Po sobotnich protestach we Francji zatrzymano ponad 1,8 tys. osób
Po masowych protestach przeciwko rosnącym kosztom życia we Francji zatrzymano ponad 1,8 tys. osób. Poza manifestacjami w większych miastach dochodziło do aktów wandalizmu i grabieży – poinformował w niedzielę francuski minister spraw wewnętrznych Laurent Nunez.

W sobotnich demonstracjach w różnych miejscach Francji wzięły udział setki tysięcy osób. To kolejna fala manifestacji. Od kilku tygodni we Francji trwają protesty młodzieży domagającej się zwiększenia finansowania edukacji. Pod koniec września w Paryżu odbyły się z kolei protesty pracowników sektora publicznego. Tłem protestów jest mrożenie płac, sytuacja budżetowa kraju oraz sytuacja ekonomiczna społeczeństwa.
W sobotę rannych zostało ponad 500 policjantów, żandarmów i strażaków. Odnotowano także „znaczne” straty materialne – podał w niedzielę Laurent Nunez. Zatrzymano 1,8 tys. osób. Prokuratura Paryża przekazała, że w stolicy zatrzymanych pozostaje 517 osób. Większość zatrzymanych stanowią osoby pełnoletnie. 171 zatrzymanych to osoby niepełnoletnie. Zatrzymania trwały całą noc, aż do godz. 6 rano – podała prokuratura. Służby twierdzą, że powodem zatrzymań są głównie akty wandalizmu i paserstwa.
Premier Sebastien Lecornu zwołał na niedzielę wieczorem kolejne spotkanie rządowej grupy antykryzysowej. Będzie ono dotyczyć skutków sobotnich wydarzeń dla gospodarki i handlu.
Francois Hollande apeluje do rządu o dialog
Były prezydent Francji Francois Hollande zaapelował w niedzielę o „poważne negocjacje z organizacjami młodzieży” i związkami zawodowymi na temat problemów, które były powodem sobotnich demonstracji. Wezwał też rząd, by zebrał siły polityczne „zdeterminowane, by działać razem przeciwko przemocy i aby znaleźć wspólne odpowiedzi w kwestii utrzymania porządku”. Uważa się, że Hollande, polityk Partii Socjalistycznej, nie wyklucza startu w wyborach prezydenckich wiosną 2027 r.
Źródło: PAP/XYZ