Katastrofa kolejowa w Hiszpanii. Ujawniono nagrania rozmów maszynistów z centrum sterowania ruchem

Na światło dzienne trafiły nagrania rozmów maszynistów pociągów, które brały udział w katastrofie w Hiszpanii, z centrum sterowania ruchem. Zdaniem ministra transportu z nagrań wynika, że decyzja pracownika centrum sterowania ruchem była „niewytłumaczalna”.

Maszynistka pociągu Iryo, w którego tył wjechał pociąg Renfe na linii z Madrytu do Sewilli, dwukrotnie zgłaszała centrum kontroli ruchu firmy Adif, że nie może ruszyć. Miała też problemy z systemem kontroli jazdy pociągów. Tymczasem centrum nie nakazało zatrzymania pociągu, który jechał w jej kierunku.

O 8.36 centrum sterowania ruchem zaleciło maszyniście składu AVE firmy Renfe wznowienie jazdy z normalną prędkością (do 200 km/h). Mimo że maszynista też zgłaszał problemy z systemem nadzoru jazdy.

– Udzielę panu zezwolenia. (…) Chodzi o to, że padła centrala w Urdzie, dlatego to sprawdzamy. [...] Zastanawiamy się, czy odłączyć system, chwileczkę. [...] Odłączymy go. Maszynisto pociągu, proszę odłączyć system. Gdy minie pan Urdę, tego problemu już nie będzie, system ponownie zacznie działać. Tu Atocha do maszynisty pociągu: proszę odłączyć i ponownie podłączyć system LZB oraz wznowić jazdę pod osłoną systemu BSL z normalną prędkością – mówił na nagraniu pracownik nadzoru ruchu. Tę decyzję minister transportu Óscar Puente uznał za „niewytłumaczalną”.

W katastrofie kolejowej w Hiszpanii zginęło co najmniej 68 osób. Przyczyny zdarzenia wciąż są ustalane

Maszynistka alarmowała, że jej skład stoi na torach

Z nagrań wynika też, że gdy pociąg się rozpędzał, maszynistka składu Iryo alarmowała, że jej skład ciągle stoi. – Utraciłam transmisję i zostałam zatrzymana przy semaforze wjazdowym do Urdy – mówiła.

Centrum sterowania ruchem nakazało jej jednak „wznowić jazdę w normalnym trybie”. Kiedy zaalarmowała, że dalej są problemy z systemem kontroli jazdy, powiedziano jej, że ma ruszyć, kiedy tylko będzie to możliwe.

Zdaniem „El País” po tej rozmowie nadzór ruchu miał około pięciu minut, by zapobiec katastrofie. Nie podjęto jednak żadnych działań i pociąg Renfe, pędzący z prędkością 200 km/h, uderzył w stojący skład.

Uderzenie było tak silne, że kilka wagonów wypadło z torów i spadło z nasypu. W wyniku katastrofy zginęło 68 osób, a 122 zostały ranne. W obu składach były łącznie 544 osoby. W wyniku zderzenia pociągów zginęło 68 osób, a 122 zostały ranne. Pociągami podróżowały łącznie 544 osoby.

Wypadki kolejowe w Hiszpanii w 2026

Katastrofa w prowincji Toledo to nie pierwszy poważny wypadek kolejowy w Hiszpanii w 2026 r. W miejscowości Adamuz na południu kraju dwoma pociągami dużych prędkości podróżowało około 500 osób. Ostatnie wagony pociągu z Malagi do Madrytu wypadły z szyn na sąsiedni tor, wprost pod pociąg relacji Madryt–Huelva. Drugi skład wykoleił się w wyniku zderzenia. Zginęło 46 osób, a ponad 120 zostało rannych.

Z kolei 20 stycznia między miejscowościami Gelida i Sant Sadurní d’Anoia mur oporowy zawalił się na przednią część katalońskiego pociągu. W wypadku zginął maszynista składu, a 37 osób zostało rannych, w tym cztery ciężko.

Tego samego dnia między stacjami Tordera a Maçanet-Massanes w Katalonii wykoleił się inny pociąg. Przyczyną były kamienie na torach. W tym zdarzeniu na szczęście nikt nie został ranny.