Lula wygrał wybory w Brazylii. Przed nim pięć poważnych wyzwań gospodarczych
Luiz Inácio Lula da Silva wygrał drugą turę wyborów prezydenckich w Brazylii, zdobywając 51,79 proc. głosów. Pokonał prawicowego senatora Flávia Bolsonaro, który uzyskał 48,21 proc. Choć brazylijska gospodarka w ostatnich latach radziła sobie lepiej od oczekiwań, przed prezydentem rozpoczynającym w styczniu czwartą kadencję stoją poważne wyzwania. Najważniejsze z nich to rosnące zadłużenie państwa, wysokie stopy procentowe i inflacja.

Zwycięstwo Luli ma historyczny wymiar. Polityk został pierwszym w historii Brazylii prezydentem wybranym na czwartą kadencję. Co istotne, zdołał odwrócić wynik pierwszej tury, w której Flávio Bolsonaro zdobył około 47 proc. głosów, a Lula około 45 proc. W decydującym głosowaniu urzędującego prezydenta poparło ponad 64,2 mln Brazylijczyków, o około 4,4 mln więcej niż jego rywala.
Bolsonaro kwestionuje wynik wyborów. W tle kontrowersje wokół II tury
Wynik wyborów kwestionuje jednak Flávio Bolsonaro, który zapowiedział złożenie wniosku o unieważnienie głosowania. Kandydat prawicy wskazuje na nieprawidłowości związane z przedłużeniem głosowania w części lokali wyborczych. Tymczasem Lula w pierwszym wystąpieniu po wyborach zapowiedział kontynuację dotychczasowego kursu politycznego i podkreślił znaczenie niezależności Brazylii na arenie międzynarodowej.
Drugiej turze towarzyszyły kontrowersje związane z organizacją głosowania. Z powodu problemów transportowych i trudnych warunków pogodowych oba sztaby wnioskowały o wydłużenie czasu pracy lokali wyborczych. Sąd zdecydował o przedłużeniu głosowania o dwie godziny, jednak informacja dotarła do części komisji z opóźnieniem. Flávio Bolsonaro zakwestionował wynik wyborów i zapowiedział podjęcie działań prawnych zmierzających do ich unieważnienia.
Jednocześnie frekwencja w drugiej turze była wyższa niż w pierwszej. Według danych Najwyższego Trybunału Wyborczego odsetek uprawnionych, którzy nie oddali głosu, spadł z 21,08 proc. do około 19,2 proc.
Lula da Silva zapewnił sobie kolejną kadencję. Zwycięstwo nie oznacza jednak łatwego początku rządów. Prezydent będzie musiał pogodzić obietnice zwiększania wydatków socjalnych z koniecznością poprawy kondycji finansów publicznych.
Polecamy również: Wybory w Brazylii. Lula zwycięzcą wbrew sondażom, ale Bolsonaro nie składa broni
Dług publiczny przekroczył 82 proc. PKB
Jednym z największych problemów brazylijskiej gospodarki pozostaje wysokie zadłużenie państwa. Podczas obecnej kadencji Luli stosunek długu publicznego do PKB zwiększył się o ponad 10 pkt proc., przekraczając tym samym 82 proc.
Głównym źródłem problemu jest rosnący udział wydatków obowiązkowych w budżecie federalnym. Obecnie rząd może swobodnie decydować o przeznaczeniu mniej niż 8 proc. jego środków, co znacząco ogranicza możliwości prowadzenia polityki fiskalnej.
Prezydent zapewnia utrzymanie dotychczasowych reguł budżetowych, obejmujących limity wzrostu wydatków i cele dotyczące salda pierwotnego. Ich realizację mogą jednak utrudnić wyborcze obietnice prezydenta.
Lula zapowiedział bowiem dalsze podnoszenie płacy minimalnej w tempie przewyższającym inflację. Taka decyzja może również zwiększyć wydatki emerytalne, dodatkowo obciążając budżet państwa.
Polecamy również: Wybory prezydenckie w Brazylii. Noblista: to jedno z najważniejszych tegorocznych głosowań na świecie
Wysokie stopy procentowe i inflacja na karku
Drugim wyzwaniem pozostaje inflacja, która mimo restrykcyjnej polityki pieniężnej nadal przekracza dopuszczalny przedział wyznaczony przez bank centralny.
Roczna dynamika cen konsumpcyjnych wynosi 4,6 proc., podczas gdy cel inflacyjny ustalono na 3 proc., z dopuszczalnym odchyleniem o 1,5 pkt proc. w obie strony.
Jednocześnie główna stopa procentowa w Brazylii utrzymuje się na poziomie 13,75 proc. We wrześniu bank centralny przeprowadził piątą z rzędu obniżkę stóp w reakcji na oznaki spowolnienia gospodarczego.
Według oczekiwań rynkowych inflacja może jednak pozostawać powyżej celu nawet do 2029 r.
Prezydent elekt zapowiedział podjęcie działań sprzyjających dalszemu obniżaniu kosztu pieniądza, ale jednocześnie chce chronić programy socjalne przed ograniczeniami budżetowymi. Zdaniem wielu ekonomistów szybsze obniżki stóp procentowych będą wymagały bardziej zdecydowanego ograniczania wydatków publicznych.
Polecamy również: „Ponowna demokratyzacja” Brazylii? Słowa kandydata prawicy wywołały burzę
Rośnie nie tylko dług Brazylii, ale także zadłużenie Brazylijczyków
Wysokie oprocentowanie kredytów coraz mocniej obciąża gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa.
Według danych biura informacji kredytowej Serasa niemal 84 mln Brazylijczyków i 9,3 mln przedsiębiorstw zalega ze spłatą zobowiązań. To rekordowe wartości, które pokazują skalę problemów finansowych mimo historycznie niskiego bezrobocia i wzrostu wynagrodzeń przewyższającego inflację.
Analitycy ostrzegają jednak, że takie działania mogą przynieść jedynie krótkotrwałą ulgę, nie rozwiązując strukturalnych przyczyn zadłużenia.
Rząd rozmawia także z bankiem centralnym o ograniczeniu nadmiernego wykorzystywania kosztownych form finansowania konsumpcji, takich jak karty kredytowe czy niezabezpieczone pożyczki.
Polecamy również: Brazylia skraca tydzień pracy. „Więcej godności i jakości życia”
Konserwatywny Kongres wyzwaniem dla prezydenta
Kolejnym problemem może okazać się sytuacja polityczna. W nowym Kongresie dominować mają ugrupowania konserwatywne, a Partia Liberalna Flávia Bolsonaro i jej sojusznicy mają kontrolować obie izby parlamentu.
Zdaniem Reutersa nowy skład Kongresu jest najbardziej konserwatywny od przywrócenia demokracji w Brazylii w latach 80.
Może to znacząco utrudnić Luli realizację programu gospodarczego. Prezydent zamierza m.in. ograniczać ulgi podatkowe, jednak podobne propozycje już wcześniej napotykały opór parlamentarzystów.
Różnice między Lulą a jego rywalem dotyczą również polityki gospodarczej. Podczas kampanii Bolsonaro opowiadał się za obniżkami podatków, ograniczeniem wydatków publicznych i reformami sprzyjającymi przedsiębiorcom. Lula zapowiada natomiast utrzymanie programów socjalnych, co w obliczu rosnącego długu publicznego może utrudnić realizację celów fiskalnych.
Wynik brazylijskich wyborów ma również znaczenie międzynarodowe. Według komentatorów CNN i argentyńskiego dziennika „La Nación” zwycięstwo Luli oznacza zatrzymanie serii sukcesów prawicowych polityków w Ameryce Łacińskiej. To także polityczne niepowodzenie dla Donalda Trumpa, którego sojusznikiem jest Flávio Bolsonaro.
W pierwszym przemówieniu po ogłoszeniu wyników Lula podkreślił, że Brazylia nie będzie „niczyim podwórkiem”. Słowa te są interpretowane jako deklaracja niezależności wobec Stanów Zjednoczonych. W przeciwieństwie do swojego rywala Lula zamierza kontynuować wielostronną politykę zagraniczną, zamiast dążyć do wyraźnego zbliżenia z Waszyngtonem.
Polecamy również: Meta może mieć problem w Brazylii. Media: sztab prezydenta oskarżył koncern o ingerencję w kampanię wyborczą
Reforma podatkowa pod znakiem zapytania
Ostatnim dużym wyzwaniem pozostaje wdrożenie reformy systemu podatkowego, którą Kongres zatwierdził w 2023 r.
Od stycznia 2027 r. Brazylia ma rozpocząć wdrażanie nowego podatku od wartości dodanej (VAT). Mimo zbliżającego się terminu rząd nadal nie przedstawił jego docelowej efektywnej stawki. Niezależni analitycy szacują, że może ona wynieść około 28 proc.
Niepewność dotyczy również planowanego podatku od produktów uznawanych za szkodliwe dla zdrowia lub środowiska, takich jak papierosy i alkohol.
Administracja Luli wstrzymała skierowanie do Kongresu projektu ustawy regulującej nowe obciążenie, obawiając się negatywnej reakcji wyborców w trakcie kampanii. Opóźnienia mogą jednak przesunąć w czasie planowane wpływy podatkowe i dodatkowo utrudnić stabilizację finansów publicznych.
Przed Lulą stoi zatem zadanie pogodzenia trzech konkurencyjnych celów: utrzymania wzrostu gospodarczego, realizacji obietnic społecznych oraz ograniczenia zadłużenia. O powodzeniu jego czwartej kadencji może zdecydować nie tylko kondycja brazylijskiej gospodarki, lecz także zdolność do współpracy z Kongresem.
Źródło: Reuters/XYZ