KE chce zmniejszyć obciążenia administracyjne dla "małych firm o średniej kapitalizacji"
Komisja Europejska (KE) proponuje kolejny Omnibus – pakiet uproszczeń dla firm, mający zmniejszyć ich obciążenia administracyjne. Obejmie 38 tys. spółek w UE.
Nowy Omnibus ma objąć firmy zatrudniające 250-750 pracowników i mające rocznie do 150 mln euro obrotów lub 129 mln euro w aktywach ogółem. KE szacuje, że pakiet ułatwień dla tych "małe firmy o średniej kapitalizacji" przyniesie im 400 mln euro oszczędności rocznie.
Spółki objęte nowym programem mają korzystać z części ułatwień zarezerwowanych do tej pory dla małych i średnich przedsiębiorstw. Chodzi o zdjęcie z nich części obowiązków nakładanych ośmioma unijnymi aktami prawnymi, w tym rozporządzeniem o RODO.
KE proponuje pakiet Omnibus dla "małych firm o średniej kapitalizacji". Fot. Getty Images
Polski sektor IT stopniowo wychodzi z korekty, która w latach 2023–2024 zachwiała poczuciem stabilności wielu firm i pracowników. Modele biznesowe firm technologicznych musiały się zmienić. Kluczowe znaczenie zyskały projekty związane ze sztuczną inteligencją. Rynek pracy IT odchodzi od masowych rekrutacji na rzecz wyspecjalizowanych kompetencji.
Energetyka, transport i przemysł energochłonny pozostają domeną polskiego kapitału tylko dzięki spółkom kontrolowanym przez państwo. W sektorach takich jak motoryzacja czy wyposażenie domu krajowe firmy niemal nie istnieją wśród liderów. To strukturalna bariera dla innowacyjności i długofalowego wzrostu.
Ministerstwo Cyfryzacji chce zmniejszyć uzależnienie od konkretnych firm technologicznych. Celem ma być budowa oprogramowania open source. Eksperci popierają ten kierunek. I apelują o szybkie działania.
Banksy pojawił się w Paryżu, nie zostawiając po sobie dekoracji, lecz akt oskarżenia. Jego murale łączą kryzys uchodźczy, wojnę w Strefie Gazy, kult konsumpcji i cynizm elit w jedną opowieść o Zachodzie, który nauczył się patrzeć, ale nie widzieć. Dzieci zakrywające symbole nienawiści, szczury dryfujące między luksusem a wykluczeniem i cisza instytucji reagujących szybciej na graffiti niż na przemoc – wszystko to składa się na obraz świata, w którym obojętne media upraszczają tragedie do nagłówków, zdegenerowane elity wyznaczają moralność, a wojna staje się tłem dla zakupów i politycznego marketingu.