Komisja Europejska otrzymała zaproszenie do Rady Pokoju
Rzecznik Komisji Europejskiej Olof Gill potwierdził, że do Brukseli wpłynęło zaproszenie od prezydenta USA Donalda Trumpa do przystąpienia do Rady Pokoju. Nie wskazał on jednak, czy Ursula von der Leyen skorzysta z propozycji.
– Mogę jedynie powiedzieć, że Stany Zjednoczone zaprosiły nas do dołączenia do Rady Pokoju. Doceniamy to zaproszenie – przyznał w rozmowie z mediami Gill. Dodał, że KE prowadzi aktywne rozmowy z USA na temat wspólnego osiągnięcia pokoju w Strefie Gazy.
– Pozostajemy również w ścisłym kontakcie z naszymi innymi partnerami w tej sprawie –powiedział rzecznik. Na pytanie dziennikarzy, czy szefowa KE ma zamiar skorzystać z zaproszenia, Gill wskazał, że Ursula von der Leyen jest obecnie zajęta przygotowaniami do czwartkowego szczytu Rady Europejskiej. Tego dnia w Brukseli europejscy liderzy mają się spotkać, aby omówić ostatnie wydarzenia dotyczące Grenlandii.
W czwartek również, w czasie trwającego Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, ma zostać podpisany dokument założycielski Rady Pokoju. Jest to inicjatywa Donalda Trumpa, która w jego zamyśle ma stanowić tymczasowe władze Strefy Gazy. Amerykański prezydent rozesłał blisko 60 zaproszeń do światowych przywódców, w tym do tych reprezentujących Europę, jak prezydent Polski Karol Nawrocki, prezydent Francji Emmanuel Macron czy premier Węgier Victor Orban. Na tej liście nie zabrakło kontrowersyjnych kandydatów, jak np. rosyjski dyktator Władimir Putin.
Z pierwszych deklaracji wynika, że propozycja USA spotkała się z oficjalną odmową ze strony Norwegii oraz Szwecji. Z kolei francuska agencja AFP informowała, że niechętny inicjatywie jest również Emmanuel Macron. Zainteresowanie dołączeniem do Rady Pokoju wyrazili natomiast m.in. Victor Orban, Aleksnader Łukaszenka oraz premier Izraela Benjamin Netanjahu. Łącznie według deklaracji administracji USA z zaproszenia skorzystało ponad 30 przywódców.
Według Bloomberga statut Rady Pokoju zakłada, że zaproszeni członkowie zasiadaliby w gremium na trzyletnie kadencje. Istnieje możliwość wpłaty miliarda dolarów w zamian za wieczyste członkostwo. Sama inicjatywa dawałaby nieograniczoną władzę jej przewodniczącemu – Trumpowi, który powołał się bezterminowo na to stanowisko – mogącemu zawetować niemal każdą decyzję. Prezydent USA sam przyznał, że Rada Pokoju miałaby zastąpić ONZ.
Źródło: XYZ/PAP