Irlandzki urząd ochrony danych bierze się za X. Portal Muska na celowniku za zdjęcia rozbierane przez Groka
Irlandzki urząd ochrony danych osobowych sprawdza, czy portal X odpowiednio chroni dane osobowe swoich użytkowników. Chodzi o to, że użytkownicy tego portalu używali czatbota AI – Groka – do generowania obrazów pornograficznych lub do „rozbierania” zdjęć użytkowniczek.
Irlandzka Komisja ds. Ochrony Danych Osobowych (DPC) wyjaśnia, że dochodzenie dotyczy tworzenia i publikowania tego typu materiałów, które AI wygenerowała bez zgody osób widocznych na tych zdjęciach. To zaś może stanowić naruszenie zasad przetwarzania danych osobowych.
Komisja chce ustalić, czy platforma X wywiązała się ze swoich obowiązków wynikających z RODO w obszarach obejmujących zasady przetwarzania danych, zgodność ich przetwarzania z prawem, ochronę danych w fazie projektowania i domyślną ochronę danych oraz wymóg przeprowadzenia oceny skutków dla ochrony danych.
– DPC pozostaje w kontakcie z firmą X Internet Unlimited Company (XIUC) od czasu, gdy kilka tygodni temu pojawiły się pierwsze doniesienia medialne na temat domniemanej zdolności użytkowników X do nakłaniania konta @Grok w serwisie X do generowania obrazów o charakterze seksualnym, przedstawiających prawdziwe osoby, w tym dzieci – tłumaczy zastępca komisarza DPC, Graham Doyle.
Działania Groka wywołały światową burzę
Podobne dochodzenia wszczęły Komisja Europejska i Wielka Brytania. Londyn chce też ograniczyć dzieciom dostęp do czatbotów AI. Śledztwo w tej sprawie prowadzi również francuska prokuratura. Służby przeszukały siedzibę X w Paryżu. Elon Musk i szefowa X Linda Yaccarino zostali wezwani na przesłuchanie w tej sprawie.
Działania Groka i brak początkowej reakcji X doprowadziły też do czasowej blokady czatbota w Indonezji, Malezji oraz na Filipinach. Kraje te tłumaczyły zakaz funkcjonowania ochroną kobiet i dzieci. Sprawą zainteresowały się też władze Kalifornii.
Sam Elon Musk początkowo krytykował zakazy i oskarżał kraje, które zajęły się Grokiem, o cenzurę. Później jednak zmienił zdanie. Zapowiedział, że zmiana zdjęć użytkowników na rozebrane fotki „zostanie wyłączona tam, gdzie jest ona zakazana”. Portal pozwolił też na edycję zdjęć jedynie tym użytkownikom, którzy płacą abonament, by łatwiej ich zidentyfikować. Wygenerowane fotki zostały zaś usunięte z serwisu X.
Skalę problemu ujawnił raport Centrum Zwalczania Nienawiści Cyfrowej (CCDH). Z dokumentu wynika, że w ciągu 11 dni chatbot wygenerował około 3 milionów obrazów o charakterze seksualnym. 23 tysiące z nich przedstawiało dzieci. Funkcja ta stała się dostępna po tym, jak X włączył nową funkcję edycji zdjęć.