Jest projekt strategii obszarów wodno-błotnych. Ich chrona może kosztować ok. 24 mld zł
Ok. 24 mld zł może kosztować wdrożenie i realizacja strategii ochrony obszarów wodno-błotnych w Polsce – wynika z projektu strategii podlegającego konsultacjom społecznym. Korzyści to m.in. zmniejszenie emisji CO2, poprawa jakości powietrza i wody.
W ubiegłym tygodniu rozpoczęły się konsultacje społeczne projektu strategii ochrony obszarów wodno-błotnych przygotowanego przez Międzyresortowy Zespół ds. Obszarów Wodno-Błotnych. Jej nadrzędnym celem – jak czytamy w dokumencie – jest stworzenie spójnych zasad ochrony i odtwarzania torfowisk i mokradeł oraz zapewnienie długofalowej ochrony zasobów wodnych w Polsce.
Strategia ochrony obszarów wodno-błotnych w Polsce – szczegóły projektu
W liczącym ponad 160 stron dokumencie przedstawiono wykaz działań, których realizacją mają zająć się m.in.: Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, Lasy Państwowe, Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska, parki narodowe, samorządy.
Wśród zadań, które będą realizowane przez dziesięć lat, zaplanowano m.in.: wykup i nawodnienie przez państwowe spółki najcenniejszych torfowisk; wypłaty rekompensat dla rolników, którzy zdecydują się przekształcić grunty rolne w mokradła; przywrócenie części nadrzecznych terenów zalewowych, a także likwidację (lub przebudowę) niektórych zapór spiętrzających wodę.
Ponadto autorzy projektu planują ograniczenie wydobycia torfu (wprowadzenie koncesji) oraz rozpoczęcie badań nad technologiami, które pozwolą m.in. zastąpić oryginalny torf potrzebny np. do produkcji pieczarek czy boczniaków innym materiałem.
Z wstępnych szacunków wynika, że koszty realizacji strategii wyniosą ok. 24 mld zł, przy czym w ciągu pierwszych trzech lat trzeba będzie wydać ok. 300 mln zł – m.in. na przygotowanie i wdrożenie zmian prawno-legislacyjnych, a także przetestowanie strategii w wybranych rejonach.
Do pilotażu przewidziano ok. 20 rejonów, z czego część znajduje się na terenach przy wschodniej granicy, np. w Puszczy Białowieskiej, Knyszyńskiej, Rominckiej czy w Nadleśnictwie Augustów. Na tych obszarach planowane jest m.in. tworzenie bagiennych stref buforowych, renaturyzacja rzek, odtwarzanie terenów zalewowych. Część działań – jak czytamy – będzie powiązana z realizacją projektu obronnego Tarcza Wschód, który – w zależności od przyjętego modelu finansowania – może być częściowo finansowany z pożyczki Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI).
Autorzy projektu nie ukrywają, że realizacja niektórych założeń strategii ochrony mokradeł koliduje z innymi kluczowymi strategiami i planami, na przykład z programem ochrony przeciwpowodziowej, choćby dlatego, że zakłada ograniczenie budowy wałów czy innych budowli hydrologicznych. Z kolei zakładane w strategii zwiększenie areałów obszarów podmokłych wiązać się będzie ze zmniejszeniem powierzchni uprawnych, co koliduje np. z polityką bezpieczeństwa żywnościowego. Ponadto likwidacja progów spiętrzających na rzekach może wyhamować rozwój energetyki wodnej, a objęcie ochroną mokradeł czy torfowisk sprawi, że nie będzie można na nich stawiać farm wiatrowych, trudniej będzie też przeprowadzić np. inwestycje infrastrukturalne.
Konsekwencją realizacji strategii będzie też utrata przychodów. „W przeliczeniu na zakładaną powierzchnię łąk podmokłych (60 tys. ha) jest to koszt rzędu 63,5 mln zł rocznie” – wskazano. Zaznaczono, że utraconą wartość przychodów z łąk podmokłych, które obecnie kosi się dwa razy w roku lub na których wypasa się bydło, wyliczono na podstawie średniego przychodu z siana.
Natomiast utratę wartości przychodów wynikającą z ograniczenia produkcji płodów szacuje się na 105,8 mln zł rocznie przy założonej powierzchni 50 tys. ha. Z kolei niższe przychody z gospodarki drewnem na terenach objętych ochroną (90 tys. ha) zostały oszacowane na kwotę 47 mln zł rocznie. Przyjęto przy tym, że średni przychód z hektara lasu spadnie o połowę.
Czytaj także: Powodzie kosztują Europę 26 mld euro rocznie. Niszczycielskie żywioły przybierają na sile. Straty też
Zachowanie ekosystemów znacząco poprawi jakość powietrza i wody
Autorzy projektu strategii przyznali, że wiele korzyści związanych z jej realizacją „trudno przedstawić w postaci monetarnej”. Zaznaczyli jednak, że zachowanie ekosystemów znacząco poprawi jakość powietrza i wody. Podali, że skutkiem degradacji torfowisk jest m.in. wysoka emisja gazów cieplarnianych z rozkładu torfu oraz utracona retencja wody w krajobrazie.
„Zakładając, że 245,7 tys. ha polskich torfowisk zachowało się w stanie bagiennym, całkowitą roczną akumulację można oszacować na 270,3 Kt CO2. Jest to usługa o wartości 80,7 mln zł rocznie (wyliczonej na podstawie aktualnej ceny tony CO2 na europejskim rynku pozwoleń na emisję). Gdyby wszystkie torfowiska Polski były bagnami (nie były odwodnione), ich roczna akumulacja węgla wyniosłaby 1,8 Mt CO2, stanowiąc wartość 538 mln zł rocznie” – czytamy w projekcie.
Do ochrony i zrównoważonego użytkowania terenów wodno-błotnych zobowiązuje Polskę Konwencja Ramsarska. Nasz kraj przystąpił do niej w 1978 r., wyznaczając m.in. Biebrzański Park Narodowy, Stawy Milickie czy Ujście Warty jako obszary Ramsar (mające znaczenie międzynarodowe, np. jako siedliska ptaków).
W Polsce zinwentaryzowano ok. 52 tys. torfowisk o powierzchni większej niż jeden hektar, które łącznie zajmują obszar ok. 1,3 mln ha.
Resort klimatu i środowiska czeka na uwagi do projektu do 23 lutego 2026 r.
Czytaj także: Raport: ostatnia fala upałów w Europie o 4 stopnie gorętsza z powodu zmian klimatu
Źródło: PAP