytuację na rynkach energetycznych, kurs złotego oraz perspektywy polityki fiskalnej” – podsumowuje.
XYZ szykuje analizę dotyczącą październikowego odczytu inflacji.