Leśkiewicz: prezydent Nawrocki nie zmienił stanowiska ws. SAFE
Prezydent Karol Nawrocki nie zmienił zdania w sprawie unijnego programu SAFE – przekonuje jego rzecznik Rafał Leśkiewicz. Według Kancelarii Prezydenta sugestie przedstawicieli rządu o zmianie stanowiska głowy państwa są manipulacją wynikającą z wyrwania wypowiedzi z kontekstu.
Spór wywołała wypowiedź Karola Nawrockiego podczas konferencji Poland Future Summit. Prezydent podkreślił, że polski przemysł zbrojeniowy będzie rozwijał się m.in. dzięki środkom pochodzącym z unijnego kredytu, który trafił do Polski. Jednocześnie wyraził nadzieję, że większość parlamentarna poprze jego rozwiązania zawarte w projekcie określanym jako „SAFE 0 proc.”.
Fragment tej wypowiedzi opublikował we wtorek premier Donald Tusk, opatrując go komentarzem „co Pan nie powie...”.
Z kolei wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, że „dobrze, że prezydent zmienia zdanie ws. programu SAFE”. Według rządu słowa Nawrockiego miały świadczyć o złagodzeniu jego wcześniejszego stanowiska wobec unijnego mechanizmu finansowania inwestycji obronnych.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz stanowczo temu zaprzeczył. W rozmowie z Radiem Zet podkreślił, że Nawrocki nadal uważa własny projekt „SAFE 0 proc.” za rozwiązanie zdecydowanie lepsze od programu wdrażanego przez rząd. Dodał również, że opublikowane przez premiera nagranie nie zawierało całej wypowiedzi prezydenta, w której odnosił się on do swojego projektu finansowania inwestycji obronnych.
Czytaj również: Kanada dołączy do SAFE. PE dał zielone światło
Leśkiewicz zarzucił obozowi rządzącemu manipulację i próbę politycznego wykorzystania wypowiedzi głowy państwa. Według rzecznika rząd zdecydował się na znaczące zadłużenie kraju, a koszty obsługi zobowiązań mają w przyszłości dodatkowo obciążyć Polaków. Jego zdaniem krytyka kierowana pod adresem prezydenta ma charakter polityczny.
Źródłem sporu pozostaje marcowe weto prezydenta do ustawy wdrażającej w Polsce unijny program SAFE. Ustawa przewidywała utworzenie funduszu, przez który środki z unijnej pożyczki miały trafiać nie tylko do wojska, ale również do służb, takich jak Straż Graniczna i Policja. Po zawetowaniu ustawy rząd przyjął program Polska Zbrojna, a 8 maja podpisano umowę dotyczącą udziału Polski w unijnym SAFE. Według informacji MON do końca maja zawarto już 63 umowy z polskim przemysłem obronnym o wartości około 120 mld zł.
Po wecie Nawrocki skierował do Sejmu projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych, określany jako „SAFE 0 proc.”. Zakłada on finansowanie inwestycji obronnych z przyszłych zysków Narodowego Banku Polskiego. Podobny projekt złożył również klub PSL, deklarując usunięcie błędów wskazywanych w propozycji prezydenckiej. Oba rozwiązania spotkały się jednak z krytyką premiera Donalda Tuska, który pytał, gdzie znajdują się zapowiadane zyski NBP mające stanowić źródło finansowania funduszu.
Unijny program SAFE przewiduje 150 mld euro wsparcia w formie nisko oprocentowanych pożyczek na inwestycje obronne. Polsce przyznano łącznie 43,7 mld euro, które mają zostać przeznaczone m.in. na realizację programu Tarcza Wschód, rozwój systemów antydronowych, obrony przeciwlotniczej i artylerii oraz modernizację infrastruktury transportowej o znaczeniu wojskowym. Zgodnie z deklaracjami rządu 89 proc. tych środków ma trafić do polskiego przemysłu i gospodarki.
Czytaj również: Podpisano pierwsze umowy w ramach SAFE
Źródło: PAP